Przytłoczenie informacyjne! Fragment ebooka “Droga do doskonałości” cz.3

Kolejny fragment ebooka “Droga do doskonałości” (link do poprzednich części na dole):Droga do doskonalosci1 Przytłoczenie informacyjne! Fragment ebooka Droga do doskonałości cz.3

Zbyt wiele informacji… boli!

Zapewne już zdążyłeś zaważyć, że jestem zwolennikiem zdobywania
wiedzy. Oczywiście mowa tu o tej teoretycznej, której wielu ludzi się
wyrzeka.   Również   oczywiste   jest,   że   jestem   zwolennikiem
zdobywania wiedzy praktycznej.

Wróćmy jednak do samej wiedzy. Mimo jej bezdyskusyjnej wartości
—  trzeba   z  nią  uważać.  Jest  bardzo ważna,  gdyż  pozwala  działać
skutecznie   od   razu,   bez   zdobywania   doświadczenia   (tak,   bez
doświadczenia, np. jeśli nauczysz się z książki języka angielskiego, to
jak   pojedziesz   do   Anglii,   to   przecież   jako   tako   się   dogadasz,
prawda?).   Później,   podczas   działania,   zdobywamy   wiedzę
praktyczną, która różni się od wiedzy teoretycznej dostosowaniem do
realiów.

Dowiaduj się, ile możesz! Ale z rozwagą. Nie potrzebujesz wszystkich
informacji,  które są na świecie.  Nie potrzebujesz  też znać każdego
szczegółu   przedsięwzięcia,   którego   się   podejmujesz,   tak   jak   nie
musisz znać każdego słówka z języka obcego, żeby się dogadać.

Jak chcesz wykonać jakąś czynność czy przedsięwzięcie, dowiedz się
najwięcej,   jak  tylko zdołasz,  ale  tylko z dziedzin najważniejszych  i
tylko   tyle,   ile   jest   potrzebne,   żeby   nie   popełnić   najbardziej
niebezpiecznych błędów. Dowiadujesz się  jak najwięcej  z dziedziny,  w której  chcesz
działać.

Dowiadujesz   się,  dowiadujesz   się  i… głowa zaczyna Cię boleć.  No
właśnie — jest taki moment, kiedy trzeba przestać się dowiadywać i
zacząć sprawdzać, testować i robić to, o czym czytałeś, rozmawiałeś…
Inaczej   ludzie Cię zaczną postrzegać  jako kolejną osobę,  która żyje
marzeniami,   a   z   drugiej   strony   przeładujesz   się   informacjami   i
będzie bardzo ciężko ruszyć, gdyż ugrzęźniesz w szczegółach.

Bardzo  szeroka wiedza z  jakiejś dziedziny, zdobyta naraz w dużej ilości,
może odebrać motywację do działania.

Wiedza   jest   ciężarem.  To   pewnie   dlatego   tak  mało   ludzi   lubi   ją
mieć… Ale to jest prawda. Im więcej wiesz, tym ciężej jest coś zrobić,
bo   jest   tyle   szczegółów,   o   które   trzeba   zadbać   i   wiesz   o   nich
wszystkich naraz.  Dlatego właśnie  potrzebny  jest   tu  rozum,  który
rozważy,  kiedy wiesz  już wystarczająco,  żeby w odpowiedni sposób
zacząć, a potem korzystać z działania, żeby poznać dalsze niuanse tej
czynności.

Zdobywasz zatem najpierw informację, co jest najważniejsze w tym,
co chcesz robić  i   jakie możesz popełnić najważniejsze błędy,  które
mogą zaważyć na całym działaniu i Twoim życiu. Potem dowiadujesz3686045065 26a1947a1d m Przytłoczenie informacyjne! Fragment ebooka Droga do doskonałości cz.3
się,   jak   ominąć  błędy,   jak  wyciągnąć  najwięcej   korzyści   i   zdobyć
informacje konieczne do  rozpoczęcia działania.   I  potem zaczynasz
działać,  nieustannie  się ucząc   i  popełniając  małe błędy  (po  to  się
wcześniej dowiadywałeś o tych dużych błędach, żeby teraz nie płacić
wielkich kar, sądzić się z kimś czy leżeć w szpitalu; po to jest dla nas
doświadczenie innych ludzi, którzy wcześniej działali bez wiedzy).

Jest   jeszcze  jeden bardzo ważny element  wiedzy,  na który musisz
uważać w całym swoim życiu. Jeśli nie wybierasz się za granicę ani
nie   inwestujesz  w  azerbejdżańskie   spółki  giełdowe,   to nie  musisz
wiedzieć, co się dzieje w Azerbejdżanie, jaka jest aktualnie pogoda w
Turcji,   czy we Włoszech  spadł  właśnie  śnieg,  a  już  na pewno nie
musisz   wiedzieć,   czy   sąsiadka   z   bloku   obok   kupiła   sobie   nowy
naszyjnik! Nie przeładowuj się zbędnymi informacjami, pamiętaj, że
na   nie   też   używasz   swojej   energii,   oszczędzaj   ją.  Wyślij   lepiej
przyjacielowi SMS (ucieszy się) czy porozmawiaj z partnerką (też się
ucieszy),   nawet   lepiej   jest   posprzątać   w   domu   (trochę   ruchu,
pamiętasz rozdział o energii?).

Może   się   trochę   zdziwisz,   że   o   tym  piszę. Ale   przecież   to   też   są informacje,
tyle   że   zbędne.   Jeśli   rozmawiasz   z   kimś,   oglądasz
telewizję   czy   przerywasz   pracę,   żeby   zobaczyć  pogodę — przeładowujesz swój
mózg.  Marnujesz energię,  której  zasoby masz
duże,  ale ograniczone w ciągu dnia.  Ta wiedza o pogodzie w Turcji
jest dla Ciebie nieistotna,  chyba że właśnie  lecisz do tego kraju.  W
każdym innym przypadku to przeładowuje mózg, jest zbędne i tylko
rozprasza.

Widzisz więc, jakie są zagrożenia związane z wiedzą i że istotnie jest
coś takiego, jak przesada z jej zdobywaniem.

Dowiedz   się   zawsze   najistotniejszych   rzeczy   związanych   z   polem
Twojej działalności z książek czy rozmów z ludźmi, a potem zdobądź
doświadczenie.  Dzięki   temu   to   zdobywane   doświadczenie   będzie
mniej bolało, a Ty przyspieszysz swój rozwój w tej dziedzinie.

Dziękuję Ci za każde kliknięcie w “Lubię to”. Jeśli jeszcze nie kliknęłaś/kliknąłeś “Lubię to”, zrób to proszę, podzielisz się wtedy wartościową wiedzą ze znajomymi!

Inne fragmenty książki “Droga do doskonałości”:

1. Właściwy moment?

2. Czy myślenie działa?

3. Teraz czytasz

4. Wkrótce…

5. Wkrótce…

6. Wkrótce…

Czy myślenie działa? Fragment ebooka “Droga do doskonałości” cz.2

Dzisiaj drugi fragment ebooka “Droga do doskonałości” (link do poprzedniej części na dole):Droga do doskonalosci1 Czy myślenie działa? Fragment ebooka Droga do doskonałości cz.2

Nic Cię nie zwalnia z obowiązku myślenia

Czasem   pewnie   czujesz   się   zmęczony.   Czasem   wydaje   się,   że
wszystko  jest  przeciw Tobie,   że  nic  nie  wychodzi   lub  że   jest   tyle
obowiązków, że nie ma czasu pomyśleć.

To są tylko wymówki! Gdy przyznasz przed sobą, że jesteś zwolniony
z myślenia,  poddasz  się —  i  nie dziw  się wówczas,  że  jest   jeszcze
gorzej, niż było. Nic Cię nie zwalnia obowiązku myślenia.

Nawet jeśli czujesz się bardzo źle, to nie oznacza przecież, że możesz
już   być   niemądry.   A   jeśli   dzieje   się   coś   ważnego,   a   Ty   jesteś
przeziębiony,   to nie zadbasz  o  swoje  sprawy? Przecież   sprawy  się
dzieją  niezależnie   od  naszych   chęci.  Rzeczywistość   gna   dalej   bez
względu na to, czy się na to zgadzasz czy nie. Myśleć musisz zawsze,
dbać o interes swój i Twoich najbliższych.

Nie zawsze się to udaje, należy jednak starać się mieć głowę na karku
i  wiedzieć,  co  się dzieje.  Czasem przecież  wystarczy  jedna chwila,
żeby  stało  się coś niedobrego.  Czasem wystarczy  jedna chwila,  by temu   zapobiec.
Zazwyczaj   nie   wymaga   to   godzin  medytacji   czy
skupienia.

„Pomyślenie”  zajmuje przecież  tylko chwilę.  Na analizę większości
zdarzeń  wystarczy   kilkanaście   sekund.  Dlaczego   zatem większość
ludzi myśli bardzo mało?

Jest pewna teoria, która mówi, że nasz mózg dąży do zmniejszenia
wysiłku energetycznego.  Lenistwo zatem  to nie wymysł  cywilizacji.
Tak  jesteśmy   stworzeni,   że  dążymy do  jak najmniejszego wysiłku
intelektualnego   i   fizycznego.   Oszczędzanie   energii   jako   efekt
przystosowania do  jak najmniejszego zużycia organizmu ma swoje
plusy   i  minusy.   Z   jednej   strony   przez   to   robimy   najmniej,   jak
możemy, co umożliwia nam wykorzystanie zasobów energetycznych
w   razie   nagłej   potrzeby   (w   niebezpieczeństwie  —  w   początkach
ludzkości  w walce   lub   ucieczce   przed   drapieżnikiem).   Z   drugiej
strony, jeśli by się całkowicie temu oszczędzaniu poddać, doprowadzi
do   stopniowego   zaniku   mięśni,   tkanki   kostnej,   degradacji
organizmu,  zaniku umiejętności   intelektualnych (specjalistycznych,
jak   również   i  myślenia).   Zgodnie   z   zasadą   „organ   nieużywany
zanika”.

Dzięki   temu   „lenistwu”,   czyli   maksymalizacji   rezultatów   przy
minimalnym wysiłku, powstają wynalazki i istnieje postęp. Człowiek
dąży   do   automatyzacji   wielu   zadań,   przez   co   może   oszczędzić
energię.  Powstają nowe gałęzie wiedzy,  a potem przemysłu,  który
stara   się   sprostać   zapotrzebowaniu   na   technologie   potrzebne   do
produkcji przedmiotów „ulepszających życie”, wynalazków.

Dzięki   temu  my   jako   ludzie   oszczędzamy   siły   i   nasze   ciało   do
momentu,  gdy  jest potrzebny nadludzki  wysiłek.  Dobre,  ale nie do
końca…

Trzeba  tu uważać,  żeby nie wpaść w pułapkę oszczędzania energii
zbyt gorliwie — na przykład poprzez brak myślenia.

Ma to w sobie ogromne niebezpieczeństwo. Jeśli człowiek nie dba o
nieustanne   dawki  wysiłku   intelektualnego   i   fizycznego,   jego  moc
słabnie.  Jak nie ćwiczysz  fizycznie  jakiś czas,   jesteś coraz  słabszy,
prawda? Tak samo dzieje się z umysłem. Podobnie jest z emocjami!

Odporność   emocjonalna   również   słabnie,   gdy   człowiek   nie   jest
wystawiany na próby i robi się mniej odporny na wyzwania. Piszę tu
o doświadczeniach życia codziennego (np. pierwsze pójście do pracy,3752156582 953702dc4b m Czy myślenie działa? Fragment ebooka Droga do doskonałości cz.2
nowe   środowisko,   randka   z   potencjalną   partnerką)   i   mniej codziennego   (np.
wystąpienia   publiczne,   zakładanie   firmy).
Wydarzenia   te  hartują   emocje   i   sprawiają,   że   ćwicząc,   je  możesz
przechodzić  do coraz  większych wyzwań.  Jeśli   z  nich  skorzystasz,
uczysz się. Kolejna randka może nie być już tak stresująca. Ponowne
wystąpienie  publiczne  przyniesie   satysfakcję   zamiast  paniki  przed
wyjściem przed widownię. Miałem i mam okazję robić jedno i drugie,
i  swoim przykładem potwierdzam,  że  jeśli  ciągle korzystać z nauk,
człowiek   jest   w   stanie   wyrobić   sobie   „odporność”,   dojrzałość
emocjonalną   w   tych   kwestiach.   Podobnie   jest   w   wielu   innych
dziedzinach życia.

Oczywiście są ludzie, którym wystawianie na próby niewiele pomaga
wzmocnić odporność emocjonalną,   i   ludzie,  którzy są „mocni”,  nie
mając   wcale   wyzwań.   Nie  mam  tu   na  myśli   również   wydarzeń
traumatycznych,   ciężkich   prób,   tragedii,   gdyż   one  mają  w  sobie
bardzo silny nieukierunkowany ładunek emocjonalny, czego rezultat
może być różny (może zarówno wzmocnić, jak i osłabić).

Trzeba   zatem   wystawiać   siebie   na   kontrolowane,   w   miarę
możliwości,  bodźce,   stawiać sobie wyzwania.  Zgodnie ze zdrowym
rozsądkiem oczywiście.  Nie przesadzając  i  odpowiednio dobierając
wydarzenia do ćwiczeń.

Planowanie, rozwój, postęp, to wynik myślenia i po nim — działania.
Nie   daj   się   zwieść,   że   to   jest   tylko   działanie.   Działanie
nie poprzedzone  myśleniem  to   loteria.   Potrzebujesz   użyć   swojego
intelektu  i „zmarnować” troszkę energii,  żeby dowiedzieć się,  gdzie
jesteś,   co   teraz   dokładnie   robisz   i   dokąd   Cię   aktualne   działania
zawiodą. I co należy zrobić, żeby być tam, gdzie chcesz być.

Nawet wiedza, co chcesz osiągnąć, wymaga wysiłku i zastanowienia.

Nic Cię nie zwalnia z myślenia.  Jeśli  nie myślisz,  to ktoś za Ciebie
pomyśli, bo ktoś musi to zrobić. Jeśli ktoś twierdzi, że nie ma na to
czasu   (mam   nadzieję   jednak,   że   nie),   wiedz,   że   to   jest   tylko
wymówka. To tak, jakby twierdzić, że przez cały tydzień nie ma się
czasu   odpowiedzieć   na   SMS…   Przecież   napisanie   SMS-a   trwa
minutę, a w tygodniu jest aż 10080 minut, kto ma w to uwierzyć?

Myślenie   to   podstawa   sukcesu.   To   kamień   węgielny   każdego
wynalazku   i   każdego   osiągnięcia.   Bez   myślenia   nie   można   nic
zdziałać.   Trudne   sytuacje,   jak   i   sytuacje   awaryjne,   ekstremalne,
wymagają  jeszcze więcej  myślenia!  Nic Cię nie zwolni  z myślenia,
żadna  wymówka,   bo  Ty   jesteś   odpowiedzialny   za   jakość   swojego życia.  A życie
właśnie opiera się na tym,  jak dobrze sobie radzisz z
myśleniem.

 

Dziękuję Ci za każde kliknięcie w “Lubię to”. Jeśli jeszcze nie kliknęłaś/kliknąłeś “Lubię to”, zrób to proszę, podzielisz się wtedy wartościową wiedzą ze znajomymi!

Inne fragmenty książki “Droga do doskonałości”:

1. Właściwy moment?

2. Teraz czytasz

3. Wkrótce…

4. Wkrótce…

5. Wkrótce…

6. Wkrótce…

Właściwy moment? Fragment ebooka “Droga do doskonałości” cz.1

Droga do doskonalosci1 Właściwy moment? Fragment ebooka Droga do doskonałości cz.1Mam dzisiaj dla Ciebie coś czego wcześniej nie robiłem. Od dość dawna moja książka “Droga do doskonałości” jest dostępna do nabycia w wydawnictwie Złote Myśli. Postanowiłem udostępnić tutaj na blogu kilka fragmentów tej książki, żebyś mógł/mogła skorzystać z wiedzy w niej zawartej od razu, bezpośrednio ze strony. Fragmenty te nie są publikowane nigdzie indziej, a w darmowym fragmencie udostępnianym bezpośrednio przez wydawnictwo są inne części książki.

Książka ta mówi o rozwoju osobistym w odniesieniu do całego życia. Skierowana jest do początkujących w temacie samorozwoju. Oczywiście zaawansowani znajdą w niej zapewne swoje tak zwane “jedno zdanie, które pomoże iść dalej wcześniej obraną drogą”.

Fragment ebooka “Droga do doskonałości“:

Nigdy nie nadejdzie ten właściwy moment — nie ma co
na niego czekać!

Nigdy nie nadejdzie ten wymarzony moment, w którym możesz
wreszcie spokojnie zacząć podróż do lepszego życia. Moment, w
którym możesz „wreszcie spokojnie zacząć i wszystko jest
przygotowane”. Jeśli tak myślisz, to się oszukujesz.

Ludzie, którzy czekają — marnują czas. Nie wspomnę o ludziach,
którzy „czekają”, a naprawdę tylko tak mówią do siebie i innych, żeby
usprawiedliwić brak działania.

Prawda jest taka, że zawsze będzie czegoś brakować: pieniędzy,
czasu, chęci. Co jakiś czas odczujesz brak energii, niezależnie od
tego, co robisz. Przecież nie raz Ci się zdarzyło, że po długim
odpoczynku nadal byłeś zmęczony. Spójrz, skoro nawet sen nie daje
dobrego wypoczynku, to jak mają się siły wszechświata same ułożyć
w „odpowiedni moment”? Nie sądzisz, że to jest niemożliwe?

Czy znasz jakiś odpowiedni moment na przykład do rzucenia swojej
pracy? Kiedy niby to miałoby być? Jak zarobisz dużo pieniędzy, ale
kiedy to się stanie? Nie wiesz przecież. No i ta niewygoda ze zmianą,
zakładając, że zmieniasz pracę, a nie rzucasz. Zawsze będzie to
niewygodne, nowi ludzie, nowe miejsce, więc co… Będziesz czekać,
gdy to stanie się wygodne? Ale przecież zawsze będzie niewygodne.

„Kiedyś” to zmora niejednego człowieka. Kiedyś będzie dobrze. A
teraz nie jest dobrze? A może ktoś, kto tęskni do „kiedyś”, nie
zauważa radości teraz? Czyli marnuje oba czasy! Posłuchaj teraz
uważnie. Jeśli ktoś marzy w teraźniejszości o „kiedyś”, czyli o
przyszłości, to nie robi w teraźniejszości tego, co by sprawiło, że
przyszłość byłaby taka, jak on chce.

Jedno trzeba tu jeszcze zaznaczyć. „Kiedyś” i „czekanie na właściwy moment”
to coś innego od „zaplanowanego przestoju”. Kiedy zaplanowałeś,3379356117 e9552e2022 m Właściwy moment? Fragment ebooka Droga do doskonałości cz.1
że czekasz rok z ruszeniem z firmą, bo warunki są
niesprzyjające, to w żadnym wypadku nie jest to odwlekanie. Nawet
jeśli wiesz podświadomie, że na coś nie jesteś gotowy, to też nie jest
to odwlekanie, jeśli robisz co w Twojej mocy, żeby gotowym być. Po
to jest plan i zaplanowany przestój — to zjawisko pożądane, o ile jest
to rzeczywiście przemyślane, a nie jest wymówka.

Czasem rzeczywiście coś, co się wydawało proste, okazuje się
skomplikowane i nie należy przecież „walić głową w mur”, jeśli po
miesiącu czekania mur sam się zburzy. Oszczędzisz głowę, nerwy i
pieniądze.

Czekanie na właściwy moment jest najczęściej jednak stosowane
jako wymówka dla siebie i dla innych. „Że tak, zrobię to, ale czekam
na właściwy moment”. To jest takie przytakiwanie, żeby człowieka
wreszcie zostawili w spokoju z jego sprawami. Bo ma ich przecież
dużo i są one ważniejsze od jakiejś tam przyszłości. Bo tu i teraz jest
ważne.

A bez planu nie ma dobrego zakończenia. Liczenie na to, że
przyszłość się jakoś ułoży i jakoś to będzie, to jest to samo, co
czekanie na właściwy moment — mrzonka i wymówka. Pewnie się
jakoś ułoży, tylko czy dobrze, czy źle się ułoży — to już kwestia rzutu
kostką, czyż nie?

Przecież wiesz, że jak Ty nie zaplanujesz czegoś, to ktoś inny Cię w
tym wyręczy, ale tak, żeby jemu było dobrze. Przecież to oczywiste!
Znajdź więc jakikolwiek choć trochę sprzyjający moment i zacznij
powoli. Jeśli zaczniesz, będziesz zdobywać potrzebne informacje i
doświadczenie po drodze, która będzie przecież wtedy dość
bezpieczna. Tylko zyskasz pewność siebie i rozpęd do tworzenia
dalszej drogi.

Dziękuję Ci za każde kliknięcie w “Lubię to”. Jeśli jeszcze nie kliknęłaś/kliknąłeś “Lubię to”, zrób to proszę, podzielisz się wtedy wartościową wiedzą ze znajomymi!

Dalsze fragmenty książki “Droga do doskonałości”:

1. Teraz czytasz

2. Wkrótce…

3. Wkrótce…

4. Wkrótce…

5. Wkrótce…

6. Wkrótce…

 

Woda

4714207610 8709a1d994 Woda

Przepraszam, że ostatnio bardzo rzadko piszę. Dużo się dzieje i bardzo dużo “okazji” mam do rozwoju osobistego.

Z tym rozwojem osobistym sam/sama pewnie wiesz, że dzieje się on nie zawsze po naszej myśli i dzięki naszej woli. Wiadomo, że  zabiera on czasem sporo czasu i często duże ilości energii.

Dodatkowo niedługo moja książka “MotywAkcja” ukaże się w wydawnictwie Złote Myśli i za jakiś czas światło dzienne ujrzy ebook z cytatami o nazwie 365 Cytatów Ludzi Sukcesu. Trwają ostatnie poprawki i przygotowania do wydania obu ebooków.

Pracuję też nad ukończeniem kursu System Pełnego Zaangażowania i poprawą pierwszej części tak, żeby dała Tobie jeszcze więcej wartości, gdy z niej skorzystasz. Ci, którzy już zainwestowali w System Pełnego Zaangażowania dostaną aktualną wersję oczywiście za darmo.4631871322 2260c256b5 Woda

Pracuję również nad emailowym kursem audio, który będzie miał za zadanie zmotywować Ciebie do rozpoczęcia działania. Głównie będzie skierowany do tych, którzy chcą coś tworzyć, ale doskonale będzie się nadawał również dla tych, co chcą zwyczajnie uporządkować swoje życie. Działanie przede wszystkim! icon smile Woda

… a pisząc te słowa właśnie przypaliłem obiad icon smile Woda . Ale warto było coś do Ciebie napisać icon smile Woda . Obiad może trochę mniej zdrowy, ale przypalony bigosik potrafi być smaczniejszy icon smile Woda . Zabrakło w nim trochę… wody.

I o wodzie jeszcze dzisiaj napiszę. Jeśli pijesz mało wody, a chcesz się czuć lepiej, zacznij się nawadniać, bo inaczej jesteś trochę jak ten bigosik. Może nie przypalony/a, ale wysuszony na pewno.

Woda, nie herbata, ani kawa, ani napoje, ani inne płyny – nawadnia. Są też różne rodzaje tej nawadniającej wody: mineralna, źródlana, kranowa, izotoniczna i tak dalej, ale nie wdając się w szczegóły wystarczy, że zaczniesz pić któryś z tych wymienionych.

Ja piję duże ilości wody zwykłej kranowej, tylko filtrowanej przez różne filtry, np Brita, Anna. Piję też mineralną. Ważne, żeby to była zwykła woda, a nie napój czy sok.

Nie wiem czy wiesz, ale herbata, kawa, słodkie napoje i soki i wiele innych “zdrowych” napojów odwadniają organizm bardzo podobnie jak alkohol. Są zwyczajnie moczopędne icon smile Woda .3149860119 008bca53d0 Woda

Może zapytasz: ale przecież co mi to da?

Energię! Tak dokładnie, w “wysuszonym” ciele dzieje się bardzo wiele niekorzystnych zjawisk.

Żeby zdobywać więcej wody można, a nawet trzeba jeść więcej owoców i warzyw, które ją zawierają. Przy okazji zdobędziesz więcej korzyści takich jak składniki mineralne, energia itp.

Jeśli to dla Ciebie nowość czy problem, zacznij pić chociaż pół litra lub szklankę zwykłej wody dziennie. Zdziała dla Ciebie cuda! Wiem, bo sam z tego korzystam i teraz nie wyobrażam sobie przestać się nawadniać icon smile Woda .

 

Od czego zacząć rozwój osobisty?

5371332842 afbcb9f635 Od czego zacząć rozwój osobisty?

Dostaję dużo pytań odnośnie początku w rozwoju osobistym. Gdy już człowiek podejmuje decyzję, że “dobra, potrzebuję pomocy w rozwoju osobistym”, od razu pojawia się pytanie “od czego zacząć?”.

Odpowiem artykułem na to pytanie.

Od czego zacząć rozwój osobisty?

Powtarzam to zawsze i wszędzie: od podstaw. Czyli wartości, pragnienia, przekonania o sobie i marzenia.

1. Musisz poznać swoje wartości, żeby czuć spełnienie i radość. To oznacza, że musisz wykonywać zadania, które zgodne są z Twoimi wartościami, żeby odczuwać szczęście. Na przykład jeśli Twoją wartością jest rodzina, a pracujesz 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie – będziesz się czuć nieszczęśliwy, bo nie będziesz się widzieć z rodziną.

Jeśli wartością dla Ciebie są konie, a jesteś mechanikiem, będziesz czuć frustrację. Dopiero jeśli zaczniesz pracować w stajni odczujesz spełnienie.

Dowiedz się jakie wyznajesz wartości i porównaj z tym co robisz. Jeśli będą różne, wiesz już dlaczego jesteś nieszczęśliwy lub po prostu wkurzony na to co się dzieje.

2. Najważniejszy jesteś Ty, a nie inni ludzie. To znaczy szczęście i Twoja sytuacja zależy najpierw od Ciebie, a potem od innych. To oznacza, że najpierw musisz zadbać o siebie.

Jeśli pragniesz być szczęśliwym, musisz dowiedzieć się co sprawia Ci radość. Można tego dowiedzieć się zadając sobie pytanie: co lubię robić?

Zadaj to pytanie i czekaj na odpowiedź. Nawet jeśli od razu się nie pojawi, pytaj do skutku.

Gdy dowiesz się co to jest, to po prostu to rób. Jeśli na przykład jest to czytanie książek, zwiększ ich ilość. Jeśli pobyt na łonie natury, więcej wychodź z domu. Jeśli lubisz sport, uprawiaj go. Jeśli uwielbiasz jeździć rowerem zamień tramwaj czy samochód na rower kiedy tylko jest to możliwe.

Takie podejście do siebie sprawi, że zyskasz energię i więcej mocy do dalszego rozwoju. Będzie mniej frustracji.

3. Pragnienia. Jeśli Twoje pragnienia nie są spełniane możesz odczuwać złość i frustrację. Przypomnij sobie co sprawia Ci radość i o czym marzysz. Jeśli pragnienie jest inne od tego co teraz robisz – pewnie odczuwasz z tego powodu frustrację i negatywne napięcie, które blokuje Twoje dalsze działania. Dodam że już samo dowiedzenie się o czym marzysz i pierwsze kroki w celu realizacji marzeń da Tobie uczucie podążania we właściwym kierunku.

To są trzy kroki, które musisz zrobić na początku rozwoju osobistego. Nie podaję kolejnych, gdyż nie chodzi o to, żebyś sobie trochę poczytał, a zastanowił się nad tym co już zostało napisane.

Pomyśl, ile dni potrzebujesz, nad tymi trzema punktami:

- jakie wyznajesz wartości?

- co daje Ci szczęście?

- czego pragniesz? (o czym marzysz?)

Jeśli poświęcisz na to tyle czasu ile potrzeba, zobaczysz że doznasz olśnienia lub pierwsze wskazówki, co należy zrobić w przyszłości. A potem wykonasz kolejne ćwiczenie i dokona się dalszy rozwój icon smile Od czego zacząć rozwój osobisty? .

Jeśli potrzebujesz zestawu pomocnych pytań odnośnie początku rozwoju osobistego skorzystaj z mojego kursu System Pełnego Zaangażowania . Jest on tak stworzony, żeby przeprowadzić Ciebie przez właściwe pytania i dać Ci odpowiedni rezultat.

Pozytywna postawa kontra naiwność, magia, głupota i oszukiwanie siebie

3242458274 b10aee5507 Pozytywna postawa kontra naiwność, magia, głupota i oszukiwanie siebie

Nie wiem jak u Ciebie i u Twoich bliskich wygląda sprawa pozytywnej postawy, ale u mnie bardzo często spotykam ludzi, którzy myślą, że pozytywna postawa to bycie ciągle szczęśliwym i/lub bycie totalnie zidiociałym naiwniakiem, który “nie wie jakie jest życie”. Jako czytelnik mojego bloga, zapewne już wiesz, że jest to tak dalekie od prawdy jak łamaga od bycia linoskoczkiem. Żywym linoskoczkiem.

Zastanowimy się teraz nad kilkoma kwestiami.

1. Czym nie jest pozytywna postawa.

2. Czym w takim razie jest pozytywna postawa wobec życia i ludzi.

3. Jaki ma priorytet pomiędzy innymi cechami.

4. Do czego służy pozytywna postawa.

5. Jak ją ćwiczyć.

3112984220 779f44dbf4 Pozytywna postawa kontra naiwność, magia, głupota i oszukiwanie siebie

1. Czym nie jest pozytywna postawa.

Pozytywna postawa wobec życia, pozytywne podejście, pozytywna osobowość, to nie jest stan ciągłego odczuwania szczęścia, bycia ciągle w stanie upojenia alkoholowego czy na haju. Nie jest to bycie człowiekiem naiwnym, idiotą, głupcem, członkiem sekty, hippisem ani żadną inną formą oszukiwania siebie. Nie jest to również byciem optymistą senso stricte.

Człowiek z pozytywną postawą nie musi się powyższymi cechami charakteryzować, ale może niektóre z nich mieć. One są cechami niezależnymi od postawy życiowej. Czyli alkoholik może mieć pozytywną postawę wobec życia, tylko po prostu mieć słabość do alkoholu i przeciwnie, abstynent może nie pić, a nie mieć pozytywnej postawy wobec życia. Analogicznie inne wyżej wymienione cechy.

2. Czym w takim razie jest pozytywna postawa wobec życia i ludzi.

Pozytywna postawa jest po części mądrością życiową, odpornością na stres i odczuwaniem wewnętrznej radości z faktu, że człowiek żyje i może doświadczać wydarzeń, czynności i cieszyć się z posiadania materialnych udogodnień.

W życiu codziennym pozytywna postawa objawia się tym, że podczas doświadczania niepowodzenia czy przeszkody człowiek zdaje sobie sprawę z tymczasowości tego zdarzenia. Wie doskonale, że takie rzeczy są nieodzowną częścią życia, a nawet okazją do nauki. Czasem jest bardzo wdzięczny za przeszkodę, bo dzięki niej już wie czego nie robić lub jak to zrobić lepiej.

Pozytywna postawa pomaga przejść nad niemiłym wydarzeniem “do porządku dziennego” i zauważyć w nim pozytywne aspekty. Dzięki pozytywnej postawie wobec wydarzeń człowiek nie odczuwa ogromnej przykrości “bo się to jemu przydarzyło i nikomu innemu”, nie odczuwa też rany swojego wewnętrznego dziecka “bo mu zabrano zabawkę”. Człowiek z pozytywnym nastawieniem nie bierze tak do siebie porażki i dzięki temu może się zastanowić, bez obrażania się na świat, co z tym fantem zrobić.

3. Jaki ma priorytet pomiędzy innymi cechami.

Jeśli nie jesteś zwyczajnym pracownikiem najemnym, który nie ma żadnej inicjatywy, ma wszystko gdzieś, nie chce się uczyć i w ogóle to zrezygnował z czynnego życia na rzecz zaspokajania podstawowych potrzeb fizjologicznych, to pozytywna postawa wobec życia, wydarzeń i ludzi jest dla Ciebie priorytetem numer jeden w rozwijaniu cech niezbędnych do odnoszenia sukcesów. Dzięki niej łatwiej rozwinąć pozostałe.

Należy jednak pamiętać o tym, że priorytet jest tutaj rozumiany w sensie takim: co jest ważniejsze w rowerze: przednie czy tylne koło? (parafraza cytatu George Bernard Shaw) Cytaty dostępne są tu na blogu na stronie głównej i w książce, którą opracowuję (informacja o niej pojawi się niedługo po prawej stronie bloga na kolumnie z innymi moimi książkami).

4. Do czego służy pozytywna postawa.

Pozytywna postawa służy oszczędzaniu nerwów, frustracji i wrzodów żołądka icon smile Pozytywna postawa kontra naiwność, magia, głupota i oszukiwanie siebie .

A na poważnie jest to jedyne narzędzie, które pozwala człowiekowi przekształcić porażkę w sukces.

Powtórzę: bez pozytywnej postawy wobec wydarzeń nie przekształcisz porażki w sukces.

Jeśli nie masz pozytywnej postawy wobec życia, wydarzeń i ludzi, każda porażka będzie dotykała Ciebie osobiście, bolała, odbierała siły i sprawiała, że nie będzie Ci się chciało żyć.

Tylko za pomocą tego narzędzia człowiek jest w stanie podnieść głowę ponad poziom wody, do której wpadł i “wyglądać statku, który go z niej wyciągnie”. Dzięki pozytywnej postawie człowiek zdaje sobie sprawę z przemijalności złego wydarzenia, wie że nie jest w nim odosobniony i do tego zachowa jako taki humor, który pozwoli mu obmyślić obejście problemu.

Jak widzisz więc, pozytywna postawa nie jest odczuwaniem ciągle szczęścia. Tylko idiota będzie się śmiał i mówił, że to takie jest fajne i bawił się swoją złamaną ręką, gdy po upadku z 2 piętra połamie sobie nogi, ręce i żebra. Tylko idiota będzie się z tego cieszył, że zbankrutował i tylko taki człowiek będzie mówił, że jest z tego powodu niezmiernie szczęśliwy i że chce tak jeszcze raz…

5. Jak ją ćwiczyć.

Jest to łatwiejsze niż przypuszcza większość ludzi. W zasadzie to wystarczy tylko nie przeszkadzać…

Pewnie jest to dla Ciebie nowa idea, już więc tłumaczę.

Każdy człowiek ma pewne ciekawe mechanizmy obronne. Po złym wydarzeniu mówi się, że “czas leczy rany”. I tak jest w rzeczywistości, chyba że człowiek temu będzie chciał przeszkadzać czyli włączy sobie smutną muzykę, upije się, napisze o tym wiersz i będzie go ciągle czytał do poduszki, żeby się dołować i tak dalej. A może zrobić zdjęcia albo sfilmować swoją porażkę, żeby móc się dołować do końca życia? Pewnie niektórzy tak robią…

Jeśli jednak po odniesieniu porażki czy doświadczeniu przeszkody postanowisz, że najpierw wyciągasz z niej odpowiednie wnioski, patrzysz co wyszło nie tak i co poprawić, a potem postanawiasz, że masz ją głęboko w dupie… Twoje życie stanie się lepsze.

Jak mieć ją w dupie? Musisz mi tutaj uwierzyć na słowo… Po prostu miej ją tam. Nie ma techniki pozwalającej mieć porażkę głęboko w tyłku icon smile Pozytywna postawa kontra naiwność, magia, głupota i oszukiwanie siebie . Jednym ze sposobów jest niemyślenie o niej, drugim wypracowanie odporności na stres, a niektórzy palą papierosy. To ostatnie jest najgorsze z tych rozwiązań, bo czyni dodatkowe kłopoty, ale palacze zarzekają się, że to działa…

Podsumowując ćwiczenie pozytywnej postawy:

Po pierwsze szeroko rozumiany rozwój osobisty. Tylko dzięki temu “tworowi” jesteś w stanie wypracować w sobie coś takiego jak pozytywna postawa.

Gdy wydarzy się u Ciebie coś przykrego zauważ, że obok tego są jeszcze pozytywne wydarzenia.

Zdawaj sobie sprawę, że nie tylko Tobie dzieją się złe i nieprzyjemne rzeczy – one istnieją u nas wszystkich.

Jeśli nie ma wyjścia z przeszkody, olej ją. Przejmowanie się przeszkodą jest szkodliwe. Na przykład jeśli nie idzie Ci w pisaniu książek, przestań je pisać, albo zamiast pisać o psach zacznij pisać o wiewiórkach. Lub o kangurach. A może informatyka? Jeśli chcesz coś pisać i czujesz, że to jest to, zacznij czytać, a dopiero potem spróbuj jeszcze raz pisać. To pomaga. Rozumiesz, szukasz rozwiązań lub alternatyw i nigdy nie rozmyślasz o przeszkodzie i jak Ci z tym źle.

Jeśli jest taka potrzeba, to przestań myśleć icon smile Pozytywna postawa kontra naiwność, magia, głupota i oszukiwanie siebie . Pisałem o tym w jednym z wcześniejszych artykułów. O tutaj:

Co zrobić, żeby zacząć działać?

 

 

 

 Pozytywna postawa kontra naiwność, magia, głupota i oszukiwanie siebie

Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1.

2920611908 30ca4c9356 Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1.

Bardzo wielu ludzi pragnie zwiększyć ilość swojej energii. W końcu chce robić więcej i więcej. Trzeba robić 18 projektów na raz, że by się przypodobać innym. Pokazać, że się dużo umie, robić kupę kasy i kupić “to coś” co sprawi, że ona/on się we mnie zakocha. Znasz tę śpiewkę? Sam/a ją śpiewasz codziennie?

Pewnie chcesz zwiększyć ilość i jakość swojej energii. Każdy chce. Może poza tak zwanym wiejskim głupkiem, który to już do szczęścia nie potrzebuje nic oprócz kołka do strugania i pniaka do siedzenia. No może wino lub browar by się jeszcze przydał.

Ale Ty nie jesteś wiejskim głupkiem, Ty chcesz osiągać, a do osiągania potrzeba energii. Jakie masz sposoby na jej tworzenie? Kawa, piwko, spotkanie ze znajomymi… 4 mocne kawy na dzień i jakoś ciągniesz?

Ja też piję kawę, już o tym pisałem. Kawa jest dobra, jednak poziom energii zwiększasz w taki sposób, w jaki zazwyczaj się nie chce tego robić.

Jak więc ja zwiększyłem poziom swojej energii?

Biorąc okres, powiedzmy, roku, zwiększyłem jakość i ilość swojej energii. A nigdy nie należałem do melancholików. Nigdy również nie byłem “użytkownikiem” ADHD, jednak miałem energię. Teraz ją zwiększyłem, a planuję robić to ciągle, aż do momentu, kiedy będzie to zbędne. I piszę teraz do Ciebie, że jest to możliwe, tylko trzeba trochę nad sobą popracować.

Napiszę w takim razie po kolei co robiłem, żeby mi się chciało i żebym miał siłę to robić.

Po pierwsze zadbałem o zdrowie fizyczne.

Zadbanie o zdrowie fizyczne dzieli się na 3 części:

1. Kondycja fizyczna

2. Zdrowe odżywianie

3. Odpoczynek

Zgadnij, które z nich było dla mnie najtrudniejsze do spełnienia?

Otóż numer 3, bo jako Polak przyzwyczajony jestem do harowania jak wół i zawsze musiałem coś robić. Tak więc najpierw zacząłem od nauki odpoczywania… dawno temu i nadal się tego uczę. Umiesz odpoczywać?

A wiesz, że odpoczynek jest wtedy gdy siedzisz/leżysz naprawdę wygodnie w cichym pomieszczeniu a jeszcze lepiej w lesie/parku/polanie/polu i nie myślisz o niczym, a Twoje emocje są uspokojone? icon smile Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1. Jeśli siedzisz przed kompem i czytasz “niusy” w necie, to nie jest to odpoczynek. Jeśli oglądasz w telewizji “M jak miłość” i mówisz, że odpoczywasz, to oszukujesz siebie. Prędzej odpoczniesz wyrywając chwasty w swoim ogródku. Jeśli nie masz ogródka, możesz to zrobić w ogródku sąsiada, będzie wdzięczny na pewno. Oczywiście najpierw bym się go spytał czy nie ma nic przeciw.

Tak więc nauczyłem się odpoczywać, relaksować i uspokajać myśli.

Zadbałem też o dietę. CODZIENNIE należy dbać o to co jesz. I tu jedna uwaga. Nie jestem człowiekiem, który żre tylko zieleninę, a popija to roztworem wodnym z gliny i mułu, bo to zdrowe. Jem podobnie jak wcześniej, tylko zmodyfikowałem mój jadłospis. Nie wywaliłem ani pizzy ani hamburgerów. Jem ich po prostu o wiele mniej.

To co zrobiłem z jadłospisem, to go unormowałem czyli podzieliłem na to co się czyta w podręcznikach. Śniadanie ma być rano, obiad w środku dnia, a kolacja pod wieczór. Proste, nie? icon smile Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1. I się tego trzymam, choć nie zawsze mi się to uda. Jednak nie ważne jest to, że czasem złamiesz tę zasadę. Najważniejsze jest to, żeby tak robić WIĘKSZOŚĆ razy, a zobaczysz poprawę. Ja ją widzę każdego dnia.

Nie piję kolorowych napojów, sprawdzam z czego jest zrobione to, co jem. Ogólnie dbam o to, żeby jeść możliwie najmniej chemii. Jak już pisałem jem trochę “śmieciowego” jedzenia, ale staram się jeść na co dzień rzeczy zdrowsze. No i oczywiści dużo owoców i warzyw. Jak zaczniesz to robić, poprawisz swoją energię.

Trzecia część to kondycja fizyczna.

4592401629 d725bec131 Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1.

Jeśli nie chce Ci się ruszać (a jeśli jesteś kobietą, to jestem prawie pewny, że Ci się nie chce) wiedz, że robisz sobie ogromną krzywdę. Ogromną.

Miałem taki okres w swoim życiu, że ćwiczyłem mniej niż kiedyś, mniej się ruszałem, a o bieganiu zapomnij… Do tej pory czuję skutki ówczesnego zaniedbania. Jak mogę podsumować swoje zdrowie fizyczne w tamtym okresie? Jest takie słowo:  MASAKRA!

Wiem zatem jak się czuje przeciętny statystyczny obywatel naszego kraju i jeśli Ty nim jesteś, przyjmij moje najszczersze współczucie. Jeśli nie jesteś w stanie przebiec jednego przystanku autobusowego, weź się za siebie.

Ja zacząłem powrót do kondycji od jednej czynności. 10 pompek dziennie. Zaskoczony/a? Tyle wystarczyło, żeby w ciągu miesiąca odczuć poprawę. Po pewnym czasie, zwiększyłem dawkę do 15 pompek i później dodałem inne elementy, takie jak przysiady, częste wychodzenie z domu, “brzuszki” itp.

Teraz codziennie ćwiczę różne zestawy ćwiczeń i wychodzę z domu na jazdę na rowerze. Porzuciłem komunikację miejską i wszędzie poruszam się rowerem, poza nielicznymi wyjątkami, na przykład w burzę icon smile Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1. .

Wynik?

Autobus mogę gonić icon smile Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1. nie tylko jeden przystanek icon smile Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1. .

Pamiętaj, że energia fizyczna jest najważniejsza, bo ona stanowi podstawę Twojej całkowitej energii. Czyli jeśli zwiększysz jej poziom dzięki ćwiczeniom, odzyskasz jej trochę po pracy dzięki relaksowi i “wyczyścisz” organizm z toksyn dzięki zdrowszemu odżywianiu się, zwiększysz poziom swojej energii.

Jak poprawić jakość energii będzie w części drugiej.

 Jak poprawiłem jakość i poziom swojej energii? Część 1.

Gdy masz już dosyć ofert telefonicznych…

Co zrobić, żeby zacząć działać?

2642246332 56be9c2578 Co zrobić, żeby zacząć działać?

Gdy rozmawiam z ludźmi ciągle słyszę o chęci do działania, ale bez samego działania. Większość ludzi nie potrafi się do tego zmusić.

Człowiek wie, że powinien wcześnie wstawać, robić ważniejsze czynności, dbać o zdrowie, regularnie biegać, schudnąć, wychodzić częściej z domu i tak dalej. Jednak zawsze coś go powstrzymuje. Szuka motywacji u innych ludzi, czasem prosi mnie, żebym go zmotywował.

Nawet jeśli na żywo jestem w stanie “zapalić” kogoś do działania, to oczywiście jeśli nie widzimy się codziennie, jego / jej motywacja opada z czasem. Ale dlaczego tak się dzieje? Oczywiście – nawyki. Dzisiaj jednak nie o nawykach będzie mowa.

Chcesz poznać regułę, która pozwoli Ci na działanie? Oto ona.

Przestań myśleć!

Chociaż może się to wydawać dziwne tym, którzy mnie znają, a znają właśnie z dużej ilości myślenia, rada ta jest na wagę złota. Wyobraź sobie, że sam ją stosuję, jeśli dopada mnie jakiś impas w działaniu.

Zastosowanie reguły “Przestań myśleć”:

Gdy masz posprzątać pokój czy dom i Ci się nie chce, najprawdopodobniej za dużo myślisz. Najpewniej widzisz CAŁY ten bałagan i WSZYSTKO jest nie na swoim miejscu. Za dużo myślisz. Przestając myśleć widzisz tylko to co masz przed sobą. Przestając myśleć o tym ŻE masz posprzątać, bierzesz się do działania i PO PROSTU sprzątasz.

Jeśli masz zrzucić kilka kilo, również przestań o tym myśleć po tym, jak wybierzesz na to sposób. To może się wydawać dziwaczne, ale wypróbuj to, a zobaczysz efekty. Jeśli wybierzesz dietę czy sposób, na przykład pływanie dwa razy w tygodniu, przestań o tym myśleć, tylko zacznij to robić.

W każdym innym przypadku: wybierz sposób jak to należy robić, zaplanuj częstotliwość i inne “parametry” i wyłącz myślenie o tym. Ustaw sobie a kalendarzu czy na przyklejonej kartce do drzwi przypomnienie, że masz to zrobić i gdy na to spojrzysz zacznij robić według planu.

4820229669 d710d389a6 Co zrobić, żeby zacząć działać?

Dlaczego taka dziwna rada? Po pierwsze to naprawdę działa. Po drugie jeśli myślisz o tym, widzisz caaaaałąąąą drogę, którą musisz przejść i już od razu Ci się nie chce. A jeśli postanowisz, że to zrobisz, a potem przestaniesz to rozpamiętywać czyli myśleć o tym ile jeszcze zostało – będzie Ci o wiele lżej.

Ja to robię z powodzeniem. Jeśli na przykład mam do napisania książkę, a właśnie jestem podczas tworzenia swojej trzeciej publikacji, mam do napisania tekst, zrobienie oprawy graficznej, muszę walczyć z edytorami tekstu i innymi sprawami technicznymi, zbierać obrazki tak, żeby nie naruszyć praw autorskich lub zrobić samemu, zrobić okładkę, zredagować i mnóstwo innych rzeczy. Jeśli myślałbym o tym wszystkim na raz, to jak myślisz, napisałbym tę książkę szybko i sprawnie? icon smile Co zrobić, żeby zacząć działać?

Jak wyłączyć myślenie?

Tu potrzeba trochę wprawy, tak od razu może Ci się to nie udać. Rozwój osobisty się kłania icon smile Co zrobić, żeby zacząć działać? . Ale możesz wypróbować na przykład rozpraszanie swojej uwagi jakimiś innymi myślami. Jeśli na przykład masz sprzątać i bierzesz się za to, myśl na przykład o wakacjach przyszłych lub tych, na których już byłeś / byłaś i zwyczajnie, mechanicznie układaj rzeczy na półkach. Możesz słuchać muzyki, szkolenia, książki audio.

Możesz też wypróbować technikę “wynocha” icon smile Co zrobić, żeby zacząć działać? . Po prostu mów sobie w głowie, że nie myślisz. Śmieszne? Zgadza się. Skuteczne? Zgadza się. Też to stosowałem i mogę Ci śmiało powiedzieć, że dzięki temu, po pewnym treningu, potrafię teraz dosłownie wywalić jakąś myśl z głowy po prostu mówiąc jej “idź sobie” lub jakieś inne wyrażenie, a czasem po prostu myśląc o tym, żeby już jej nie było. icon smile Co zrobić, żeby zacząć działać?

Czasem jest tak, że uwielbiamy właśnie myśleć że jeszcze jest tak dużo. Dzięki temu czujemy się zagonieni i produktywni. Bo jeszcze tyle jest do zrobienia. W takim przypadku najpierw musisz przestać odczuwać takie emocje, a dopiero potem wziąć się za skuteczniejsze działanie. Inaczej ten nawyk będzie sabotował każde Twoje działanie.

Jeśli chcesz zacząć skutecznie działać, wypróbuj to, co tu zasugerowałem. Jeśli u Ciebie zadziała to świetnie. A jeśli nie zadziała, będziesz wiedzieć, że potrzebujesz czegoś innego lub więcej treningu. Ale tak czy inaczej podejmiesz już jakieś działanie!

Picie kawy jak narkotyk, który ma zwiększyć produktywność

67092815 51adc03504 Picie kawy jak narkotyk, który ma zwiększyć produktywność

Kawa = energia

Wielu ludzi pije kawę jako coś magicznego, co ma zmotywować ich do działania. Też pijesz kawę? Ja piję, ale ostatnio bardziej dla smaku niż w celu zwiększenia mojej wydajności. Dlatego piję jej mniej, za to lepszej jakości. Ale po kolei…

Większość ludzi pijących kawę uwielbia ją dzięki właściwościom energetycznym. I rzeczywiście te właściwości istnieją. Jednakże jeśli przyjrzeć się dokładniej, są one różne od oczekiwanych.

Dlaczego kawa dodaje sił? Najbardziej bezpośrednią przyczyną dodatkowej dawki energii jest podniesienie ciśnienia przez kofeinę. Ma to swoje wady i zalety. Więcej niestety wad. Na przykład taką, że przy długim “użytkowaniu” kawy podnosi ona ciśnienie ogólnie, całego organizmu, co prowadzi do nadciśnienia. Jeśli przestanie się pić wtedy kawę, człowiek jest bez energii, bo ciśnienie powoli powraca do stanu poprzedniego.

Nie zrozum mnie źle, nie jestem przeciwnikiem picia kawy. Po prostu z nią jest jak z alkoholem: jak pijesz z umiarem, to masz fajne życie, a jak przesadzisz… Sam piję kawę i nie widzę powodu, żeby z niej rezygnować, tym bardziej że nie pijam tej za 6 zł za pół kilo, która smakuje jak palone żołędzie.

444646564 d4f4439cee m Picie kawy jak narkotyk, który ma zwiększyć produktywnośćKiedyś piłem kawę prawie nałogowo (chociaż przy wielu osobach 2 filiżanki dziennie dość słabej kawy mogą się wydawać niczym). Zadziwiało mnie wtedy, dlaczego ona nie dodaje mi energii. Masz też czasem coś takiego? Pijesz kawę i nadal Ci się chce spać? To masz dobry przykład, że kawa jako energia jest trochę jakby mitem. A jesteś w stanie uwierzyć, że nie potrzebujesz kawy, żeby mieć energię?

Wyobraź sobie, że ja nie potrzebuję teraz pić kawy, żeby się obudzić. Dodatkowo, jeśli piję kawę to nie czuję jakoby mi dodawała energii. To dowodzi, że jest ona tylko ewentualną pomocą do czegoś innego. Ciekawe, nie?

Zapytasz zapewne jak udało mi się do tego doprowadzić. Już śpieszę z odpowiedzią.

Zacząłem dbać o zdrowie, pilnuję jak mogę swojej energii i zacząłem świadome życie.

Pewnie nie to chciałeś czy chciałaś przeczytać? Liczyłeś/aś na magiczną formułkę, która to sprawia? Życie to niestety nie Harry Potter i nie ma magicznych różdżek, które po wypowiedzeniu zaklęcia sprawiają cuda. Trzeba te cuda robić samemu. Jak zatem zadbać o to, żeby zacząć pić kawę dla przyjemności, a nie z potrzeb energetycznych?

Przede wszystkim należy podjąć decyzję o zmianie nawyków.

445650015 82d6b8d781 m Picie kawy jak narkotyk, który ma zwiększyć produktywnośćĆwiczenia fizyczne, chociaż 10 pompek czy 10 przysiadów dziennie zdziała u Ciebie cuda, wierz mi. Może do tego 20 brzuszków? Nie zaszkodzi, a pozwoli Ci upiększyć Twój brzuch. Co najmniej jeden spacer dziennie, taki dłuższy niż do autobusu… 10 minut spaceru dziennie bez muzyki i bez książek audio zdziała dla Ciebie cuda energetyczne. Przemyślisz swoje życie, wymyślisz nowe rozwiązania i odpoczniesz od natłoku niechcianych myśli. Przy okazji zwiedzisz swoją okolicę.

Jedzenie bez konserwantów jest ciężkie, ale możliwe. Unikaj słodzików. Jeśli jesteś cukrzykiem uważaj na aspartam, tzn nie słodź nim. Dla nie cukrzyków cukier wcale nie jest zły, a na pewno lepszy niż każdy inny słodzik. Sprawdzaj co jesz, bo sery “typu (nazwa sera)” czy wyroby seropodobne są szkodliwe. Wiele innych rzeczy tak samo, będę pewnie jeszcze o tym pisał, ale polecam Tobie zacząć sprawdzać to na własną rękę. Jedz mało i często. Pij dużo zwyczajnej wody i unikaj napojów “kolorowych”.

Tych kilka wskazówek zwiększy Twoje zdrowie w bardzo szybkim czasie i zwiększy zasoby energii diametralnie. Oczywiście jeśli je zastosujesz. Samo przeczytanie o nich nic nie da.

Pilnowanie energii to bardzo szeroki temat. Wspomnę tutaj, że chodzi o unikanie zbędnych wydatków energetycznych na tak zwane pierdoły, a zastąpienie ich czynnościami dodającymi energii. Na przykład zamiast oglądać telewizję piszę ten artykuł. Zamiast przeglądać wiadomości na jakimś portalu wychodzę na dwór i tak dalej. Będę o tym jeszcze pisał nie raz.

To były nawyki odnośnie ćwiczeń, jedzenia i energii. A co z tym dziwnie brzmiącym świadomym życiem?

130659051 e78c6596a1 m Picie kawy jak narkotyk, który ma zwiększyć produktywnośćPamiętasz coś z dzieciństwa? Jakieś wspomnienia, które są jakby za mgłą, za jakąś szklaną ścianą i choćbyś się wytężał pamiętasz tylko urywki. To jest nieświadome życie. Jeśli jesteś przemęczona / przemęczony, masz tak samo ze wspomnieniami bardziej bliskimi współczesności, a nawet masz tak samo w teraźniejszości. Czas Ci przecieka przez palce i jakoś na nic nie masz czasu i nie wiesz co z tym zrobić. To są przesłanki co do tego, że nie żyjesz świadomie, a jakby w transie. Jeśli brakuje Ci energii chcesz się ratować m.in. kawą, ale wszystko nadal jest jakby za mgłą.

Te spacery z wcześniejszego akapitu pomogą Ci wydostać się z tej bańki mydlanej, jeśli w niej żyjesz, ale nie tylko. Zamiast poić się kawą usiądź i zastanów się, co teraz będziesz robić. Zrób to świadomie, pamiętaj każdy kawałek czasu, który Ci mija. Pomyśl co będziesz robić za chwilę. Takie ćwiczenia wspomogą wejście w świadome życie, gdzie czas nie przecieka przez palce.

Oczywiście droga do zmian tych wszystkich nawyków jest dłuższa, ale zajmiemy się wszystkimi po kolei. Tak więc napisz proszę w komentarzu z czym masz problem, o jakim nawyku mam napisać. Postaramy się znaleźć rozwiązania tych problemów. Wszystkie nawyki można zmienić, choć czasem jest to trudne. Picie kawy jako energetyczny kop jest dość łatwy do zmiany, reszta ma różny stopień trudności.

Zmiana nawyków które zjadają Tobie energię, na dobre nawyki sprawi, że zaczniesz pić kawę dla przyjemności i jej smaku, zamiast poić się wiadrami kawy, żeby się obudzić.