Młodzież potrafi zaskoczyć i zawsze słucha w skupieniu.

Dobrze, może nie wszyscy, ale przez większość czasu korzystają z wykładów, który mają okazję słuchać. Czasem zdarzy się komuś utracić na kilka minut koncentrację, ale bez upominania powraca do skupienia na temacie. Nie przestanie mnie to zadziwiać, bo zawsze wyobrażałem sobie widownię licealistów jako najtrudniejszą. Burza hormonów, problemy z koncentracją, a raczej ukierunkowanie jej na zabawę, nie na poważne tematy związane z życiem, poza szkolne otoczenie sprzyjające rozluźnieniu i tak dalej.

Okazuje się coś innego. Gdy przedstawiam jakiś temat młodzież jest dociekliwa! Potrafią drążyć temat bardzo głęboko, aż uzyskają odpowiedź. Nie muszę nikogo upominać, by nie przeszkadzał innym. Słuchają. Korzystają. W tak młodym wieku dowiadują się o możliwościach rozwoju…

Uzyskują odpowiedzi na bardzo ważne pytania, które pomagają im uporać się z bieżącymi problemami, a tych jest u każdego sporo. Pytanie więc czy rozwój osobisty działa? Według mnie to pytanie retoryczne, zachęcające raczej do wypróbowania go, niż wywołujące wątpliwość. Trzeba tylko dobrze wybrać trenera rozwoju, o czym zazwyczaj wspominam na wykładach.

Niedługo kolejne spotkanie z licealistami. I licealistkami, oczywiście. Następne także są już zaplanowane, coraz więcej mam możliwości mówienia o rozwoju osobistym. A jeśli Ty także szukasz kogoś na swoje wydarzenie, odezwij się do mnie tu, na Facebooku, w komentarzu, dogadamy się.