Zarabiaj pieniądze przez neta! Tak krzyczy wielu niedawno powstałych wirtualnych milionerów. Ja także byłem wirtualnym milionerem, bo grałem kiedyś na Onecie w wirtualną giełdę papierów wartościowych. Szło mi znakomicie! Szkoda, że nie dało się stamtąd wypłacić wygranych pieniędzy. Tymczasem coraz więcej jest w internecie „specjalistów” od zarabiania.

Nowy profil na Facebooku, efektowne posty, wiedza „jak zarabiać w necie”, czasem zdjęcie pięciuset złotych trzymanych w ręku przy bankomacie. Ekspert – milioner. W przyszłości, bo teraz przecież dopiero zarabia. Pewnie już widziałeś takich ludzi. Każdy by tak chciał! Wystarczy pięć minut dziennie i masz tysiące złotych zarobku miesięcznie. Dom w 8 miesięcy. Jaguara po dwóch miesiącach. Od razu widać, że coś tu nie gra. Wystarczy spojrzeć na liczby i czas… (więcej kliknij poniżej)

Continue reading »

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Drogi ciąg dalszy. Po rozważeniu rozwidleń, przeszłości, przypominając sobie o nowym celu, idziemy przed siebie. Tak jak było w planie. Idziemy prostą drogą. Nie kombinujemy jak koń pod górę. Nie słuchamy ludzi, którzy chcą zwieść nas na manowce. Nie rozpraszamy uwagi na szepty z krzaków obok. Podziwiamy krajobrazy i przyspieszamy trochę tempa.

Kolejny cel czeka na realizację. Choć jest pewnie daleko, idąc przed siebie, na pewno go osiągniemy.

 

 

Egg Rolls Chinese Food Macro 12-6-08 2

 

W dzisiejszych czasach motywacja stała się towarem. Sprzedaje się ją niczym chleb i wodę. Tak samo jest ona odbierana przez większość ludzi, którzy „motywują się”. Przeciętny człowiek myśli, że może kupić motywację, czasem wręcz dosłownie.

Większość czytelników uważa, że może kupić motywację w postaci książki. Większość uczestników szkoleń myśli, że kupi motywację w postaci zmotywowania ich do działania przez prelegenta. Kolejni ludzie mają nadzieję na odnalezienie swojej motywacji w postaci przeróżnych kursów tekstowych, wideo czy audio. Doszło nawet do tego, że wielu ludzi wstępuje do biznesu MLM (Multi Level Marketing), bo słyszało, że tam zdobędą wiedzę i sponsorzy zmotywują ich do działania.

Ale motywacja tak naprawdę nie jest towarem, tak jak nie może nim być miłość. Oba uczucia można opisać, można opowiedzieć o nich, nawet można zrobić o nich film czy napisać książkę. Nie da się jednak prawdziwej miłości kupić, tak samo jak nie da się kupić prawdziwej motywacji. Tylko prawdziwa motywacja z kolei jest stanem, w którym zaczynasz działać z własnej woli, żeby realizować własne cele.

Każda książka jest „o motywacji”. W książkach, szkoleniach, kursach mówimy „o motywacji”. Podpowiadamy co można zrobić, żeby ją w sobie odnaleźć. Nawet najbardziej emocjonalna książka nie sprawi, że odnajdziesz swoją pierwotną motywację do działania, jeśli tylko ją przeczytasz, a nie wykorzystasz wiedzy w niej zawartej. Książka czy szkolenie nie jest chlebem, który możesz zjeść i od razu się nasycić ani wodą, którą od razu ugasisz pragnienie. Po zwykłym przeczytaniu książki, zapewne nie odnajdziesz od razu motywacji, choć oczywiście jest to możliwe, gdy jesteś na to gotowy.

Motywacja jest emocją, uczuciem, posiadanym przez człowieka, który czegoś mocno pragnie. Zdobywa się ją m.in. podczas sprzyjających okoliczności, nagłego rozwinięcia obecnych możliwości, pod wpływem chwili, wypracowując ją w sobie za pomocą odpowiednich ćwiczeń, czasem pod wpływem miłości lub zwyczajnie nie zatraca się jej z czasów dzieciństwa, kiedy to każdy mały człowiek był całkowicie zmotywowany do poznawania świata i wykonywania ćwiczeń zwiększających jego możliwości, takich jak nauka chodzenia czy mówienia.

Emocję motywacji można sobie przypomnieć. Z całą pewnością miałeś kiedyś stan, w którym byłeś całkowicie zmotywowany do zrobienia czegoś. Nie były potrzebne żadne książki ani mówcy motywacyjni. Trzeba było wykonać pewne czynności i je robiłeś. W kwestii posiadania motywacji chodzi o to, żeby taki stan mieć przez większość czasu. Należy ją w sobie odnaleźć, aby potem korzystać z niej w pełni.

Większość ludzi traci naturalną motywację w procesie edukacji. Kolejni ludzie, którzy przeszli przez ten okres obronną ręką, resztki swojej motywacji tracą w pracy. Dzieje się tak dlatego, że oba te procesy „edukacji” są skonstruowane na całkowite posłuszeństwo, które, jak wiemy, jest w pewnym sensie przeciwieństwem bycia zmotywowanym. Nie można być zmotywowanym naturalnie do posłuszeństwa, bo uczucie motywacji jest indywidualne dla każdego człowieka (każdy ma własne pragnienia, zazwyczaj różne od celu edukacji szkolnej czy pracodawcy) i zazwyczaj nie wiąże się ono z pracą przy biurku czy maszynie. Podświadomie my ludzie pragniemy m.in. wolności, bezpieczeństwa, miłości, bycia docenionym, pewnego określonego stanu posiadania majątku i seksu. Zajęcie zarobkowe wybieramy w późnym okresie życia (zazwyczaj dopiero po 18 latach życia! Czasem nawet dłużej) nie zawsze dbając o pragnienia, a bardzo często wręcz biorąc pierwsze lepsze zajęcie, nie zastanawiając się nad satysfakcją z pracy. Jeśli zatem nie realizujesz swoich marzeń robiąc to, co daje Ci spełnienie i zaspokaja powyższe potrzeby, zwyczajnie akceptujesz to, co robisz obecnie. Dlatego brakuje Ci motywacji, bo nie działasz w kierunku przez siebie wymarzonym, tylko gasisz pożary wewnątrz swojej duszy, realizując coś, czego nie życzyłbyś nawet wrogowi. Jak zatem wyobrażasz sobie zdobycie motywacji, nie zastanawiając się nad tym, czego pragniesz?

Wyobraź sobie zatem, że ja jako ekspert od motywacji i Twój przełożony pragnę zmotywować Ciebie do siedzenia za biurkiem i wpisywania faktur do komputera lub do montowania pralki na taśmie produkcyjnej. Co musiałbym zrobić, żeby Ciebie do tego zachęcić? Czy wspomnienie o tym, jakie firma dzięki Tobie będzie miała zyski, zbuduje w Tobie pragnienie lepszej pracy? A może gdy zagrożę, że Cię zwolnię, z pracy lub że zamknę Twoją firmę, którą prowadzisz sprawię, że będziesz czuł lepsze spełnienie się w tym co aktualnie robisz?

Czym w takim razie jest prawdziwa motywacja? Czy jest ona pięknymi, motywującymi słowami zapisanymi w książce lub wypowiedzianymi przez mówcę motywacyjnego? Czy zależy ona od warunków zewnętrznych czy raczej od Ciebie? Wystarczy według Ciebie przeczytać dwie książki, żeby zbudować swoje wymarzone życie?

Ja jako autor kursu i książek związanych z motywacją, mogę pomóc Ci przypomnieć Twoją motywację. Ty musisz jednak pragnąć przyjąć ją do siebie z powrotem, po usunięciu jej przez przeszłe wydarzenia w Twoim życiu. Motywacja zmieni Twoje życie, a Twój obecny światopogląd po chwili wyda Ci się obcy. Jeśli do tej pory dawałeś się prowadzić wydarzeniom, wzięcie Twojego życia w swoje ręce wyda Ci się zupełnie nową drogą i nowymi możliwościami.

Powiem Tobie teraz, co najpierw musisz zrobić, żeby zyskać motywację. Mówię tu o motywacji, która poprowadzi Ciebie przez całe życie do budowania tak zwanej lepszej przyszłości. Ostrzegam jednak, że może ona wywrócić Twoje życie do góry nogami, gdy zrobisz to naprawdę sumiennie. Zauważ także, że nie jest to magiczna formuła rodem z bajki dla dzieci o sławnym magiku z jego różdżką, która od razu zamieni Twoje metalowe sztućce w srebro, a lustra i szklanki ze szkła w kryształ. To jest początek, który dalej rozwiniesz korzystając z książek dotyczących rozwoju osobistego. Poniższe czynności poszerzą Twoją wiedzę i dowiesz się o sobie takich rzeczy, których nie wie o sobie co najmniej 90% społeczeństwa.

Pierwszą czynnością jest zrobienie raportu, w którym opiszesz w jakim miejscu w życiu się znalazłeś. To znaczy opisz w nim co teraz posiadasz w dziedzinie uczuciowej, finansowej, majątkowej (materialnej), ile masz przyjaciół i bliskich Ci osób. Jakie masz stosunki z rodziną i jak bardzo możesz na nią liczyć? Poczuj ile satysfakcji z życia masz obecnie. Zastanów się jak będzie wyglądało Twoje życie jeśli dalej będziesz robić to, co robisz. Wyobraź sobie siebie w wieku 99 lat na łożu śmierci i zastanów się jak będziesz wspominać z perspektywy tylu lat swoje obecne życie. Gdy już to opiszesz pomyśl jak bardzo różni się ono od tego, co czujesz, że chcesz robić i co chcesz osiągnąć.

Drugą czynnością jest wypisanie co najmniej 25 marzeń, które były dla Ciebie ważne kiedyś i/lub są ważne dzisiaj. Mają to być marzenia związane z czynnościami, nie przedmiotami. Nie wpisuj na tą listę telewizora 52 cale… Chciałeś kiedyś tańczyć? Marzyłeś mieć 4 DAN w Ju Jistu? Chciałeś opiekować się końmi? Uwielbiasz paintball i marzyło Ci się prowadzić własne pole paintballowe? Zastanów się: na myśl o jakich osiągnięciach szybciej bije Ci serce? Ma być ich co najmniej 25 i wierz mi, jeśli się dobrze zastanowisz, znajdziesz ich więcej…
Dodatkowo możesz wypisać na kartce co najmniej 25 celów materialnych, które chcesz osiągnąć. Tak, tutaj możesz wpisać 52 calowy telewizor z technologią 3D, podłączonymi do niego konsolami nowej generacji i odtwarzaczem Blu-ray z nagrywarką.

Następnie poczuj swoje pragnienia, daj im przeniknąć swoje ciało i umysł. Nie blokuj ich uprzedzeniami czy strachem, że są duże. Usiądź wygodnie w spokoju i ciszy i poczuj je, wyobraź sobie jak wyglądają i jak się z nimi żyje w Twoim przyszłym świecie. Niech krążą w Twoim ciele swobodnie. Wiem, że to wydaje się dziwne, ale wypróbuj to, a zobaczysz dlaczego proponuję, żebyś to zrobił. Nie blokuj już tych emocji, niech krążą swobodnie w umyśle. Miej z nimi kontakt. Powtarzaj to ćwiczenie tyle razy ile zechcesz.

Jako czwartą czynność opisz na kartce jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby udało Ci się żyć tak, jak tego podświadomie pragniesz. Zajmij tym opowiadaniem tyle miejsca na kartkach, ile jest potrzebne. Twoje pragnienia są określone, wydobądź je zatem na zewnątrz z podświadomości. Gdybyś miał mi opowiedzieć, jak wygląda Twoje piękne, wymarzone życie, jak by ono wyglądało? Co byś robił w ciągu dnia? Jacy ludzie byliby wokół Ciebie? Skąd płynęłyby pieniądze na utrzymanie tego stylu życia? Jakie hobby byś realizował? Kim byś wtedy był?

Piątą czynnością, którą proponuję przed wyruszeniem w dalszą drogę, jest zastanowienie się, co teraz, dzisiaj czy w tym tygodniu musiałbyś zmienić, żeby rozpocząć tworzenie wymarzonej przyszłości. Co już dzisiaj musisz zrobić? Czego jutro nie możesz kontynuować, bo wiesz, że jest to dla Ciebie szkodliwe? Jakie nowe cele musisz ustalić? Które czynności mają mieć większy priorytet, żeby zrealizować to, czego pragniesz? Napisz ogólny plan, co należy zrobić i co jest potrzebne, żeby zmaterializować wypisane wcześniej przez Ciebie 25 najważniejszych marzeń.

Gdy wykonasz powyższe pięć punktów, będziesz gotowy do korzystania z książek związanych z motywacją. Korzystania, to znaczy zastanawiania się nad sobą i swoimi działaniami, kiedy je czytasz oraz wykonywaniu ćwiczeń w nich zawartych. Gdy myślisz o motywacji zawsze miej na myśli swoje pragnienia, to znaczy, co naprawdę chcesz robić w życiu. Porzuć myśl o kupienia motywacji w książce czy szkoleniu. Ona zależy od Ciebie i tego jak dokładnie określisz swoje marzenia.

Jednocześnie pamiętaj, że codziennie jesteś demotywowany przez siebie i przez innych ludzi, a to może mieć katastrofalny wpływ na Twoją motywację. Wszelkie złe wiadomości, nieuczciwi ludzie, drobne potknięcia na drodze czy nawet wysokie podatki i zły szef w pracy obniżają Twoją motywację do działania. Wiedz o tym i staraj się temu przeciwdziałać uważając, że tak czy inaczej poradzisz sobie z tymi demotywatorami. Wiedz, że obejdziesz wszelkie przeszkody.

Gdy uda Ci się dokładnie określić swoje pragnienia i uwierzyć, że są one dla Ciebie dostępne, odnajdziesz prawdziwą motywację. Będzie ona Ciebie pchała, ciągnęła przez wydarzenia i będzie dawała siłę, żeby obchodzić przeszkody. Moc marzeń i pragnienie ich realizacji będzie silniejsze niż wymienione wyżej demotywatory. Choć czasem jest ciężko, przy silnym pragnieniu znajdziesz sposób na poradzenie sobie ze złymi wydarzeniami czy nie przejmowanie się opinią ludzi. Gdy znajdziesz swój prawdziwy cel, nawet takie czynności jak przeprowadzenie się do innego kraju będzie dla Ciebie błahostką, gdyż wiesz, że musisz realizować siebie i swoje marzenia. Satysfakcja z życia i możliwość wspomnienia na łożu śmierci, że dobrze przeżyłeś życie, będzie większe od obecnego strachu przed nieznanym, ukaże Ci to jak mało znaczące są przeszkody. Za to nagroda jest przewspaniała.

Bo przecież wiesz już czego pragniesz najbardziej, wiesz jak wygląda Twoje wymarzone życie, a nawet więcej. Ciągle zastanawiasz się jak osiągnąć swoje cele i widziałeś już w wyobraźni, jak zdobyć pierwsze sukcesy w realizacji swoich marzeń… Masz motywację!

 

100 metros 3

Często dostaję pytanie od ludzi spotykanych na żywo, czytelników bloga, czytelników moich książek czy kursantów, a nawet znajomych i ludzi, których kompletnie nie znałem jeszcze dwie minuty temu: Jak wystartować? Jak ruszyć dupę i pokonać tą siłę bezwładności, która objęła mnie w poprzednich latach i teraz nie chce puścić?

Od razu Ci napiszę: jest to cholernie trudne. To jest tak, jak byś chciał ruszyć ogromny głaz z epoki lodowcowej, który jest wciśnięty w ziemię, bo najpierw spadł z moreny czołowej lodowca, a potem jeszcze dodatkowo lodowiec wrył go w ziemię. Powiem więcej, jest jeszcze ciężej, bo warunki w których żyjesz wcale nie są sprzyjające.

Czyli dodatkowo ruszenie tego głazu uniemożliwiają Ci państwowe służby porządkowe ogradzając go drutem kolczastym, nakładając na Ciebie różne przepisy nakazujące Tobie ruszać ten głaz tak, a nie inaczej. A jak się nie słuchasz to płacisz mandat, karę lub idziesz do więzienia. Jeśli powiesz przy tym k@#%a wy p@#$@@, zaraz oskarżą Cie o mowę nienawiści czy inne ciekawostki naszych czasów.

Utrudniają Ci ruszenie z miejsca (tego głazu i siebie) ludzie wkoło mądrząc się, że robisz to źle, a tak w ogóle to po co to robisz… Utrudniają Ci to również warunki ekonomiczne. Przecież nie masz siły, żeby własnoręcznie podnieść kilku tonowy głaz. Musisz wynająć dźwig, ale kasy nie ma! A do tego zapłacisz podatek VAT od wynajęcia dźwigu i materiałów eksploatacyjnych, zaraz dowalą Ci podatek od wzbogacenia za przywłaszczenie głazu, by po chwili odebrać Ci go pod pretekstem przynależności do jakiegoś muzeum czy innej instytucji. Nagle stanie się on skarbem narodowym! Ale wpłaconego podatku od wzbogacenia nie oddadzą!

Dziwisz się zatem, że nie możesz ruszyć z miejsca? Że jest ciężko zacząć coś robić? Wszyscy są przeciwko Tobie, poza nieliczną grupą ludzi, która chciałaby podobnie do Ciebie odmienić swoje życie. Jesteś w mniejszości, która ma odwagę choćby myśleć o lepszym świecie. Na resztę nie ma co liczyć, a nawet należy na nią bardzo uważać.

Jak zatem to zrobić, jak mimo wszystko wystartować?

Na początek potrzeba odwagi, żeby oprzeć się wszystkim ludziom wkoło, zbuntować się i trochę namieszać w ich pozornie poukładanych żywotach. Z początku będą tupać, płakać i grozić, trzeba zatem mieć wystarczająco dużo pewności siebie i odporności emocjonalnej, żeby nie poddać się tym technikom manipulacyjnym.

Następnie trzeba zacząć edukować się i nie mam tu na myśli studiów, które niewiele dają. Mam tu na myśli naukę o sobie, o świecie i o ludziach. Musisz poznać najpierw swoje mocne i słabe strony, pragnienia i dowiedzieć się czego chcesz w przyszłości. Po tym wszystkim albo jednocześnie musisz dowiedzieć się jakie warunki bytowe masz wkoło, na czym polegają polityczne zagrywki, o których oglądasz w telewizorze i dlaczego pragniesz telewizora bardziej niż spotkać się z tą ulubioną koleżanką, z którą jest Ci przecież bardzo przyjemnie. Czyli musisz dowiedzieć się o technikach manipulacyjnych, które stosują wielkie korporacje, żebyś wolał telewizor od dziewczyny (!).

Dopiero jeśli zrobisz to wszystko (i jeszcze więcej), jesteś gotowy ruszyć z miejsca! Choć pewnie wolał byś, żebym napisał coś o prawie przyciągania, prawda?

Ale spójrz na to od strony logicznej, nie da się ruszyć z miejsca prawem przyciągania. Przyciąganie oznacza to, że wszystko inne rusza się w Twoim kierunku, a Ty nadal siedzisz na swojej pupie! Ono zakłada bierność.

Uświadom sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy nie chcą żebyś był szczęśliwy ani żebyś był bogaty. Wielu ludzi dokłada ogromnego wysiłku, żebyś był biedny i przygnębiony. Wtedy łatwiej Ciebie kontrolować. Oznacza to, że nie tylko musisz pokonać swoje słabości, ale także musisz pokonać przeszkody stawiane na Twojej drodze przez innych ludzi. Musisz zatem rozwinąć wiele niezbędnych umiejętności, które może zapewnić Ci tylko dalsza edukacja i rozwój osobisty.

Poznawaj zatem wiedzę finansową, polityczną, rozwijaj umiejętności interpersonalne, dbaj o swoje zdrowie, doskonal się w rozwoju osobistym czyli poznaj siebie, swoje plany i cele, rozwiń samodyscyplinę i przyjmij do wiadomości, że nikt nie przyjdzie Ci na ratunek, że Ty sam musisz o siebie zadbać. Ludzie wkoło są tak samo w ciemnej d… jak Ty, oni nie mogą Ci pomóc, bo mają swoje problemy. Zacznij dbać o siebie, a wtedy ruszysz z miejsca.

We wtorek 19 czerwca umieszczę na blogu plik audio, w którym opowiadam o ruszeniu z miejsca. Dodaję go jako bonus do mojego kursu System Pełnego Zaangażowania i postanowiłem podzielić się nim z Tobą za darmo.

Jeśli potrzebujesz pomocy w wyruszeniu w drogę, zainwestuj w ten kurs. Obejmuje on podstawy niezbędne właśnie do startu w nowe życie. Pomoże Ci w spojrzeniu wgłąb siebie, w określeniu dalszych planów, uświadomieniu sobie Twoich zainteresowań, uporządkowaniu życia, zadbaniu o zdrowie, obejściu blokad, zyskaniu motywacji, zwiększeniu produktywności, a nawet da Ci niezbędną wiedzę finansową tak konieczną w naszych czasach. Wszystko to przećwiczysz (tak, prawdziwe ćwiczenia, nie tylko „gadka, szmatka”) w Systemie Pełnego Zaangażowania.

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca, zainwestuj w System Pełnego zaangażowania. Znajdziesz go pod tym linkiem. Pieniądze zainwestowane w ten kurs wielokrotnie zwrócą Ci się w zaoszczędzonym czasie, a nawet w zaoszczędzonych pieniądzach dzięki modułowi o finansach! To nie jest typowy kurs, jakich wiele w internecie, to jest prawie coaching!

 

Don´t believe the Devil, don´t beLIEve his book

Dzisiaj wydawnictwo Złotych Myśli robi ciekawy eksperyment.

Chcą sprawdzić czy wymówka „ten ebook jest za drogi” jest czczym gadaniem, czy rzeczywiście gdy obniżą cenę, więcej ludzi będzie kupowało ebooki. Sam jestem bardzo ciekawy wyniku eksperymentu i mam nadzieję, że ogłoszą gdzieś wyniki!

Ale, ale… po co Ci to wszystko piszę? Tak! Dzięki temu obie moje książki również kosztują 9,90 zł! Jeszcze tylko kilka dni Droga do doskonałości i Motywakcja będą dostępne za tak niską cenę, więc zachęcam Ciebie do skorzystania z tej promocji. Taniej na pewno nie będzie, a tak możesz zyskać wartościową wiedzę, którą zbierałem przez lata za cenę jednej Coca Coli w kinie. Dla mnie jako autora promocja ta jest niezbyt korzystna, za to Ty dzięki niej możesz wiele zaoszczędzić. Wspominam o tym, bo chcę żebyś mógł, mogła wykorzystać tą okazję do swoich celów.

Kliknij zatem w linki książek poniżej i zainwestuj w nie te marne 10 złotych.

Droga do doskonałości – biorę!

MotywAkcja – biorę!

 

Dzisiaj trzeci fragment książki MotywAkcja. Dostępna jest ona w wydawnictwie Złote Myśli, wystarczy kliknąć w obrazek poniżej i przenieść się na stronę, gdzie można w nią zainwestować.

MotywAkcja od pierwszego dnia trafiła do bestsellerów jako bestseller dnia i do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się książek. Nieustannie pnie się w górę!

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

MotywAkcja

Część 2. Co należy robić, żeby się zmotywować?

Rozdział 3. Wizualizacja jako pomoc w motywacji

 

Pisałem  już kilkakrotnie o wizualizacji  jako podstawie do
osiągnięcia celów. Teraz bardziej się w to zagłębimy.
Wizualizacja  twoich  celów  i  pragnień  jest  tylko  narzędziem,
nie zastąpi działania. Musisz o tym pamiętać. Bardzo
często autorzy publikacji dotyczących motywacji czy
prawa przyciągania nie wspominają o  tym, a  już na pewno
większość z nich widzi to tak, że wystarczy tylko leżeć
i wizualizować. Niestety nie polega to tylko na tym, by się
modlić  czy wyobrażać  sobie  swój ulubiony dom. Należy
też  podejmować  pewne  działania,  które  poprowadzą  cię
w kierunku realizacji celu.

 
Samo  wyobrażanie  sobie  celów  jest  jednak  niezbędne
i dzieje się zawsze przed urzeczywistnieniem ich. Pisałem
już o tym, że przed osiągnięciem celu widzisz go najpierw
na mentalnym wyświetlaczu,  a  dopiero potem  zaczynasz
działać. Po prostu tak funkcjonuje nasz umysł.

 
Jeżeli zatem przed snem, po obudzeniu się czy w ciągu dnia
wyobrażasz sobie jak najwyraźniej swoje cele czy zadania,
o wiele łatwiej będzie ci je wykonać.

 
Im dokładniej widzisz i czujesz swoje pragnienia jako urzeczywistnione
(nawet  jeśli  na  razie  znajdują  się  one  tylko w twojej głowie),
tym więcej masz motywacji, żeby zacząć je spełniać.
Jakie ma to zastosowanie dla ciebie?

 

Rada
Kiedy spada twój poziom motywacji, nawet mimo
że ogólnie  jesteś zmotywowany, zacznij przypominać
sobie obrazy, które są wynikiem wykona
nia twojego planu.

 

Czyli, upraszczając, jeśli chcesz np. otworzyć sklep z ubraniami i
zaczyna być ciężko, powstają jakieś przeszkody, zacznij wyobrażać
sobie,  że wchodzisz  do  swojego  sklepu
i pełno w nim  towaru świetnej  jakości, a kolejka do kasy
jest  długa. Wyobraź  sobie,  jak  chodzisz  po  tym  sklepie,
rozmawiasz z zadowolonymi klientami, a podczas dyskusji
ze swoją księgową dowiadujesz się, że zysk wzrósł o 50%
w stosunku do poprzedniego tygodnia.

 
To da  ci motywację do dalszego działania,  a przy okazji
wspomoże wiele  innych obszarów. Być może wpadnie ci
do głowy pomysł, jak urządzisz sklep, jak rozmieścisz półki
(w końcu chodziłeś po sklepie i wyobrażałeś go sobie),
może  wymyślisz,  gdzie  umieścisz  kasę. Może  księgowa,
którą  sobie wyobrazisz,  okazała  się  twoją  starą  znajomą
(umysł tak właśnie działa) i do niej zadzwonisz, dzięki czemu
zyskasz lojalnego i uczciwego pracownika?

 

Ten  aspekt wizualizacji  stanowi  jeszcze  jeden pozytywny
argument za wyobrażaniem sobie swoich celów.
Podczas  gdy  wizualizujesz,  nie  tylko motywujesz  się  do
działania (bo widzisz efekty) — dodatkowo przychodzą ci
do głowy nowe pomysły, ponieważ gdy żyjesz wirtualnie
w  tej wizualizacji, możesz przetestować pewne założenia
(takie jak wystrój wnętrz w sklepie z przykładu powyżej).
To  jeszcze  bardziej  cię  zachęci  do  działania,  gdyż  plan
zacznie  się  pięknie  zlepiać  w  całość,  która  jest  logiczna
i spójna.

Jeśli  podczas  wizualizacji  wpadniesz  na  dobry  pomysł
czy  rozwiązanie, którego szukałeś — przerwij wyobrażanie i
zapisz go na kartce. Koniecznie musisz to zrobić, bo
możesz o nim zapomnieć. Nie raz zdarzyło mi się, że nie
chciało mi się wstać i zapisać pomysłu. Po pięciu minutach
pozostały  tylko  wspomnienia,  że miałem  genialny  plan.
Zapisuj koniecznie! Wizualizację dokończysz później.

 

Rada
Pamiętaj,  że  jeśli  potrzebujesz  motywacyjnego
kopa, nie dzwoń do przełożonego, sponsora, ko-
legi, tylko przypomnij sobie swój cel. Przypomnij
sobie, wyobraź i „korzystaj” z niego w swojej głowie.
Jeśli zobaczysz go wystarczająco wyraźnie —
pojawi się motywacja do dalszego działania.

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • samorozwój osobisty
 

Tightrope Walker, Palolem, Goa, India

Nie wiem jak u Ciebie i u Twoich bliskich wygląda sprawa pozytywnej postawy, ale u mnie bardzo często spotykam ludzi, którzy myślą, że pozytywna postawa to bycie ciągle szczęśliwym i/lub bycie totalnie zidiociałym naiwniakiem, który „nie wie jakie jest życie”. Jako czytelnik mojego bloga, zapewne już wiesz, że jest to tak dalekie od prawdy jak łamaga od bycia linoskoczkiem. Żywym linoskoczkiem.

Zastanowimy się teraz nad kilkoma kwestiami.

1. Czym nie jest pozytywna postawa.

2. Czym w takim razie jest pozytywna postawa wobec życia i ludzi.

3. Jaki ma priorytet pomiędzy innymi cechami.

4. Do czego służy pozytywna postawa.

5. Jak ją ćwiczyć.

Sunset @ Gandipet

1. Czym nie jest pozytywna postawa.

Pozytywna postawa wobec życia, pozytywne podejście, pozytywna osobowość, to nie jest stan ciągłego odczuwania szczęścia, bycia ciągle w stanie upojenia alkoholowego czy na haju. Nie jest to bycie człowiekiem naiwnym, idiotą, głupcem, członkiem sekty, hippisem ani żadną inną formą oszukiwania siebie. Nie jest to również byciem optymistą senso stricte.

Człowiek z pozytywną postawą nie musi się powyższymi cechami charakteryzować, ale może niektóre z nich mieć. One są cechami niezależnymi od postawy życiowej. Czyli alkoholik może mieć pozytywną postawę wobec życia, tylko po prostu mieć słabość do alkoholu i przeciwnie, abstynent może nie pić, a nie mieć pozytywnej postawy wobec życia. Analogicznie inne wyżej wymienione cechy.

2. Czym w takim razie jest pozytywna postawa wobec życia i ludzi.

Pozytywna postawa jest po części mądrością życiową, odpornością na stres i odczuwaniem wewnętrznej radości z faktu, że człowiek żyje i może doświadczać wydarzeń, czynności i cieszyć się z posiadania materialnych udogodnień.

W życiu codziennym pozytywna postawa objawia się tym, że podczas doświadczania niepowodzenia czy przeszkody człowiek zdaje sobie sprawę z tymczasowości tego zdarzenia. Wie doskonale, że takie rzeczy są nieodzowną częścią życia, a nawet okazją do nauki. Czasem jest bardzo wdzięczny za przeszkodę, bo dzięki niej już wie czego nie robić lub jak to zrobić lepiej.

Pozytywna postawa pomaga przejść nad niemiłym wydarzeniem „do porządku dziennego” i zauważyć w nim pozytywne aspekty. Dzięki pozytywnej postawie wobec wydarzeń człowiek nie odczuwa ogromnej przykrości „bo się to jemu przydarzyło i nikomu innemu”, nie odczuwa też rany swojego wewnętrznego dziecka „bo mu zabrano zabawkę”. Człowiek z pozytywnym nastawieniem nie bierze tak do siebie porażki i dzięki temu może się zastanowić, bez obrażania się na świat, co z tym fantem zrobić.

3. Jaki ma priorytet pomiędzy innymi cechami.

Jeśli nie jesteś zwyczajnym pracownikiem najemnym, który nie ma żadnej inicjatywy, ma wszystko gdzieś, nie chce się uczyć i w ogóle to zrezygnował z czynnego życia na rzecz zaspokajania podstawowych potrzeb fizjologicznych, to pozytywna postawa wobec życia, wydarzeń i ludzi jest dla Ciebie priorytetem numer jeden w rozwijaniu cech niezbędnych do odnoszenia sukcesów. Dzięki niej łatwiej rozwinąć pozostałe.

Należy jednak pamiętać o tym, że priorytet jest tutaj rozumiany w sensie takim: co jest ważniejsze w rowerze: przednie czy tylne koło? (parafraza cytatu George Bernard Shaw) Cytaty dostępne są tu na blogu na stronie głównej i w książce, którą opracowuję (informacja o niej pojawi się niedługo po prawej stronie bloga na kolumnie z innymi moimi książkami).

4. Do czego służy pozytywna postawa.

Pozytywna postawa służy oszczędzaniu nerwów, frustracji i wrzodów żołądka :).

A na poważnie jest to jedyne narzędzie, które pozwala człowiekowi przekształcić porażkę w sukces.

Powtórzę: bez pozytywnej postawy wobec wydarzeń nie przekształcisz porażki w sukces.

Jeśli nie masz pozytywnej postawy wobec życia, wydarzeń i ludzi, każda porażka będzie dotykała Ciebie osobiście, bolała, odbierała siły i sprawiała, że nie będzie Ci się chciało żyć.

Tylko za pomocą tego narzędzia człowiek jest w stanie podnieść głowę ponad poziom wody, do której wpadł i „wyglądać statku, który go z niej wyciągnie”. Dzięki pozytywnej postawie człowiek zdaje sobie sprawę z przemijalności złego wydarzenia, wie że nie jest w nim odosobniony i do tego zachowa jako taki humor, który pozwoli mu obmyślić obejście problemu.

Jak widzisz więc, pozytywna postawa nie jest odczuwaniem ciągle szczęścia. Tylko idiota będzie się śmiał i mówił, że to takie jest fajne i bawił się swoją złamaną ręką, gdy po upadku z 2 piętra połamie sobie nogi, ręce i żebra. Tylko idiota będzie się z tego cieszył, że zbankrutował i tylko taki człowiek będzie mówił, że jest z tego powodu niezmiernie szczęśliwy i że chce tak jeszcze raz…

5. Jak ją ćwiczyć.

Jest to łatwiejsze niż przypuszcza większość ludzi. W zasadzie to wystarczy tylko nie przeszkadzać…

Pewnie jest to dla Ciebie nowa idea, już więc tłumaczę.

Każdy człowiek ma pewne ciekawe mechanizmy obronne. Po złym wydarzeniu mówi się, że „czas leczy rany”. I tak jest w rzeczywistości, chyba że człowiek temu będzie chciał przeszkadzać czyli włączy sobie smutną muzykę, upije się, napisze o tym wiersz i będzie go ciągle czytał do poduszki, żeby się dołować i tak dalej. A może zrobić zdjęcia albo sfilmować swoją porażkę, żeby móc się dołować do końca życia? Pewnie niektórzy tak robią…

Jeśli jednak po odniesieniu porażki czy doświadczeniu przeszkody postanowisz, że najpierw wyciągasz z niej odpowiednie wnioski, patrzysz co wyszło nie tak i co poprawić, a potem postanawiasz, że masz ją głęboko w dupie… Twoje życie stanie się lepsze.

Jak mieć ją w dupie? Musisz mi tutaj uwierzyć na słowo… Po prostu miej ją tam. Nie ma techniki pozwalającej mieć porażkę głęboko w tyłku :). Jednym ze sposobów jest niemyślenie o niej, drugim wypracowanie odporności na stres, a niektórzy palą papierosy. To ostatnie jest najgorsze z tych rozwiązań, bo czyni dodatkowe kłopoty, ale palacze zarzekają się, że to działa…

Podsumowując ćwiczenie pozytywnej postawy:

Po pierwsze szeroko rozumiany rozwój osobisty. Tylko dzięki temu „tworowi” jesteś w stanie wypracować w sobie coś takiego jak pozytywna postawa.

Gdy wydarzy się u Ciebie coś przykrego zauważ, że obok tego są jeszcze pozytywne wydarzenia.

Zdawaj sobie sprawę, że nie tylko Tobie dzieją się złe i nieprzyjemne rzeczy – one istnieją u nas wszystkich.

Jeśli nie ma wyjścia z przeszkody, olej ją. Przejmowanie się przeszkodą jest szkodliwe. Na przykład jeśli nie idzie Ci w pisaniu książek, przestań je pisać, albo zamiast pisać o psach zacznij pisać o wiewiórkach. Lub o kangurach. A może informatyka? Jeśli chcesz coś pisać i czujesz, że to jest to, zacznij czytać, a dopiero potem spróbuj jeszcze raz pisać. To pomaga. Rozumiesz, szukasz rozwiązań lub alternatyw i nigdy nie rozmyślasz o przeszkodzie i jak Ci z tym źle.

Jeśli jest taka potrzeba, to przestań myśleć :). Pisałem o tym w jednym z wcześniejszych artykułów. O tutaj:

Co zrobić, żeby zacząć działać?

 

 

 

 

The Giant Twins reprise

Zauważyłem ostatnio, że bardzo duża grupa ludzi dąży do sukcesu. Ja też należę do tej grupy i zastanawia mnie czy Ty też gonisz za sukcesem? Jeśli tak, to czy jeszcze Ciebie to nie zmęczyło?

Panuje teraz moda na sukces. Każdy musi go osiągnąć, bo to jest wyznacznik wartości człowieka. Ktoś, kto nie ma sukcesu, nie napisał książki, nie ma pieniędzy czy dobrze płatnej pracy lub chociaż wujka na wysokim stanowisku jest kimś gorszym. A przecież nikt nie chce być gorszy.

W moim środowisku czyli m.in. środowisku sprzedaży internetowej, rozwoju osobistego, szkoleń i podobnych jest ogromna liczba ludzi, którzy zwabieni dobrym marketingiem zaczęli dążyć do tak zwanego sukcesu. Niewielu ten sukces osiąga.

Sukces jest czymś stosunkowo trudnym do osiągnięcia, gdyż żeby go osiągnąć musisz wyjść przed szereg, zacząć działać, pozbyć się starej strefy komfortu i narazić się na niebezpieczeństwa. Myślałeś o tym w ten właśnie sposób? Czy może sukces jest dla Ciebie fajną bajeczką, w którą wygodnie wierzyć, że kiedyś go osiągniesz i będziesz przez to szczęśliwy/a do końca życia?

Co jest dla Ciebie sukcesem? Zastanów się przez chwilę. Napisz w komentarzu do czego dążysz.

Masz swoją definicję sukcesu czy dałeś się „wrobić” w sukcesy najlepszych marketingowców? Zróbmy mały eksperyment. Spróbuję zgadnąć do czego ostatnio dążysz. Czy nie jest to czasem:

1. Wolność finansowa

Timothy Ferriss

Image via Wikipedia

2. Pasywny dochód

3. Biznes internetowy, który jest tak stworzonym systemem, że automatycznie sprzedaje Twoje produkty bez Twojego udziału

4. Ogromny dom, ogromny samochód i ogromnie wypchany portfel i dużo sprzętu elektronicznego

5. Super blondyna czy super facet, taki piękny/piękna, że wszyscy by go/jej zazdrościli

6. Zarabianie na wiedzy (podobne do pkt.3, ale niekoniecznie to samo)

7. Rzucić etat i być na swoim – cokolwiek to znaczy

8. Podróże finansowane dochodem pasywnym lub prawie pasywnym (praca z laptopa jak Tim Ferriss – na zdjęciu obok, dla większości niedościgniony guru w byciu wolnym i cudownie aktywnym. Dla wielu nigdy niedościgniony i nieosiągalny)

Wystarczy wyliczania. Trafiłem w któreś punkty?

A czy dążysz do takich osiągnięć i sukcesów jak trwała rodzina, przyjaciele, harmonia w Twoim środowisku, miłość wokół Ciebie, czysty dom, zadbany piesek, zdrowie, spokój umysłu, bezpieczeństwo w Twoim sąsiedztwie, lepsze jutro, itp.?

Jeśli ulegasz modzie na osiągnięcia to pamiętaj, żeby dbać równolegle o wartości mniej modne, ale za to bliskie rzeczywistości. Bo nie ważne czy będziesz miał kupę kasy, jeśli będziesz sam na świecie. Gwarantuję Ci, że po chwili by Ci się znudziło. Wiesz co to jest pustka? Ja nie wiem, bo zawsze dbam o ludzi wkoło mnie, ale słyszałem od tych, co nie dbali i opowiedzieli mi o tym. Pustka jest wtedy, gdy jesteś sam i nie masz się z kim dzielić swoimi sukcesami. Bo co z tego, że napisałbyś czy napisałabyś książkę i sprzedałaby się na dalekim wschodzie, jeśli wszyscy Twoi znajomi mieliby to głęboko gdzieś? Ile miał byś satysfakcji? Czy ci obcy ludzie, którzy ją kupili, rekompensowaliby tę samotność bez znajomych i rodziny, którzy naprawdę się cieszą, gdy Ci się powodzi?

A może zdrowie… Gdybyś miał miliard dolarów w banku, ale musiał/musiałabyś leżeć w szpitalu całe lata, bawiłoby Ciebie to? Myślę, że nie. Rozumiesz zapewne, że pogoń za sukcesem jest jakąś taką mrzonką, marzeniem, które nijak nie ma samo w sobie wartości. Jest utopią, w którą wygodnie jest wejść i tam siedzieć, bo nie trzeba myśleć o tym czy jest fajnie czy do dupy.

Oczywiście sukces nie jest niczym złym. Ja też do niego dążę, tylko że staram się dbać nie tylko o ten złudny sukces w przyszłości. Staram się dbać również o siebie i innych w teraźniejszości. Chcę mieć za te kilka lat, podczas trwającego już sukcesu, z kim się nim dzielić. Podejrzewam, że Ty również tego chcesz, ewentualnie tylko o tym czasem zapominasz.

Tak więc proponuję Tobie zastanawianie się codziennie przez kilka minut nad tym co robisz. Ja na przykład co najmniej raz dziennie idę na spacer i myślę o moich działaniach. Zastanawiam się czy zrobiłem wystarczająco dużo nie tylko przy moich projektach, ale czy zrobiłem wszystkie ćwiczenia fizyczne, które chciałem, czy porozmawiałem z odpowiednią ilością ludzi wkoło mnie, czy komuś pomogłem lub poprawiłem humor. I przede wszystkim zastanawiam się codziennie czy moje działania wiodą mnie DOKŁADNIE tam, gdzie chcę być.

Flickr Meet #3 - NottinghamZapamiętaj to raz na zawsze: musisz wiedzieć DOKŁADNIE co będziesz robić w przyszłości i co DOKŁADNIE pragniesz. Nie w przybliżeniu. Chciałbyś, żeby chirurg wycinał Ci wyrostek robaczkowy w przybliżeniu? Nie? Chciałbyś, żeby był DOKŁADNY? To do jasnej cholery Ty też z całą swoją mocą określaj DOKŁADNIE co chcesz robić, co mieć i co osiągnąć. Jeśli z początku nie wychodzi, to ponawiaj wysiłek aż do śmierci. W końcu wyjdzie, zapewniam, i będziesz wiedzieć dokładnie. Zadawaj sobie ten trud codziennie, a myślę że za około kilka miesięcy będziesz wiedzieć co jest Twoim celem (jeśli by u Ciebie ciężko to szło. w innym przypadku będziesz wiedzieć to szybciej).

Dbaj o siebie tak, jak miałbyś żyć wiecznie, ale ciało podlegałoby różnym uszkodzeniom na obecnych zasadach. „Konserwuj” je ćwiczeniami fizycznymi, dobrym jedzeniem, umiarem w alkoholu, słodyczach, itp. To bardzo ważne, żeby osiągnąć i utrzymać sukces. Nie goń za tym sukcesem, on sam przyjdzie, jeśli będziesz dbać rozumnie o siebie, o ludzi, o swój cel życiowy i na końcu o sam sukces.