Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Gdy masz już doświadczenie, to nawet oba rozwiązane buty na raz nie wywołają u ciebie najmniejszego drgnięcia oka. Po prostu schylisz się, zawiążesz i pójdziesz dalej. To jest stan, który osiąga każdy człowiek sukcesu.

Niekiedy zdążył się już taki człowiek nadenerwować i teraz jako weteran nie jest w stanie odczuć złych emocji, znieczulił się. Niektórzy od razu mniej się przejmują, dzięki czemu oszczędzają sobie nerwów.

Tak gdzie jest sukces jednakże nie ma pewnego rodzaju ludzi. Tych, co nie panują nad emocjami. Takich, którzy nie nauczyli się szybko rozwiązywać problemów i ciągle się złoszczą, rozpamiętują, rozdrapują rany. Trzeba wybrać: albo marzenia, albo roztrzęsione emocje i brak kontroli nad sobą.

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Bombardowani jesteśmy zachętami ludzi ultra działających do kolejnego wysiłku. Jednak przeciętny człowiek nie jest w stanie z dnia na dzień rzucić swoich przyzwyczajeń czy ulubionych seriali w telewizji. Co w takim razie może zrobić, by jednak wyruszyć w podróż do ciekawszego życia?

Przede wszystkim wyruszyć. W swoim tempie, choćby i bardzo powolnym. I koniecznie należy po drodze podziwiać widoki. Rozejrzeć się dookoła siebie. Wszędzie wkoło nas są ludzie, okazje, budynki, pejzaże, i inne ciekawostki, na które warto zwrócić uwagę. Gdy idzie się przez życie bardziej świadomie, jest ono ciekawsze i przydarza się nam dużo pozytywnych możliwości. A gdy korzysta się z możliwości, automatycznie przyspiesza się tempo życia.

 

 

Minęło już sporo czasu. Człowiek podjął decyzję, że poszuka swoich marzeń, wyklaruje je, poszuka drogi i dokształci się. Niekiedy zajmuje to lata. Słucha wszelkich rad, uważa, by nie przekroczyć akceptowanych granic. Zwraca uwagę na ostrzeżenia i zakazy.

Często w takim przypadku okazuje się, że zanim zaczęło się cokolwiek robić, jest się już zmęczonym życiem. Zastanawia się wtedy taki człowiek: jak to możliwe, że zmarnowałem tyle czasu? Jak to możliwe, że uwierzyłem w setki kłamstw, które doprowadziły mnie do zastoju?

Jeśli ktoś znajdzie się w takim miejscu, jest dla niego jedna rada. Niech usiądzie na chwilę w ciszy, położy się i odpocznie. Niech naładuje baterie i dopiero wtedy zajmie się ponownie dążeniem do swoich marzeń.

 

Ja Doskonały blogiem roku! :)Cześć 🙂

Zazwyczaj piszę do Ciebie z „kazaniem”, jaki to świat jest i na czym stoi :). Dzisiaj jednak mam ja do Ciebie prośbę. Tak jak Ty i ja jestem człowiekiem. Każdy z nas ma wzloty i upadki, dzielimy podobny los żyjąc w Polsce (a jeśli mieszkasz za granicą – zazdroszczę! 🙂 ). Prośba moja brzmi tak – pomóż temu blogowi wzlecieć, żebyśmy „on” i ja poznali, że zależy Tobie, żebym kontynuował pisanie do Ciebie.

Bez Ciebie, mojego czytelnika, pisanie nie ma sensu. Tak jak aktor bez publiczności, tak i pisarz bez czytelników nie ma motywacji do kontynuowania swojej drogi pisarskiej i może wylądować na kasie w markecie. Żywię pełen szacunek do ludzi pracujących w markecie za ich ciężką pracę, zgodzisz się jednak ze mną, że jeśli ktoś lubi i – oby – umie pisać, powinie robić właśnie to…

Zagłosuj więc proszę na tego bloga – „Ja” Doskonały. Będę wiedział, że tak jak mi – i Tobie zależy, abym kontynuował pisanie artykułów tu w serwisie.

Głosowanie zakończone. Dziękuję wszystkim wam, którzy zagłosowaliście na mojego bloga „Ja” Doskonały. Dziękuję również tym, którzy wspomogli akcję udostępniając na Facebooku ten wpis i mówiąc znajomym o blogu. Mój blog nie dostał się do głównego finału, ale w następnym roku wystartujemy ponownie :).

Dziękuję!

Andrzej

PS. Linkując do tego wpisu, udostępniając na Facebooku i klikając „lubię” przy tym wpisie dodatkowo pomożesz.

 

Jedna z moich czytelniczek zadała bardzo ważne pytanie:

Dlaczego przeważnie czuję się zbędna, odrzucona, niepotrzebna? Skąd bierze się wrażenie, że wszystkim idzie lepiej, są lepsi i każdy łatwo nawiązuje kontakt i ma masę przyjaciół? Dlaczego ja nie mogę nawiązać jakiejś więzi z innymi ludźmi, a jak już to trwa to bardzo długo?

Skąd bierze się wrażenie, że innym ludziom wiedzie się lepiej?

Zajmiemy się dwoma najważniejszymi przyczynami:

  1. Niska samoocena
  2. Brak wiedzy

Po pierwsze gdy uważasz, że Twoje działania są nic nie warte, a Ty jesteś leniem, który nic nie umie – każde działanie innego człowieka będzie według Ciebie lepsze, piękniejsze i bardziej wartościowe. Taki człowiek może robić  znacznie mniej niż Ty, jego działania mogą mieć gorsze rezultaty, a Ty i tak będziesz uważać, że jest kimś lepszym. Będziesz mieć wrażenie, że temu drugiemu idzie wszystko lepiej, ale tylko dlatego, że Ty osobiście w swojej głowie umniejszasz wartość Twoich działań – bez względu na to jakie one są.

Po drugie nie wiesz wszystkiego o sytuacji owego „człowieka sukcesu”. Ty porównujesz siebie całą do części człowieka, którego uważasz za tego lepszego. Siebie znasz dobrze, znasz swoje myśli i wiesz, że one bardzo często wędrują na manowce. Wiesz, że potrafisz nienawidzić ludzi, że nie chce Ci się nic robić, że wiele razy nie dokończyłaś jakiegoś zadania i że czasem cały świat jest „do dupy”. Tamten człowiek, któremu wszystko wychodzi z kolei, musi być kimś lepszym! Ma wielu przyjaciół, odnosi sukcesy i łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi… Twój mózg działa na Twoją niekorzyść nakładając na niego aureolę i automatycznie uważasz, że ma on lepiej w życiu od Ciebie. Możliwe, że gdybyś takiego człowieka zapytała o jego sukcesy, odpowiedziałby Tobie, że wewnątrz jest strasznie nieszczęśliwy, bo co mu po tych ludziach, skoro żaden z nich nie jest prawdziwym przyjacielem, a te relacje są płytkie i mało satysfakcjonujące…

Wrażenie, że innym wiedzie się lepiej, bierze się z porównywania siebie z ludźmi. Przestań oglądać się na innych, zastanów się nad pomysłem na własne życie, nakreśl plan i go realizuj. Wtedy wrażenie zniknie, bo nie będziesz o nim w ogóle myślała, będziesz zajęta sobą. Przy okazji pojawią się nowi znajomi i przyjaciele.

Dlaczego ja nie mogę nawiązać jakiejś więzi z innymi ludźmi, a jak już to trwa to bardzo długo?

Jest takie powiedzenie: żeby mieć przyjaciela, należy najpierw samemu być przyjacielem.

Po pierwsze: nawiązywanie trwałej i wartościowej relacji, trwa bardzo długo! Są oczywiście wyjątki szybkiego dogadania się i miłości od pierwszego spojrzenia, tak jak i niektórzy ludzie wygrywają w „totka”. Zazwyczaj jednak dobra relacja potrzebuje czasu, bo trzeba się dobrze poznać, stworzyć zaufanie, trochę intymności, a dopiero potem mocną więź. Czyli w przypadku długości nawiązywania relacji wszystko jest z Tobą w porządku.

Wracając do samego nawiązywania więzi, jeśli nie potrafisz zapoczątkować dobrej relacji, problem tkwi w którymś z Twoich zachowań. Może boisz się intymności, nie chcesz zbyt wiele o sobie mówić, deklarujesz przyjaźń, ale gdy jesteś potrzebna, mówisz, że nie masz czasu? A może brakuje Ci czasu na spotkania z ludźmi, podczas gdy siedzisz w domu całymi dniami i oglądasz telewizję lub przeglądasz strony w internecie albo trwonisz czas na inne równie banalne zajęcia? Pamiętaj, że ludzie nie są głupi i wiedzą, że nie robisz w takim przypadku wiele w domu, a gdy mówisz, że nie masz czasu, odbierają to jako brak woli spotkania się czyli brak woli nawiązania relacji.

Nie można nawiązać przyjaźni z ludźmi jednocześnie od nich uciekając. Nie ufając nikomu nie sprawisz wrażenia osoby, której warto zaufać. Nie będąc przyjacielem, nie znajdziesz przyjaciela, przynajmniej nie na dłuższy czas. Daj się polubić! Przy okazji, kliknij „Lubię to!”, po prawej stronie i polub tą stronę!

Dalszą odpowiedzią, dlaczego ciężko nawiązać Ci relacje będzie… Twoje pytanie:

Dlaczego przeważnie czuję się zbędna, odrzucona, niepotrzebna?

Skoro czujesz się zbędna, odrzucona i niepotrzebna, automatycznie przekazujesz te uczucia innym ludziom. Zamykasz się w sobie, boisz się zaufać, intensywnie pragniesz zainteresowania jednocześnie odrzucając je. Takie zachowania odstraszają potencjalnych kolegów, koleżanki i przyjaciół.

Skoro pragniesz zainteresowania i jednocześnie boisz się tego zainteresowania, dajesz sprzeczne sygnały ludziom. To z kolei daje im jednoznaczny sygnał, że jest z Tobą coś nie w porządku. Widzą niespójność pomiędzy deklaracjami a działaniem. Pracuj nad swoimi emocjami. Mogę tu napisać wręcz, żebyś dorosła emocjonalnie do odczuwania radości z przebywania z ludźmi. Gdy jesteś w tłumie odczuwaj radość – dosłownie. Pójdź do hipermarketu, na ulicę handlową, do kina czy w inne miejsce, gdzie jest dużo ludzi, rozejrzyj się, zauważ ich i odczuj radość, że jesteś wśród tak dużej liczby osób. Ćwicz to aż do skutku. Przebywaj z ludźmi i ciągle staraj się odczuwać wobec nich sympatię. Nie bój się, wyobraź sobie, że każdy z nich mógłby być Twoim znajomym. A gdy przebywasz już z ludźmi, których znasz, staraj się im choć trochę ufać, odczuwać radość, że z nimi jesteś. Myśl, że chcesz ich lepiej poznać, wiedzieć jakie mają marzenia, co chcą w życiu robić, jacy są gdy jest im wesoło czy smutno.

Ludzie, którzy nawiązują szybko relacje z innymi mają wspólną cechę, która im to umożliwia. Są ciekawi wszystkich ludzi wkoło! Chcą ich poznać i dowiedzieć się kim są i gdzie podążają. Gdy poznaję nową osobę, jestem zawsze ciekawy co ma do powiedzenia, co chce robić, kim jest i jakie miała już przygody w życiu. A Ty?

 

velocity-action1-lg.gif

Bardzo wielu ludzi pragnie zwiększyć ilość swojej energii. W końcu chce robić więcej i więcej. Trzeba robić 18 projektów na raz, że by się przypodobać innym. Pokazać, że się dużo umie, robić kupę kasy i kupić „to coś” co sprawi, że ona/on się we mnie zakocha. Znasz tę śpiewkę? Sam/a ją śpiewasz codziennie?

Pewnie chcesz zwiększyć ilość i jakość swojej energii. Każdy chce. Może poza tak zwanym wiejskim głupkiem, który to już do szczęścia nie potrzebuje nic oprócz kołka do strugania i pniaka do siedzenia. No może wino lub browar by się jeszcze przydał.

Ale Ty nie jesteś wiejskim głupkiem, Ty chcesz osiągać, a do osiągania potrzeba energii. Jakie masz sposoby na jej tworzenie? Kawa, piwko, spotkanie ze znajomymi… 4 mocne kawy na dzień i jakoś ciągniesz?

Ja też piję kawę, już o tym pisałem. Kawa jest dobra, jednak poziom energii zwiększasz w taki sposób, w jaki zazwyczaj się nie chce tego robić.

Jak więc ja zwiększyłem poziom swojej energii?

Biorąc okres, powiedzmy, roku, zwiększyłem jakość i ilość swojej energii. A nigdy nie należałem do melancholików. Nigdy również nie byłem „użytkownikiem” ADHD, jednak miałem energię. Teraz ją zwiększyłem, a planuję robić to ciągle, aż do momentu, kiedy będzie to zbędne. I piszę teraz do Ciebie, że jest to możliwe, tylko trzeba trochę nad sobą popracować.

Napiszę w takim razie po kolei co robiłem, żeby mi się chciało i żebym miał siłę to robić.

Po pierwsze zadbałem o zdrowie fizyczne.

Zadbanie o zdrowie fizyczne dzieli się na 3 części:

1. Kondycja fizyczna

2. Zdrowe odżywianie

3. Odpoczynek

Zgadnij, które z nich było dla mnie najtrudniejsze do spełnienia?

Otóż numer 3, bo jako Polak przyzwyczajony jestem do harowania jak wół i zawsze musiałem coś robić. Tak więc najpierw zacząłem od nauki odpoczywania… dawno temu i nadal się tego uczę. Umiesz odpoczywać?

A wiesz, że odpoczynek jest wtedy gdy siedzisz/leżysz naprawdę wygodnie w cichym pomieszczeniu a jeszcze lepiej w lesie/parku/polanie/polu i nie myślisz o niczym, a Twoje emocje są uspokojone? 🙂 Jeśli siedzisz przed kompem i czytasz „niusy” w necie, to nie jest to odpoczynek. Jeśli oglądasz w telewizji „M jak miłość” i mówisz, że odpoczywasz, to oszukujesz siebie. Prędzej odpoczniesz wyrywając chwasty w swoim ogródku. Jeśli nie masz ogródka, możesz to zrobić w ogródku sąsiada, będzie wdzięczny na pewno. Oczywiście najpierw bym się go spytał czy nie ma nic przeciw.

Tak więc nauczyłem się odpoczywać, relaksować i uspokajać myśli.

Zadbałem też o dietę. CODZIENNIE należy dbać o to co jesz. I tu jedna uwaga. Nie jestem człowiekiem, który żre tylko zieleninę, a popija to roztworem wodnym z gliny i mułu, bo to zdrowe. Jem podobnie jak wcześniej, tylko zmodyfikowałem mój jadłospis. Nie wywaliłem ani pizzy ani hamburgerów. Jem ich po prostu o wiele mniej.

To co zrobiłem z jadłospisem, to go unormowałem czyli podzieliłem na to co się czyta w podręcznikach. Śniadanie ma być rano, obiad w środku dnia, a kolacja pod wieczór. Proste, nie? 🙂 I się tego trzymam, choć nie zawsze mi się to uda. Jednak nie ważne jest to, że czasem złamiesz tę zasadę. Najważniejsze jest to, żeby tak robić WIĘKSZOŚĆ razy, a zobaczysz poprawę. Ja ją widzę każdego dnia.

Nie piję kolorowych napojów, sprawdzam z czego jest zrobione to, co jem. Ogólnie dbam o to, żeby jeść możliwie najmniej chemii. Jak już pisałem jem trochę „śmieciowego” jedzenia, ale staram się jeść na co dzień rzeczy zdrowsze. No i oczywiści dużo owoców i warzyw. Jak zaczniesz to robić, poprawisz swoją energię.

Trzecia część to kondycja fizyczna.

Triathlon de Toulon 2010 (72)

Jeśli nie chce Ci się ruszać (a jeśli jesteś kobietą, to jestem prawie pewny, że Ci się nie chce) wiedz, że robisz sobie ogromną krzywdę. Ogromną.

Miałem taki okres w swoim życiu, że ćwiczyłem mniej niż kiedyś, mniej się ruszałem, a o bieganiu zapomnij… Do tej pory czuję skutki ówczesnego zaniedbania. Jak mogę podsumować swoje zdrowie fizyczne w tamtym okresie? Jest takie słowo:  MASAKRA!

Wiem zatem jak się czuje przeciętny statystyczny obywatel naszego kraju i jeśli Ty nim jesteś, przyjmij moje najszczersze współczucie. Jeśli nie jesteś w stanie przebiec jednego przystanku autobusowego, weź się za siebie.

Ja zacząłem powrót do kondycji od jednej czynności. 10 pompek dziennie. Zaskoczony/a? Tyle wystarczyło, żeby w ciągu miesiąca odczuć poprawę. Po pewnym czasie, zwiększyłem dawkę do 15 pompek i później dodałem inne elementy, takie jak przysiady, częste wychodzenie z domu, „brzuszki” itp.

Teraz codziennie ćwiczę różne zestawy ćwiczeń i wychodzę z domu na jazdę na rowerze. Porzuciłem komunikację miejską i wszędzie poruszam się rowerem, poza nielicznymi wyjątkami, na przykład w burzę :).

Wynik?

Autobus mogę gonić 🙂 nie tylko jeden przystanek :).

Pamiętaj, że energia fizyczna jest najważniejsza, bo ona stanowi podstawę Twojej całkowitej energii. Czyli jeśli zwiększysz jej poziom dzięki ćwiczeniom, odzyskasz jej trochę po pracy dzięki relaksowi i „wyczyścisz” organizm z toksyn dzięki zdrowszemu odżywianiu się, zwiększysz poziom swojej energii.

Jak poprawić jakość energii będzie w części drugiej.

Enhanced by Zemanta

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • cierpliwosc
 

Cosmic Eye

Z pozoru makabryczne pytanie, nie pasujące niby do rozwoju osobistego. Jednakże tylko pozornie nie pasujące. Do tego bardzo ściśle powiązane z produktywnością i motywacją!

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie wyjdziesz ze swojego życia żywy/żywa? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że kiedyś, w pewnym momencie kopniesz w kalendarz? Być może nie piszę tu właśnie o Tobie, ale jeśli tak wierzysz, to po jaką cholerę marnujesz swój czas?

Masz nadzieję, że wszystko będzie dobrze? Że nikt Ciebie nigdy nie wyśmieje? Otóż nie wszystko będzie dobrze, niestety. Czasem się coś po prostu spieprzy, ale nie ma co się martwić, bo i tak nie jesteś wieczny/a. Nic nie trwa wiecznie, nawet te problemy są ulotne, więc nie ma co ich brać pod uwagę. Nawet największa porażka będzie zakończona wraz z Twoim życiem, gdy przyjdzie na to pora. Nie pocieszyłem Ciebie? Dobrze, bo od pocieszania są maskotki, a ja chcę uświadomić Tobie, że nie masz nic do stracenia!

Nie ważne czy zaciągniesz długi, czy pojedziesz na wojnę, firma nie wyjdzie czy sąsiadka Jadzia z bloku na przeciwko wyśmieje Ciebie, bo dziwnie się ubrałeś. I tak, bez względu na to wszystko kropniesz kiedyś w kalendarz, wiec po prostu miej to gdzieś. Ta śmiejąca się Jadzia też umrze i wtedy już jej do śmiechu nie będzie. Nie masz nic do stracenia.Relief

Boisz się czegoś? A po co? Czym Ci to może zaszkodzić? Zdaj sobie sprawę z tego, że nie ważne co zrobisz, wynik końcowy Twój i nas wszystkich jest taki sam. Odejście z tego świata. To nasze czyny podczas życia się liczą i nie dla sąsiadki Jadzi, tylko wobec Stwórcy. Wiedz zatem, że jeśli Twoje czyny mają dobrą intencję wobec Boga, nie masz się czego wstydzić, będziesz za nie wynagrodzony czy wynagrodzona. Nie ważne co myślą ludzie, bo nie ich ocena jest brana pod uwagę w wyniku końcowym. Nie ważne czy Ci wyjdzie. Najważniejsze są działania, i prowadzące do nich intencje.

Naprawdę niewiele stracisz robiąc coś. A przejmowanie się opinią ludzi jest najgorszym marnotrawstwem czasu, jaki możesz robić. Nie namawiam Ciebie oczywiście, żebyś od tej pory chodził po mieście nago, we wszystkim są granice. Ale jeśli uwielbiasz chodzić w białych kozakach, to chodź i daj sobie spokój ze spojrzeniami czy dezaprobatą postronnych ludzi. Nie ważne czy wyjdzie Ci biznes lub Twoja książka będzie taka, a nie inna. Ludzie zagłosują swoim portfelem, ale jeśli Ty dołożyłeś/dołożyłaś wysiłku, żeby to zrobić jak najlepiej, to wszystko jest na swoim miejscu. Rób to!

Odwlekasz jakieś zadania? A zdajesz sobie sprawę, że czas przecieka Ci przez palce? Wiesz, że kolejny dzien przed telewizorem marnuje Ci życie? Wątpię, żebyś oglądał telewizję z pasji. Jest to zapychacz czasu, który dodatkowo robi Ci sieczkę z mózgu wpychając propagandę w umysł. I po co? Żeby dodatkowo marnować życie?

Lubisz coś robić? To rób to. Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy uważają, że nie mają hobby. Jakkolwiek to jest smutne, jest totalnie nieprawdziwe. Zaskoczony? Zaskoczona? Tak, nie ma człowieka bez zainteresowań. Może być jedynie człowiek, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma hobby lub zainteresowania. Nie koniecznie musisz mieć pasję, możesz się zwyczajnie, do obrzydzenia czymś po prostu interesować, ot tak.

Nie musisz kochać składać modeli, wystarczy, że lubisz sobie pomalować jeden na miesiąc. To jest zainteresowanie. Jeśli Twoja żona czy mąż mówi Ci coś innego, niż lubisz robić – olej to. I tak umrzesz, więc jak wolisz spędzić życie: robiąc to co lubisz czy to na co narzeka i przymusza Ciebie Twój partner/partnerka? Powiesz, że tak nie można? A jak myślisz, Twój Bóg przyjmie tak bzdurne usprawiedliwienie na Twój brak działania? Gwarantuję Ci, że nie. To są tylko wymówki i nie ma co się im poddawać. Twój partner/partnerka niech znajdzie sobie inne zajęcie lub niech polubi Twoje, ale rób coś zamiast być bezczynnym.

Zrób takie ćwiczenie: wyobraź sobie, że lekarz Ci mówi, że masz tylko rok życia przed sobą. Co postanowisz robić? Barca solitaria

Najpewniej odpowiedź na to pytanie, to jest to, co właśnie teraz powinieneś robić! Teraz masz wiele wymówek, ale jak już wiesz, że masz mało czasu, to zapewne pragniesz „zagęścić ruchy”? A wiesz dlaczego wcześniej nie chciałeś? Bo miałeś nadzieję, że przeżyjesz.

Okłamujesz siebie, że nigdy nie umrzesz, a to jest gówno prawda. Więcej, nie wiesz ile masz czasu. Może nawet mniej niż rok? Nigdy nie wiesz, więc rusz się do roboty i korzystaj z życia, tylko mądrze, bo jest szansa, że pożyjesz jeszcze 50 lat, a w więzieniu czy jako kaleka mogłoby to być nieprzyjemne. Ale nie znasz czasu, kiedy Twój Bóg przywoła Ciebie przed swoje oblicze i zada Ci najważniejsze wedle niego pytanie: co robiłeś w życiu?

Odpowiesz mu, że oglądałeś telewizję? Lub że nie realizowałeś swojej misji życiowej, bo bałeś się Jadzi z bloku obok? Byłoby to żałosne, prawda? Więc weź się za jakiś Twój cel, dowiedz się jaki on jest, jak go zrealizować, co trzeba zrobić. Pomóż innym ludziom, pomóż sobie i rodzinie. Zbuduj biznes, napisz książkę, urodź dziecko (mężczyznom będzie trudniej wykonać ten punkt), wybuduj dom. Cholera, nawet szałas wybuduj. Ale zrób coś!

 

888=August 8, 2008, 8-8-8, 8/8/8, 8.8.8, 08.08.08, 08082008 or 080808 - morning, Chicago Loop - HDR - flickr888 Day or flickr Day 24 hrs.Jeśli interesują Ciebie szkolenia internetowe z różnych dziedzin życia, koniecznie odwiedź tę platformę.

Miasto Szkoleń zapewnia wiedzę, konkursy, nagrody i dużo zabawy. Jest to nowatorski projekt i warto się w niego zaangażować, bo daje bardzo dużo możliwości.
Nie ma co zatem marnować czasu, wejdź przez ten link

MIASTO SZKOLEŃ

, który prowadzi do wideo objaśniającego wszystko i, jeśli idea Ci się spodoba, zarejestruj się za darmo, żeby dalej się szkolić 🙂 . Ja już się zarejestrowałem i niecierpliwie czekam na to, jak się ta platforma rozwinie.

 

Największym błędem, jaki możemy kiedykolwiek popełnić
w życiu jest myślenie, że pracujemy dla kogokolwiek innego
niż dla siebie.
–  Brian Tracy

Jeśli pracujesz na etacie, to nadal pracujesz dla siebie. Pracujesz, żeby mieć pieniądze, rozwijać się, robić coś ciekawego, prawda? Nie pracujesz dlatego, bo Twój pracodawca Ciebie o to poprosił. Ty jesteś swoim szefem, a firma, w której pracujesz jest co najwyżej Twoim wspólnikiem do biznesu, który robisz w celu zarobienia pieniędzy 🙂 .

***

Jeśli chcesz więcej cytatów, zapisz się na „Cytaty na maila” wpisując swój adres mailowy i imię w odpowiednie pola znajdujące się po lewej stronie na górze, pod przyciskiem „Home”. Wysyłane są co trzy dni.

 

Mam dzisiaj dla Ciebie coś bardzo wartościowego. Napiszę krótko, tak, żebyś mogła, mógł się nad tym zastanowić. Bez zbędnego tekstu.

Jeśli chcesz osiągnąć sukces potrzebujesz w zasadzie jednej rzeczy. Wytrwałości. Jeżeli nie potrafisz wytrwać przy jakimś zadaniu, wiedz, że właśnie to podkopuje Twoje wysiłki, NIC innego.

Jeśli potrzebujesz reguły, która GWARANTUJE CI SUKCES, to ja z chęcią Tobie ją tutaj podam. Prawdę pisząc niewielu autorów z jakiejś przyczyny ją propaguje (z nieznanych mi przyczyn…).

Oto Jednozdaniowa Formuła Sukcesu (możliwe, że nawet mojego autorstwa 🙂 ):

Ponawianie wysiłku.

Jeśli coś nie wychodzi, robisz to jeszcze raz korygując błędy. I jeszcze raz i jeszcze raz, do skutku. To jest najważniejsze i absolutnie koniecznie. Jeżeli brak Ci wytrwałości, która gwarantuje ponawianie wysiłku, niewiele zrobisz.

Oczywiście jest to warunek konieczny, ale niewystarczający. Zapytasz co to oznacza? Śpieszę z wyjaśnieniem:
Konieczny – bez tego ani rusz;
Niewystarczający – musisz mieć oprócz tego inne cechy, jak na przykład inteligencję, wiedzę, umiejętności, itp.

Jeśli więc chcesz coś więcej od życia, stosuj Jednozdaniową Formułę Sukcesu, czyli ponawianie wysiłku, przy jednoczesnym korygowaniu błędów.

Po prostu ponawiaj wysiłek i rób to jeszcze raz.

Nie obrażaj się, nie wkurzaj. Nie dostaniesz za to medalu. Po prostu zrób to jeszcze raz.

Podsumuję teraz.

Warunkiem koniecznym do osiągnięcia celu jest stosowanie Jednozdaniowej Formuły Sukcesu czyli Ponawianie Wysiłku.

Formuła ta opiera się na pewnym współczynniku, którym jest Wytrwałość.

Wytrwałość z kolei jest warunkiem Koniecznym, ale Niewystarczającym. Oznacza to, że musisz zdobyć również wiedzę, cechy i umiejętności konieczne w danej dziedzinie.

Zastanów się nad tym dobrze… Jeśli masz pytania, pisz w komentarzu.