Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Już coś widać! Już pojawiło się światełko w tunelu!

Przede wszystkim uważaj, bo światełko w tunelu może być jadącym na Ciebie pociągiem!

Im bliżej celu, tym bardziej większość ludzi zaczyna być niecierpliwych. Nie mogą się doczekać. Emocje lub ego biorą górę i… zaczynają popełniać błędy. Niektóre z tych błędów są tak duże, że uniemożliwiają osiągnięcie celu. Uważaj zatem, bo bliskość osiągnięcia marzeń, celów wymaga najwięcej uwagi i wysiłku na końcu, gdy jesteśmy najbardziej zmęczeni i niecierpliwi. To właśnie wtedy wymagany jest największy wysiłek i koncentracja, by domknąć wszystkie sprawy.

 

Dzisiejszą notkę można zobaczyć u mnie na koncie Facebookowym (Jeśli lubisz czytać moje teksty, zapraszam do znajomych na FB). Poniższy krótki tekst jest odpowiedzią na postawione podczas rozmowy bardzo ważne wbrew pozorom pytanie: Co jest normalne a co nie jest..? Trudne…

Zamieszczam moją odpowiedź również tu, na blogu. Wydaje mi się to słuszne. bo w końcu nie wszyscy odwiedzają mnie na „fejsie” prawda? 🙂

Co jest normalne a co nie jest…?

Każdy ma swoje najważniejsze wartości czyli to, co mu się podoba, co wyznaje i co chce robić. Każdy w głębi duszy wie, co jest prawdziwe i normalne, a co jest według niego nienormalne i nieprawdziwe. Problem zaczyna się wtedy gdy taki człowiek zaczyna słuchać innych ludzi i oni mu narzucają inne wartości, niż te jego własne. Czyli każdy człowiek ma wybór. Jeśli wybiera słuchanie innych zamiast kontaktu ze sobą, nie będzie dla niego ratunku, bo będzie wierzył we wszystko, co mu powiedzą, nawet w ewidentne kłamstwa. A potem będzie bronił tych kłamstw.

 

Jak zatem stwierdzić, co jest prawdziwe?

Należy najpierw zacząć od faktów, które NA PEWNO są prawdziwe. Czyli to że żyjesz, że masz na sobie ubranie, że coś w tym momencie czujesz, że siedzisz lub stoisz. Potem możesz zapytać co jest według Ciebie prawidłowe, co możesz dotknąć i wiesz, że jakiś przedmiot czy człowiek istnieje. Uznajemy tylko fakty, które są całkowicie prawdziwe i sprawdzalne. Następnie posługujemy się swoją wiedzą odnośnie badanego tematu. Co wiemy na pewno? Co jest mniej pewne? W co wierzymy w tym temacie? Które z tych wierzeń są bardziej, a które mniej pewne? Komu można wierzyć? Kto z tych ludzi, którym chcemy wierzyć ma reputację człowieka zaufanego, a kto zmieniał swoje poglądy na przestrzeni kilku lat wstecz? Jakie są czyny tego człowieka i innych ludzi wkoło nas, spójne z ich poglądami czy nie? Specjalnie nie mówię, żebyśmy uwzględniali uczucia i przekonania innych ludzi – przecież oni mogą mieć poglądy nieprawidłowe. Trzymamy się tego, co wiemy na 100% i możemy to zweryfikować pytając, dotykając, czując i sprawdzając w jakikolwiek inny sposób. Następnie rozważamy każdy element myśląc czy pasuje on do zdobytej wiedzy, czy jest logiczny i spójny ze wszelkimi działaniami i wydarzeniami wkoło.

 

Wtedy o wiele łatwiej dosięgnąć prawdy i zweryfikować, co jest normalne, a co nie jest. Wymaga to myślenia, ale bądźmy szczerzy ze sobą, myślenie wbrew powiedzeniu obiegowemu nie boli, choć wymaga wysiłku. Ale gdy myślimy, życie naprawdę staje się magicznie piękne i zrozumiałe.

 

Christmas Milan, Italy, Europe, angelocesare

W dniu szczególnym, jakim jest wigilia Bożego Narodzenia, pragnę życzyć Ci smacznej kolacji wigilijnej, spędzonej w gronie umiłowanych ludzi. Niech ten dzień napełni Cię radością, która trwać będzie jeszcze długo po świętach.

Życzę Ci, żeby Mikołaj odwiedzał Ciebie nie tylko raz do roku, ale co tydzień i żeby prezenty, które przynosi zachwycały Cię swoją wartością, czasem materialną, a czasem duchową.

Niechaj cały wszechświat Tobie sprzyja, a ludzie okazują wobec Ciebie miłość i zrozumienie.

Andrzej

 

Free Money Collection in Cash

Dzisiaj rozprawimy się z bardzo emocjonalnym tematem, o którym większość ludzi nie ma pojęcia. Będziemy mówili o pieniądzach. Jest bez znaczenia czy je masz czy tylko o nich marzysz, jest to temat drażliwy dla każdego w Polsce. Pieniądze są tematem zazdrości, rabunków, są też totalnie niezbędne do życia. Co ciekawe, tylko niewielki ułamek ludzi się o nich uczy…

Jest taki ogrom mitów na temat pieniędzy, że aż nie wiadomo od czego zacząć. Dodatkowo nie o wszystkim można pisać. Postaram się jednak wybrać coś, co jest bliskie tematyce rozwoju osobistego.

Na początek weźmy może edukację finansową, bo nie każdy rozumie co to w ogóle za dziwna rzecz, ta edukacja finansowa…

Co jakiś czas spotykam się wręcz z agresją ze strony znajomych, jak mówię im, żeby dowiedzieli się trochę więcej o pieniądzach. Od razu atakują różnymi stwierdzeniami pokroju: „a ty się znasz? to powiedz ile zarabiasz?”, „ja wiem dużo o pieniądzach”, „a ty nie bądź taki mądry” i podobne… Ciekawe jest to, że wiedza o finansach nie musi się przekładać na bycie milionerem. Również milioner nie musi wiedzieć wszystkiego o pieniądzach, choć oczywiście jest lepiej wyedukowany pod tym względem od ludzi biedniejszych.

Edukacja finansowa to wiedza na temat zarządzania finansami. Czyli człowiek wyedukowany finansowo wie w co inwestować, a w co nie. Zna historię pieniędzy, jaki jest kierunek rozwoju jednostek monetarnych. Wie co to jest pieniądz fiducjarny, którym się teraz posługujemy w gospodarce (polecam wpisać w Wikipedię czy wyszukiwarkę i sprawdzić samemu). Człowiek wyedukowany finansowo rozumie przepływy pieniężne, pojęcia netto, brutto i potrafi to wykorzystać w praktyce. Dalsze wypisywanie czego to on nie umie nie ma sensu, bo jest to temat szeroki.

Ważne jest to, żeby edukować się finansowo, bo żyjemy w epoce pieniędzy i nim się posługujemy na co dzień. Nie będę dzisiaj pisał na ten temat głębiej, bo jest bardzo wiele zagadnień, które trzeba by było opisać, może kiedyś… Polecę Ci jednak trzech autorów, którzy piszą o pieniądzach i ekonomii. Warto zaznajomić się z ich dziełami. Są to: Ludvig von Misses (ekonomista), Murray N. Rothbard (ekonomista, uczeń Lidviga) i Robert Kiyosaki (pisarz – znany i popularny, pisze przystępnie i prosto, a niewielu ludzi wie, że widać, że  swoją wiedzę opiera o dzieła Ludviga i Murraya i że podaje podobne informacje co tak zwana Szkoła Austriacka – chcesz się dowiedzieć więcej, polecam Wikipedię). Przeczytaj koniecznie.

The banknote of 100 zloty - Polish national currencyCzy pieniądze nie grają roli? Bzdura. Są okropnie, cholernie ważne. Bez nich po miesiącu lądujesz na bruku, a po chwili nie masz co jeść. W zimie nie ogrzejesz mieszkania, które musisz opłacać, a w lato nie włączysz wiatraka, bo nie będzie prądu, w mieszkaniu które musisz opłacać. Zapytam więc: jak często mówisz komuś, że nie zależy Ci na pieniądzach? A jak często mówisz tak do siebie?

Polecam Tobie przyznać sobie rację, że pieniądze są ważne. One po prostu nie są najważniejsze. Tak samo jak miłość nie jest najważniejsza, ani podobne inne rzeczy. I miłość jest ważna i pieniądze i dzieci i rzeczy i ludzie. Wszystko jest ważne i nie ma co siebie oszukiwać, że jest inaczej. Dlaczego więc więcej oglądasz telewizję niż uczysz się o pieniądzach, pozostaje zagadką, którą polecam Tobie jak najszybciej rozwiązać.

Kolejna ciekawostka to podatki… Nie, podatkami się nie zajmiemy :), z wielu powodów, a jednym z głównych jest ogrom zagadnienia. Za to na przykład wybór zarobku – etat czy działalność gospodarcza? Ciekawe, nie?

Dla większości ludzi sposób na zarabianie pieniędzy to etat. Dla większości ludzi sposób na bogacenie się to dwa etaty. A sposób na bycie super bogatym to trzy etaty, w tym jeden w jakimś urzędzie na wysokim stanowisku. Czego taki człowiek nie wie to fakt, że kończy życie w wieku maksymalnie 40 lat i że nie potrzebnie odkładał składki na emeryturę… Absurd oczywiście i przerysowany przykład, ale założę się że są ludzie, którzy mieli rzeczywiście 3 etaty na raz w jakimś okresie ich życia.

Z drugiej strony działalność gospodarcza, która daje większe pieniądze… często, ale nie zawsze. Ogromna liczba ludzi w działalności nie zarabia, a nawet traci. Jednak tutaj jest szansa na większe pieniądze i na tak zwany sukces. Jedynie w działalności pozaetatowej można być człowiekiem prawdziwie bogatym (nie koniecznie musi to być  działalność gospodarcza, mam tu na myśli wszelkie sposoby na zarabianie inne niż praca za pieniądze u kogoś ileś godzin dziennie).

Dlaczego o tym wspominam? Piszę o tym po to, żebyś wiedział co jest możliwe (i najbardziej prawdopodobne) w którymś ze sposobów. I tak, jeśli chcesz zarabiać do kilku tysięcy złotych jako życiowe maksimum i lubisz rutynę, lepszy będzie etat. A jeśli chcesz być bogaty – koniecznie własna działalność. Takie są realia, etat jest bezpieczniejszy (w domyśle – a realnie w naszych czasach łatwo stracić pracę), DG (działalność gospodarcza) jest o wiele mniej bezpieczna, ale ma ogromnie większe możliwości i wolność (choć i z tym bywa bardzo różnie).

To co pisałem powyżej zalicza się również do wiedzy o finansach. Ciekawostką, którą długo odkrywałem jest to, dlaczego większość ludzi wybiera etat jako sposób na zarabianie pieniędzy (nawet jeśli tak naprawdę wielu ludzi nienawidzi swojej pracy). Praca u kogoś za pieniądze jest najszybszym i najpewniejszym sposobem na to, żeby po miesiącu mieć wyniki swojej pracy w postaci pieniędzy (fiducjarnych) (pomijam tu wpajanie od małego frazy: „ucz się i zdobądź dobrze płatną pracę”). Rzeczywiście w żadnym innym działaniu nie uzyska się tak szybko nagrody za włożony wysiłek.

Temat pieniędzy zakończę teraz bez typowego zakończenia, ponieważ jeszcze poruszę ten temat wielokrotnie. W następnym odcinku opiszę co można zrobić z zarobionymi pieniędzmi czyli co można robić innego niż trzymanie ich na rachunku oszczędnościowym.

Na zakończenie film o pieniądzach.

 

Keeping An Eye On TimeByć może dziwi Ciebie tytuł tego posta. Prawda jest taka, że zarządzanie czasem naprawdę jest kłamstwem i nie możesz tak sobie czasem zarządzić.

Jeśli zarządzanie czasem byłoby możliwe, to można by było go ustawiać, przestawiać, cofać, przyspieszać… rozumiesz co mam na myśli. A że nie da rady tego zrobić, zapomnij zatem o zarządzaniu czasem. Nawet tym Twoim osobistym czasem; nie możesz tego zrobić i koniec.

Jest jednak coś, co możesz zrobić – zarządzać swoimi działaniami w czasie. Brzmi lepiej i bardziej prawdziwie? No wiem, nie brzmi lepiej, bo zarządzanie czasem jest bardziej „cool”, a zarządzanie swoimi działaniami wygląda na dużo pracy.

Napiszę Ci jedno: jeśli nie lubisz robić (jakichś) działań, nic nie osiągniesz. Kropka. Jeśli lubisz się lenić, to zapomnij o pieniądzach czy satysfakcji. Nie będzie jej, a jeśli uważasz, że prawo przyciągania załatwi wszystko za Ciebie, będę zmuszony zapytać: kto Ci taki kit wcisnął?

Co zatem można zrobić? Zadziwiające jest to, że można zrobić naprawdę wiele. Bez względu na to co teraz o sobie myślisz, jesteś w stanie robić ogromne ilości przydatnych czynności, które poprawią życie Twoje i innych.

Ciągle rozmawiam z ludźmi, którzy chcieliby coś zrobić, ale uważają że nie mogą. Należysz do nich? Jeśli tak, to zajmij się czymś takim jak rozwój osobisty, taki prawdziwy rozwój osobisty, a nie tylko poprzez prawo przyciągania i tym podobne. Nie to, że nie wierzę w to prawo przyciągania… Więcej – nawet stosuję je na co dzień, ale z nim jest trochę jak z Bogiem: możesz się do niego modlić, ale jak swojej d… nie ruszysz, to nie będzie tego o co prosisz. On Ci może tylko dopomóc w działaniu.

Jeśli zatem chcesz mieć więcej pieniędzy – szukaj ich, a jeśli więcej zdrowia – po prostu ćwicz. Wiem, że to frazesy… ale co innego mam napisać? Że niby więcej praktyki? Ale przecież ja Ci napisałem dokładnie to co masz robić w praktyce, żadnej teorii (a przecież nie zrobię tej praktyki ZA Ciebie, mogę tylko pisać DO Ciebie). Jeśli chcesz być zdrowy ćwicz albo jakąś gimnastykę, albo aerobik, albo sztuki walki, itp… To nie jest teoria, po prostu ja mam za zadanie podpowiedzieć Tobie co masz zrobić ZARAZ PO PRZECZYTANIU tego artykułu, ale zrobić musisz już Ty. Weź ciężarek lub po kilogramie cukru w obie ręce i machaj nimi aż się zmęczysz. Tylko ostrożnie, żeby się nie uszkodzić. Oczywiście należy to robić zgodnie z zasadami ćwiczeń fizycznych.

two dracmasWracając do tematu zarządzania sobą. Co do ćwiczeń już napisałem, a co zrobić z pieniędzmi? Znowu może powiesz, że frazes, ale należy je zarobić… Znowu (do znudzenia) pytanie: jak? Odpowiedzi dam Tobie kilka:

1. Jako praktyk powiem Ci: weź się do roboty. Wymyśl coś i rób to.
2. Jako człowiek od rozwoju osobistego powiem, że: ucz się i poznawaj siebie, możliwości i sposoby.
3. Jako specjalista od marketingu, powiem Tobie: kupuj moje szkolenia i korzystaj z nich. 🙂
4. A jako człowiek podpowiem Tobie, żebyś tak pokierował swoją uwagą, żebyś wymyślił najpierw co lubisz robić, oprzyj to na Twoich wartościach i znajdź sposób, żeby to sprzedać. I nie ważne czy jako biznes, freelancer czy etat. To znaczy ważne, bo to określi styl życia w przyszłości, ale nie ważne pod względem tego co oczekują inni, to Twój wybór.

Jak widzisz nie zarządzasz czasem, tylko sobą i swoimi myślami, a potem działaniami. Idealnie jest, gdy po myślach następuje działanie. Nawet jeśli nie od razu, bo nie zawsze się chce, to po chwili, nawet po tygodniu, ale ważne, żeby to działanie nastąpiło.The Passage of Time

Możesz zarządzać sobą w czasie czyli planować. Wiem, wiem – plany nigdy nie wychodzą. Bardzo często to słyszę i muszę powiedzieć, że jeśli właśnie tak powiedziałeś, to jesteś w totalnym błędzie, poza jednym wyjątkiem.

Ten wyjątek to:
Plany rzeczywiście nigdy nie wychodzą, jeśli człowiek ich nie realizuje.

Może zabrzmi to dziwnie i nielogicznie, ale plany należy wdrażać w życie. Większość ludzi planuje (jeśli w ogóle to robi), ale nie realizuje planu lub zrobi pierwszą jego część. Potem mówi, że plany nie wychodzą. Smutne, ale prawdziwe.

Napiszę Tobie, że mi bardzo często wychodzą plany. Nie wszystkie, nie od razu, ale wychodzą. Realizuję swoje plany, jeden po drugim, z uporem i wytrwałością. To działa i u Ciebie też zadziała, jeśli to zrobisz. Musisz zarządzić swoimi działaniami i je wdrażać w życie. Nie staraj się zarządzać czasem, weź siebie samego w garść, zaplanuj co chcesz robić, a potem szukaj sposobów na wykonanie planu. Jeśli coś idzie powoli, niech idzie powoli. Masz od cholery czasu na realizację. Masz przed sobą całe życie, więc przestań oszukiwać siebie, że zarządzasz czasem wypisując na karteczkach priorytety, zadania, oznaczasz różnymi kolorami i wszystko tak pięknie wygląda, że aż szkoda coś zrobić, bo trzeba będzie to wykreślić i już nie będzie to ładnie wszystko wyglądało.

Chcesz praktyki? Weź się do roboty. Jeśli to zrobisz, wyciągniesz z tej wiadomości od cholery praktyki. A nawet jeszcze więcej…

Czas nie działa tak jak w filmiku powyżej… A nawet jeśli tam zadziałało, zauważ że po zatrzymaniu czasu, ten kolega musiał szybko zarządzić sobą i się schować :).

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • zarządzanie sobą w czasie ćwiczenia
  • zarządzanie czasem cwiczenia
 

View from Spencer Trail of Lee´s Ferry and the Vermilion CliffsPewnie masz czasem tak, że chcesz coś zrobić, ale Ci się nie chce wstać i zadziałać. Każdy ma tak co jakiś czas. Jest plan do wykonania, nawet chęć do realizacji, ale nie ma tego zapłonu do działania. Ta motywacja do pracy, która powinna teraz właśnie gnać Ciebie do celu marzeń gdzieś się zagubiła… W takim momencie potrzeba jakiegoś bodźca, ale…

Czy możliwe jest zmotywowanie siebie do dalszego działania?

Tak, jest sposób na to, żeby zyskać motywację do pracy, pomimo zagubienia się w natłoku zajęć. Można skoncentrować się na tym jednym zadaniu, które właśnie powinno być wykonywane.

Po pierwsze jest jedna metoda naturalna. Może nie jest to do końca metoda. Bardziej sposób na życie, czyli posiadanie własnego celu życiowego, pasji, marzeń, do których zmierzasz. Jeśli coś takiego masz, wystarczy, żebyś przypominał sobie w chwilach słabości te marzenia i cele.

Są też techniki sztucznie motywujące do działania, to znaczy książki motywacyjne, straszenie siebie różnymi przykrymi wydarzeniami (mało skuteczna metoda, ale najczęściej stosowana w Polsce), są szkolenia, jest… wyjście na piwo ze znajomymi i inne.

Zastanawiając się teraz nad skutecznością powyższych od razu widać, że można podzielić je również na dwa rodzaje motywacji: zewnętrzna i wewnętrzna. Pytanie, która jest skuteczniejsza? Odpowiedź: motywacja wewnętrzna skuteczniej zmotywuje Ciebie do pracy. Motywacja zewnętrzna tylko wspomoże działania.

W takim razie jak się zmotywować? Po pierwsze wykonaj to ćwiczenie poniżej, które zademonstruje instruktor fitnessu „Cat”, a potem czytaj dalej.

 

 

Teraz, gdy już trochę poćwiczyłeś, czas się wziąć do roboty :). Najsilniejszym motywatorem są Twoje pragnienia. Przypomnij sobie co chcesz osiągnąć i co chcesz mieć. Serio, pomyśl co chcesz osiągnąć i jak będzie wyglądało Twoje życie, jak to zrealizujesz.

Motywacja do pracy pojawi się, gdy będziesz widzieć wyraźnie cel tej pracy! Tak więc Twoim najważniejszym zadaniem jest posiadanie wewnętrznego przekonania o wartości wykonywanego zadania. Musi to być Twoje przekonanie o tym, że gdy zrobisz to, co masz do zrobienia, będzie Ci lepiej/bardziej bogato/ bardziej szczęśliwie/ bezpiecznie i tak dalej.

Jeśli chcesz wspomóc swoją motywację, dodatkowo wyobraź sobie zewnętrzne nagrody w stylu pieniędzy, samochodów, domów, prestiżu, podziwu innych ludzi.

Jeśli nadal Ci mało, możesz trochę postraszyć siebie tym, że jeśli nie weźmiesz się do pracy, nic się nie zmieni. Możesz powiedzieć sobie przed lustrem, że jeśli tego nie zrobisz, pozostaniesz na tym samym pułapie co teraz i będzie to wina tego gościa (babeczki) w lustrze i nikogo innego.

Najważniejsze w tym wszystkim jest znanie swoich wartości i pragnień, bo to działanie według Twoich wartości i realizowanie Twoich pragnień jest najlepszą metodą na posiadanie stałej i niezachwianej motywacji do pracy. Kropka.

 

Ponieważ trafia do mnie wiele osób z depresją, postanowiłem coś więcej o niej napisać.

Na początku zaznaczę, że nie jestem ani certyfikowanym psychologiem ani psychiatrą i nie mam zamiaru takim być, więc ten artykuł nie jest i nie będzie nigdy poradą lekarską. Możesz za to uznać to co tutaj piszę jako sugestie do rozważenia.

Rozdzielmy zatem depresję na dwa różne odłamy:

1. Depresja stwierdzona przez specjalistów, prawdziwa depresja czyli człowiek, który ma rzeczywisty problem ze swoim samopoczuciem, odbiorem siebie i tak dalej.

2. Depresja, która nie jest depresją, a człowiek się po prostu użala nad sobą i stosuje ten termin naukowy jako wymówkę i zwrócenie na siebie uwagi.

W pierwszym przypadku jest to rzeczywisty problem dla człowieka ogarniętego depresją, gdyż odechciewa mu się nawet leczenia. A to jest problem, gdy człowiek zamiast chcieć pozbyć się swojego problemu, uwielbia go, hołubi i mu z nim dobrze (może nawet i chce się pozbyć, ale nie chce). Przyczyna depresji tutaj może być zewnętrzna, na którą człowiek miał wpływ niewielki (wydarzenie traumatyczne, które uderzyło z zaskoczenia na nieprzygotowanego człowieka). Jednym zdaniem: ten rodzaj depresji może być rzeczywiście niezawiniony przez człowieka i może mu się w jakiś sposób przydarzyć.

W drugim przypadku już nie jest tak „różowo”. Tak jak jest moda na różne popukltury, tak są i różne inne mody. Oczywiście upraszczam sprawę w tym artykule, gdyż żeby porządnie opisać temat, musiałbym napisać książkę co najmniej 100 stronicową. W naszych czasach powstała moda na stany depresyjne. Już tłumaczę o co mi chodzi. Wielu ludzi czując smutek czy przygnębienie przez, powiedzmy, dwa tygodnie nadużywa stwierdzenia, że ma depresję.

Tak jak w mediach słyszy się o okresach grypowych (co jest oczywistą bzdurą) tak słyszy się od ludzi o okresach depresyjnych, na przykład na jesieni, gdy jest mniej słońca i jest szaro na dworze. A jeśli nie wierzysz teraz w to co napisałem o bzdurnych okresach grypowych, to zwróć uwagę kto zazwyczaj o nich pisze czy mówi, nie są to zazwyczaj  reklamy oferujące środki farmaceutyczne? Taka przypadkowa zbieżność?

Wracając do mody depresyjnej. Można to porównać do terminu religijnego, mianowicie nadużywania imienia Boga nadaremno. Zdarza się tak, że człowiek m gorsze nawet i całe miesiące, ale do depresji mu daleko, nie ma więc co nadużywać tego terminu! No ale to o wiele ładniej brzmi, że ma się depresję czyż nie? A „nóż widelec” ktoś się przejmie…

Jeśli należysz do ludzi, którzy często „chorują” na „depresję” z przypadku drugiego – natychmiast przestań, bo marnujesz swój czas! Każdy z nas ma gorsze dni i nawet jeśli czujesz się smutny, to przyznaj, że jesteś smutny, a nie że masz depresję, bo nawet jeśli pójdziesz do psychologa, to w najlepszym wypadku wyciągnie od Ciebie kasę za wizyty, a nie wyleczy, bo nie ma co leczyć.

Dopiero jeśli stan się przedłuża, pogarsza – wtedy należy się zgłosić do specjalisty. Tak to powinno działać.

A teraz chciałem coś zasugerować obu rodzajom „depresantów” (tak, wiem, fajny neologizm). Są pewne uniwersalne prawa, które mogą pomóc, a na pewno wspomóc poprawę. Są to m.in.:

1. Pozytywna postawa
2. Pozytywne myślenie
3. Optymizm
4. Czytanie, słuchanie i oglądanie materiałów z rozwoju osobistego (jeśli konieczne – w ogromnych ilościach)

Jeśli są problemy z zastosowaniem trzech pierwszych, należy zacząć od czwartego punktu.

Jak zapewne zauważyłeś punkty 1-3 są odwróceniem stanu depresyjnego, smutku czy pesymizmu. I na tym to polega, nawet jeśli jest ciężko. Jeśli czujesz się źle, musisz intensywnie myśleć o tym, że jest dobrze, ciągle mieć w swoim umyśle stan zdrowia, szczęścia i pomyślności.

Jeśli powiesz, że w depresji to nie tak łatwo, to od razu napiszę, że z raka wyleczyć się też nie jest łatwo, a jednak ludziom się udaje. Nie ma więc wymówek, należy stosować wszelkie możliwe środki do wyleczenia. A jeśli ktoś nie chce, to niestety się nie wyleczy. (mowa tu oczywiście o tych, co mają depresję prawdziwą, bo Ci co mylnie interpretują swój smutek, powinni od razu przypomnieć sobie przyjemne wydarzenie, odrzucić smutek i wziąć się w garść. Od razu.)

Nic nie jest łatwo, nawet napisanie tego artykułu zajęło mi trochę czasu i też musiałem wstać z łóżka, usiąść przy komputerze, napisać, dołożyć wszelkiej staranności, żeby wyrazić się najbardziej precyzyjnie jak potrafię, sprawdzić literówki… Widzisz jakie to było trudne? Nie ma wymówek. A stworzenie takiego serwisu jak ten. Tyle przeciwności się pojawia po drodze, zawsze coś się zepsuje – a czasem jest naprawdę ciężko. Ale nie ma wymówek. Dopiero jeśli Ci się nie chce – tu pojawia się prawdziwy problem. Jeśli się nie chce poprawić sytuacji – to jest dopiero prawdziwa tragedia ludzka. Dlatego nawet jeśli Ci się nie chce – rusz tyłek i spraw, żeby Ci się chciało. A jak nie wiesz jak to zrobić – zacznij od intensywnego wykonywania punktu 4. z wyżej wymienionej wyliczanki, przypomnę:

4. Czytanie, słuchanie i oglądanie materiałów z rozwoju osobistego (jeśli konieczne – w ogromnych ilościach)

Tak więc czy masz depresję prawdziwą czy wymyśloną w jakichś celach ciągle dokładaj wysiłku, żeby myśleć pozytywnie, czytaj dobre książki o rozwoju osobistym, poprawiaj swój stan pozytywnej postawy wobec życia. Pozytywna postawa to nie bzdury, to nie jakieś ezoteryczne teorie, to praktyka poparta setkami tysięcy dowodów żyjących ludzi. Jeśli Ci ciężko, wiedz że nie tylko Tobie. Każdemu człowiekowi w pewnych okresach ich życia jest ciężko. Po prostu dokładaj kolejnego i kolejnego wysiłku, żeby myśleć pozytywnie.

Spójrz na zdjęcie puchatego zwierzakaPuppy i dołóż kolejnego wysiłku, żeby sobie uświadomić, że życie potrafi być przyjemne.

A ten misiu wygląda dla Ciebie negatywnie?brave Pooh Bear rescues puppy... by stopping the train! Jeśli w Twojej głowie pojawił się w tej chwili głos negatywny, każ mu milczeć. I za każdym razem, gdy pojawi się ten głos negatywny, każ mu milczeć. Wymień go na głos mówiący Tobie dobre rzeczy o Tobie i o świecie. Bo jest wiele dobrych rzeczy na świecie. Koniec z depresją, toleruj w swojej głowie tylko pozytywne głosy.

Też miałem kiedyś w głowie wiele negatywnych stwierdzeń i często się do mnie odzywały. Wszystkie wywaliłem na tak zwany zbity… To jest wykonalne, więc przestań się oszukiwać, że jest źle.

I pamiętaj. Pozytywne myślenie, pozytywna postawa, dobro na świecie – to działa i to jest. I może się to stać Twoim udziałem. Po prostu sięgnij po to i przestań się demotywować. Dowiaduj się, czytaj i słuchaj tylko o rzeczach pozytywnych.

 

 

Co sądzisz na temat znajomości w zdobywaniu pracy czy bogactwa?

Zastanawiające jest, że większość ludzi uważa znajomości, tzn. znalezienie zajęcia zarobkowego poprzez znajomości, za coś złego moralnie i w ogóle za zło wcielone.

Zastanawiające jest również to, że po części mają rację. Prawidłowe jednak jest to, że w tej drugiej części się mylą.

Jak zwykle, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, a oceny ludzi biorą się z egocentryzmu, często niechęci do myślenia, a już na pewno wrogości do możliwości poznania jak jest naprawdę.

Rozłóżmy problem znajomości na części pierwsze i drugie.

Część pierwsza – wady pracy (biznesu) po znajomości:
Wystarczy się rozejrzeć po swoim miejscu pracy czy zarobkowania, żeby potwierdzić to, że praca przez znajomości jest złem wcielonym 🙂 .

Niestety jest tak, że wielu, naprawdę wielu ludzi wykonuje zadania, których po prostu nie umie. Wielu innych ma gdzieś wszystko i wszystkich. Inni są po prostu leniwi lub źli w czymkolwiek co robią. Ludzie się nad nimi litują i „załatwiają” im pracę. Efekt… katastrofalny dla firmy, zadra dla pracowników mających umiejętności.

Jednak jest również jeszcze coś. Jak często pracownik, który narzeka na takiego „plecaka” sam umie niewiele więcej? Jak często również został „wciągnięty” do tej firmy przez znajomka? (tylko oczywiście na niższe stanowisko i to właśnie go boli). Zastanów się jak jest na tym świecie…

Z kolejnej strony wszyscy chyba zetknęli się z kierownikiem, dyrektorem czy prezesem, który został zatrudniony przez znajomka, a nie orientuje się w tym co robi, lub wymyśla niepraktyczne zarządzenia. Założę się, że spotkałeś lub słyszałaś o tym już w swoim życiu. Gorzej dla firmy, bo im wyżej jest niekompetentna osoba, tym krócej będzie żyła firma 🙂 . Takie przykłady zdają się potwierdzać, że praca przez znajomości to coś złego.

Jest to jednak tylko pozorne potwierdzenie bo…

Część druga – znajomości są dobre dla firmy i biznesu:

A teraz pomyśl i postaraj się znaleźć jedną dobrą stronę zatrudnienia pracownika lub znalezienie wspólnika do biznesu przez znajomości…

Przyszło Ci na myśl do czego zmierzam? Jak szef jest mądry i zatrudnił mądrych ludzi, to gdzie będzie szukał kolejnego pracownika? Da ogłoszenie w gazecie czy zapyta swoich podwładnych czy nie znają kogoś kompetentnego i zaufanego? Jak może inaczej znaleźć kogoś odpowiedniego, jak nie przez znajomości wieloletnie swoje czy swoich znajomych lub pracowników?

Przecież jak podejmujesz z kimś współpracę, to nie idziesz na ulicę i nie przeprowadzasz losowania wśród przechodniów uważając, że wtedy trafisz na najlepszych ludzi na świecie 🙂 . To znaczy mam nadzieję, że jednak nie robisz tego 🙂 .

Jak więc widzisz praca przez znajomości jest z założenia najlepszym rozwiązaniem, ponieważ tylko ludzie znajomi znają siebie na tyle, żeby przewidywać ewentualną przydatność kogoś do pracy czy współpracy. Często w obelgach zapomina się, że istnieje coś takiego jak reputacja i że nie wszyscy polecą oszusta czy obiboka jako najlepszego pracownika na świecie swojemu szefowi, czyż nie? W końcu obaj na tym ucierpią… I tu dochodzimy do pewnej ważnej kwestii, o której niewielu ludzi pisze i niewielu ludzi rozróżnia. To co jest złego i niedobrego, to nie znajomości a…

Układy

Mówiąc o pracy przez znajomości tak prawdę mówiąc większość ludzi myli pojęcia. Ktoś, kto nie dostaje pracy „po znajomości” narzeka zazwyczaj na to, że nie ma wysoko postawionego wujka, ciocię, znajomka, najlepiej polityka, który mu „załatwi” ciepłą posadkę, za duże pieniądze tak, żeby się nie narobił. To jest nic innego jak układ. Układy, praca która została „załatwiona” w zamian za przysługę lub wcześniejszy dług, u którego to człowiek zatrudniający ma inny dług… O takich układach zazwyczaj człowiek mówi, gdy ma na myśli pracę z polecenia.

Znajomości to nic złego i jak wiele rzeczy na naszym świecie, można je wykorzystywać do tworzenia lub do niszczenia. Można ich używać z rozwagą, lub z ignorancją. Wszystko zależy od ludzi.

Pamiętaj, że ludzie wokół Ciebie świadczą o Twoim być lub nie być i nie zawsze człowiek ze znajomościami czy raczej układami, może być tym najlepszym z wyborów. Jeśli ma układy z Tobą, ma też z innymi, a to może być miecz obosieczny. A znajomości to coś innego, to są ludzie których znasz i oni Ciebie znają, dzięki temu można coś tworzyć, powstaje zaufanie (lub brak zaufania) i można dobrać odpowiednią ekipę.

Chyba wszyscy ludzie sukcesu Ci potwierdzą, że ludzie to podstawa. Nie musisz mi ufać na słowo popytaj i sprawdź na własną rękę, co o tym sądzą…

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • mądre powiedzenia
  • mądre teksty o życiu
  • znajomości
 

1269252250_by_fishek27_500

Powiedzmy, że indywidualizm też nie jest taki super. Jest modny, ale super nie jest. Choćby dlatego, że indywidualista może mieć problemy ze współpracą w grupie (może, ale wcale nie musi mieć tych problemów, oczywiście) i tak dalej. Zdjęcie to jest jednak ważne. Powinniśmy wszyscy wiedzieć, że jesteśmy osobnymi jednostkami, które ze sobą współpracują.

Tak jak atomy, które składają się na cząsteczkę materii, tak poszczególni ludzie składają się na społeczeństwo. Bez jednego atomu, nie ma cząsteczki, bez jednego człowieka nie ma odpowiedniej grupy.

Jesteś sobą, człowiekiem innym od innych, zatem zadbaj o siebie, nikt inny tego nie zrobi. Nie masz na imię każdy, filtruj więc informacje tak, żeby służyły Twojemu dobru, ale i żeby były zgodne z rzeczywistością. Nie oszukuj ani siebie ani innych ludzi. Zespół to grupa indywidualnych ludzi, którzy zebrali się, by wspólnymi siłami osiągnąć jakiś cel. Jeśli jesteś szefem grupy – dbaj o wszystkich członków zespołu indywidualnie. Jeśli jesteś członkiem grupy, pamiętaj o tym, że Twoje pomysły i działania są równie ważne co innych członków zespołu.

🙂

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • indywidualizm
  • indywidualista
 

Stan Twojego życia jest niczym innym,
jak odbiciem stanu Twojego umysłu.
–  Dr. Wayne W. Dyer

Jest u Ciebie dobrze czy źle? A może stan przejściowy? Cokolwiek na ten temat nie mówisz, jest to zależne od Ciebie i Twoich wyborów w przeszłości. To dobra wiadomość, bo możesz to zmienić TERAZ, podejmując dobre wybory, które ulepszą Twoje życie w przyszłości.

***

Jeśli chcesz więcej cytatów, zapisz się na „Cytaty na maila” wpisując swój adres mailowy i imię w odpowiednie pola znajdujące się po lewej stronie na górze, pod przyciskiem „Home”. Wysyłane są co trzy dni.