Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Gdy już pojawia się coś, co przeszkadza na drodze do marzeń lub sukcesu, trzeba wziąć się w garść i temu zaradzić! Co można zatem zrobić?

Najlepiej poszukać jakiegoś obejścia problemu. Może uda się przejść dołem pod przeszkodą? Wiem, trzeba się trochę przygiąć, ale według mnie ego nie powinno przeszkadzać w pokonywaniu przeszkód. Czasem trzeba schować ego do kieszeni, by nie przeszkadzało i z pokorą (nie myląc z uległością) zabrać się do rozwiązywania problemów.

 

 

 

Nie należy odpuszczać marzeń, tylko dlatego, że są niewyraźne. Przy większym wysiłku i upływającym czasie na pewno ich wizja będzie coraz mocniejsza. Na początku widać było tylko drzewa. Teraz jednak wyłania się konkretny kształt. I oczywiście może on się jeszcze zmienić, a nawet zamienić na coś kompletnie innego. Chodzi o to, by dokładać wysiłku w klarowanie swojej wizji. Gdy widzimy coraz wyraźniej swoje cele, to kim chcemy być i co konkretnie robić, napływa również chęć do działania i energia.

Pojawia się też pragnienie dalszego szukania rozwiązań, bo widzimy już pierwsze efekty.

 

Dzisiejszą notkę można zobaczyć u mnie na koncie Facebookowym (Jeśli lubisz czytać moje teksty, zapraszam do znajomych na FB). Poniższy krótki tekst jest odpowiedzią na postawione podczas rozmowy bardzo ważne wbrew pozorom pytanie: Co jest normalne a co nie jest..? Trudne…

Zamieszczam moją odpowiedź również tu, na blogu. Wydaje mi się to słuszne. bo w końcu nie wszyscy odwiedzają mnie na „fejsie” prawda? 🙂

Co jest normalne a co nie jest…?

Każdy ma swoje najważniejsze wartości czyli to, co mu się podoba, co wyznaje i co chce robić. Każdy w głębi duszy wie, co jest prawdziwe i normalne, a co jest według niego nienormalne i nieprawdziwe. Problem zaczyna się wtedy gdy taki człowiek zaczyna słuchać innych ludzi i oni mu narzucają inne wartości, niż te jego własne. Czyli każdy człowiek ma wybór. Jeśli wybiera słuchanie innych zamiast kontaktu ze sobą, nie będzie dla niego ratunku, bo będzie wierzył we wszystko, co mu powiedzą, nawet w ewidentne kłamstwa. A potem będzie bronił tych kłamstw.

 

Jak zatem stwierdzić, co jest prawdziwe?

Należy najpierw zacząć od faktów, które NA PEWNO są prawdziwe. Czyli to że żyjesz, że masz na sobie ubranie, że coś w tym momencie czujesz, że siedzisz lub stoisz. Potem możesz zapytać co jest według Ciebie prawidłowe, co możesz dotknąć i wiesz, że jakiś przedmiot czy człowiek istnieje. Uznajemy tylko fakty, które są całkowicie prawdziwe i sprawdzalne. Następnie posługujemy się swoją wiedzą odnośnie badanego tematu. Co wiemy na pewno? Co jest mniej pewne? W co wierzymy w tym temacie? Które z tych wierzeń są bardziej, a które mniej pewne? Komu można wierzyć? Kto z tych ludzi, którym chcemy wierzyć ma reputację człowieka zaufanego, a kto zmieniał swoje poglądy na przestrzeni kilku lat wstecz? Jakie są czyny tego człowieka i innych ludzi wkoło nas, spójne z ich poglądami czy nie? Specjalnie nie mówię, żebyśmy uwzględniali uczucia i przekonania innych ludzi – przecież oni mogą mieć poglądy nieprawidłowe. Trzymamy się tego, co wiemy na 100% i możemy to zweryfikować pytając, dotykając, czując i sprawdzając w jakikolwiek inny sposób. Następnie rozważamy każdy element myśląc czy pasuje on do zdobytej wiedzy, czy jest logiczny i spójny ze wszelkimi działaniami i wydarzeniami wkoło.

 

Wtedy o wiele łatwiej dosięgnąć prawdy i zweryfikować, co jest normalne, a co nie jest. Wymaga to myślenia, ale bądźmy szczerzy ze sobą, myślenie wbrew powiedzeniu obiegowemu nie boli, choć wymaga wysiłku. Ale gdy myślimy, życie naprawdę staje się magicznie piękne i zrozumiałe.

 

Thor vs. Superman (49/365)

MotywAkcję docenia coraz większa liczba czytelników!

Poniżej możesz przeczytać opinię jednego z czytelników, który zainwestował w moją książkę i z niej skorzystał:

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych publikacji traktujących o motywacji. Czytałem już wiele książek na ten temat, jednak to w książce „MotywAkcja” znalazłem dogłębną analizę procesu motywacji. Ponadto, nie jest to tylko książeczka do poczytania na dobranoc, ale praktyczny podręcznik, który wskaże nam krok po kroku, jak możemy się sami zmotywować do działania. Bez względu na status społeczny, płeć, czy fizyczne ograniczenia. Gorąco polecam!

Marcin
Student

A skąd wiem, że Marcin skorzystał z książki, którą napisałem?

Książkę MotywAkcja pisałem właśnie w celu stworzenia podręcznika do motywacji. Specjalnie rozłożyłem w niej motywację na „czynniki pierwsze”, żeby czytelnik mógł samą motywację poskładać z opisanych elementów i dopasować ją do siebie.

Pisałem ją również w taki sposób, żeby można było korzystać z niej po przeczytaniu, jak z podręcznika. Czyli opisuję każdy element osobno, żeby można było zajrzeć do konkretnego rozdziału w konkretnym celu. Tutaj dodam, że i ja z niej korzystam, gdy wydarzenia mi nie sprzyjają. Zaglądam wtedy do książki i czytam porady, które przypominają mi, że przecież nie ma czasu do stracenia! Odkrywam dzięki niej „na nowo”, że mimo przeciwności losu, są sposoby, żeby obejść problemy. Marcin ujął to wszystko w swoim opisie książki i widać,  że on z niej w takim razie bardzo dobrze skorzysta.

I rzeczywiście nie jest to książka „do podusi”, którą czytasz jak powieść sensacyjną, a potem zapominasz co w niej było. Ona daje Ci konkretną wiedzę opartą na konkretnych przykładach i zmusza do myślenia. Wiem, że niektórych nie da się zmusić do przemyśleń, ale oni mają do wyboru dużo innych książek o motywacji

Jeśli nie masz jeszcze egzemplarza mojej książki, wejdź przez tego linka na stronę (klikając w ten tekst) i zamów ją. A potem korzystaj z niej.

Inwestując w MotywAkcję ratujesz co najmniej jedną osobę (siebie), jedno drzewo (bo będziesz mieć motywację, żeby ich bronić), jednego zająca i jednego misia (bo w każdym kawale przecież jest niedźwiedź i zając, którzy często są przyjaciółmi! Czyli dodatkowo jeszcze przyjaźń ratujesz!). A pomyśl co jeszcze możesz zrobić, jak już wyrobisz sobie ogromną motywację do działania?!

Motyw-Akcja!

 

 

Start your engine

Dostaję często od czytelników takie pytania:

Od czego zacząć?

Jak ruszyć z miejsca?

Odpowiem na te pytania za pomocą nagrania, które dodaję jako bonus do mojego kursu System Pełnego Zaangażowania i które obiecałem w poprzednim artykule http://www.jadoskonaly.pl/pytania-od-czytelnikow-jak-ruszyc-z-miejsca/.

Żeby dowiedzieć się więcej o kursie wejdź na stronę informacyjną poprzez ten link: System Pełnego Zaangażowania

I zapraszam do wysłuchania nagrania, w którym podpowiem Tobie jak ruszyć z miejsca i zacząć działać.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

Don´t believe the Devil, don´t beLIEve his book

Dzisiaj wydawnictwo Złotych Myśli robi ciekawy eksperyment.

Chcą sprawdzić czy wymówka „ten ebook jest za drogi” jest czczym gadaniem, czy rzeczywiście gdy obniżą cenę, więcej ludzi będzie kupowało ebooki. Sam jestem bardzo ciekawy wyniku eksperymentu i mam nadzieję, że ogłoszą gdzieś wyniki!

Ale, ale… po co Ci to wszystko piszę? Tak! Dzięki temu obie moje książki również kosztują 9,90 zł! Jeszcze tylko kilka dni Droga do doskonałości i Motywakcja będą dostępne za tak niską cenę, więc zachęcam Ciebie do skorzystania z tej promocji. Taniej na pewno nie będzie, a tak możesz zyskać wartościową wiedzę, którą zbierałem przez lata za cenę jednej Coca Coli w kinie. Dla mnie jako autora promocja ta jest niezbyt korzystna, za to Ty dzięki niej możesz wiele zaoszczędzić. Wspominam o tym, bo chcę żebyś mógł, mogła wykorzystać tą okazję do swoich celów.

Kliknij zatem w linki książek poniżej i zainwestuj w nie te marne 10 złotych.

Droga do doskonałości – biorę!

MotywAkcja – biorę!

 

 

sensitive noise / obvious 2

Rozpoczynam serię artykułów „Pytania od czytelników”, w których będę odpowiadał na problemy opisane przez czytelników za pomocą formularza kryjącego się pod tym linkiem. Im bardziej sensowne pytanie, tym większa szansa na szybką odpowiedź. Pozostawiam w miarę oryginalną pisownię pytania, poprawiam literówki i czasem trochę redaguję, żeby lepiej się czytało :).

Pytanie:

Witaj Andrzeju,
Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga i jest dla mnie ogromną inspiracją, za co bardzo dziękuję :). Moją główną wątpliwością, która blokuje mnie przed działaniem jest brak jasnej definicji, co tak naprawdę chcę w życiu robić?

Czy masz jakiś pomysł na to jak zdefiniować swój prawdziwy potencjał i go rozwijać?

Serdecznie pozdrawiam,
Marta P.

 

Definiowanie swojego potencjału jest jak najbardziej możliwe, a jego poszukiwanie nie jest skomplikowane – potrafi być jednak trudne, co widać po rezultatach większości ludzi. Czasem zajmuje to więcej czasu, a czasem mniej – zależnie od indywidualnego przypadku. Poszukując owego potencjału w dodatku możemy poznać swój cel czyli odpowiedź na pytanie: „co chcę w życiu robić?”. Dzieje się tak dlatego, że zadaje się w obu przypadkach podobne zestawy pytań. Jedno prowadzi do drugiego.

Ale jak to zrobić?

Poszukiwanie celu, motywacji, możliwości itp. wiąże się z podobnymi czynnościami i zadawaniem sobie dużej ilości pytań. Odpowiedzi zapisuje się na kartce, a potem analizuje, testuje i ponawia zadawanie pytań. W takim przypadku samemu ciężko dotrzeć do tej „najprawdziwszej prawdy”, a nie ma tu drogi na skróty.

Najlepiej skorzystać z książek, które mówią o tych tematach. Jeśli więc szukasz motywacji, korzystasz z takich książek jak niedawno wydana MotywAkcja, gdzie masz opisane krok po kroku, jak wyrobić motywację. Jeśli szukasz wiedzy finansowej korzystasz z książki o finansach. Specjalnie tutaj piszę „korzystasz”, gdyż samo czytanie nic nie da. Znajdujesz informacje i je wykorzystujesz, robisz zawarte w książce ćwiczenia, testujesz to co autor zawarł w publikacji.

A co robić, gdy szukasz potencjału i odpowiedzi na fundamentalne pytanie: „czego chcę najbardziej?”. W takim przypadku korzystasz z kursów, które obejmują bardzo kompleksowo całe życie. Na przykład System Pełnego Zaangażowania, który zajmuje się dokładnie tym, o co pytasz Marto. Gdy korzystasz z kursu System Pełnego Zaangażowania, szukasz wtedy swojego potencjału. Zadaję w nim wiele pytań, które prowadzą Ciebie do odpowiedzi, zupełnie jak by pracował z Tobą coach.

Znajdowanie swojego potencjału zawiera się więc w kilku podstawowych krokach:

1. Na początek poznajesz swoje najważniejsze wartości czyli na czym najbardziej Ci zależy. Na przykład na pieniądzach czy zadowoleniu z pracy? W każdym z tych przypadków będziesz na przykład szukać innej pracy, żeby uwolnić swój potencjał.

2. Definiujesz co lubisz robić, potem ustalasz priorytety tych czynności.

3. Dowiadujesz się jakie masz umiejętności i talenty.

4. Przypominasz sobie, jakie masz marzenia i na czym Ci najbardziej zależy.

5. Ustalasz jakie czynności dodają Tobie najwięcej energii i satysfakcji.

6. Gdy to wszystko już zrobisz, wszystkie te dane, listy i przemyślenia rozważasz i analizujesz pod kątem tego, która z tych wszystkich czynności dawałaby Tobie najwięcej satysfakcji, służyłaby utrzymaniu Ciebie finansowo (lub zawierasz tu inny wybrany cel) i jednocześnie byłaby oparta na najważniejszych dla Ciebie wartościach. Tak otrzymany wynik testujesz czyli wdrażasz go w życie i sprawdzasz czy rzeczywiście czujesz się lepiej i czy masz rzeczywiście lepsze wyniki. Jeśli nie, powtarzasz znowu punkty 1-6.

Oczywiście opisałem tu w 6 punktach coś, co w Systemie Pełnego Zaangażowania znajduje się na prawie 200 stronach, więc z konieczności jest to niepełna informacja. Daje jednak pewne pojęcie o tym, co trzeba zrobić. Z tej też przyczyny twierdzę, że samemu nie da się dobrze odblokować pełnych możliwości. Trzeba skorzystać z pomocy kogoś, kto przebył tą drogę i który wskaże dobre rozwiązania lub chociaż zada odpowiednie pytania.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Jeśli nie chcesz korzystać z szybszych metod w postaci kursów i książek, możesz wykorzystać pewną „technikę”, którą i ja stosuję na co dzień. Pomimo swojej prostoty i pewnych braków, daje naprawdę dobre rezultaty. Zwyczajnie CODZIENNIE zadawaj sobie te dwa pytania:

1. Co NAPRAWDĘ chcę robić?

2. Co TERAZ powinienem (powinnam) robić?

Te pytania również odblokowują potencjał, choć w trochę inny sposób i innymi metodami. Nie zastąpią jednak kompleksowego zestawu pytań.

 

Dzisiaj trzeci fragment książki MotywAkcja. Dostępna jest ona w wydawnictwie Złote Myśli, wystarczy kliknąć w obrazek poniżej i przenieść się na stronę, gdzie można w nią zainwestować.

MotywAkcja od pierwszego dnia trafiła do bestsellerów jako bestseller dnia i do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się książek. Nieustannie pnie się w górę!

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

MotywAkcja

Część 2. Co należy robić, żeby się zmotywować?

Rozdział 3. Wizualizacja jako pomoc w motywacji

 

Pisałem  już kilkakrotnie o wizualizacji  jako podstawie do
osiągnięcia celów. Teraz bardziej się w to zagłębimy.
Wizualizacja  twoich  celów  i  pragnień  jest  tylko  narzędziem,
nie zastąpi działania. Musisz o tym pamiętać. Bardzo
często autorzy publikacji dotyczących motywacji czy
prawa przyciągania nie wspominają o  tym, a  już na pewno
większość z nich widzi to tak, że wystarczy tylko leżeć
i wizualizować. Niestety nie polega to tylko na tym, by się
modlić  czy wyobrażać  sobie  swój ulubiony dom. Należy
też  podejmować  pewne  działania,  które  poprowadzą  cię
w kierunku realizacji celu.

 
Samo  wyobrażanie  sobie  celów  jest  jednak  niezbędne
i dzieje się zawsze przed urzeczywistnieniem ich. Pisałem
już o tym, że przed osiągnięciem celu widzisz go najpierw
na mentalnym wyświetlaczu,  a  dopiero potem  zaczynasz
działać. Po prostu tak funkcjonuje nasz umysł.

 
Jeżeli zatem przed snem, po obudzeniu się czy w ciągu dnia
wyobrażasz sobie jak najwyraźniej swoje cele czy zadania,
o wiele łatwiej będzie ci je wykonać.

 
Im dokładniej widzisz i czujesz swoje pragnienia jako urzeczywistnione
(nawet  jeśli  na  razie  znajdują  się  one  tylko w twojej głowie),
tym więcej masz motywacji, żeby zacząć je spełniać.
Jakie ma to zastosowanie dla ciebie?

 

Rada
Kiedy spada twój poziom motywacji, nawet mimo
że ogólnie  jesteś zmotywowany, zacznij przypominać
sobie obrazy, które są wynikiem wykona
nia twojego planu.

 

Czyli, upraszczając, jeśli chcesz np. otworzyć sklep z ubraniami i
zaczyna być ciężko, powstają jakieś przeszkody, zacznij wyobrażać
sobie,  że wchodzisz  do  swojego  sklepu
i pełno w nim  towaru świetnej  jakości, a kolejka do kasy
jest  długa. Wyobraź  sobie,  jak  chodzisz  po  tym  sklepie,
rozmawiasz z zadowolonymi klientami, a podczas dyskusji
ze swoją księgową dowiadujesz się, że zysk wzrósł o 50%
w stosunku do poprzedniego tygodnia.

 
To da  ci motywację do dalszego działania,  a przy okazji
wspomoże wiele  innych obszarów. Być może wpadnie ci
do głowy pomysł, jak urządzisz sklep, jak rozmieścisz półki
(w końcu chodziłeś po sklepie i wyobrażałeś go sobie),
może  wymyślisz,  gdzie  umieścisz  kasę. Może  księgowa,
którą  sobie wyobrazisz,  okazała  się  twoją  starą  znajomą
(umysł tak właśnie działa) i do niej zadzwonisz, dzięki czemu
zyskasz lojalnego i uczciwego pracownika?

 

Ten  aspekt wizualizacji  stanowi  jeszcze  jeden pozytywny
argument za wyobrażaniem sobie swoich celów.
Podczas  gdy  wizualizujesz,  nie  tylko motywujesz  się  do
działania (bo widzisz efekty) — dodatkowo przychodzą ci
do głowy nowe pomysły, ponieważ gdy żyjesz wirtualnie
w  tej wizualizacji, możesz przetestować pewne założenia
(takie jak wystrój wnętrz w sklepie z przykładu powyżej).
To  jeszcze  bardziej  cię  zachęci  do  działania,  gdyż  plan
zacznie  się  pięknie  zlepiać  w  całość,  która  jest  logiczna
i spójna.

Jeśli  podczas  wizualizacji  wpadniesz  na  dobry  pomysł
czy  rozwiązanie, którego szukałeś — przerwij wyobrażanie i
zapisz go na kartce. Koniecznie musisz to zrobić, bo
możesz o nim zapomnieć. Nie raz zdarzyło mi się, że nie
chciało mi się wstać i zapisać pomysłu. Po pięciu minutach
pozostały  tylko  wspomnienia,  że miałem  genialny  plan.
Zapisuj koniecznie! Wizualizację dokończysz później.

 

Rada
Pamiętaj,  że  jeśli  potrzebujesz  motywacyjnego
kopa, nie dzwoń do przełożonego, sponsora, ko-
legi, tylko przypomnij sobie swój cel. Przypomnij
sobie, wyobraź i „korzystaj” z niego w swojej głowie.
Jeśli zobaczysz go wystarczająco wyraźnie —
pojawi się motywacja do dalszego działania.

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • samorozwój osobisty
 

MotywAkcja jest już w sprzedaży i po krótkiej chwili stała się bestsellerem dnia. Zainwestowała już w nią ogromna liczba ludzi i jest to dla mnie bardzo duży sukces jako autora (a to dopiero początek).

Dziękuję wszystkim i życzę przyjemnej i owocnej lektury!

 

Przejdźmy zatem do kolejnego fragmentu książki, który możesz przeczytać nic nie inwestując. Dzisiaj będzie mowa o rodzajach motywacji. Bardzo korzystnym jest rozróżniać te rodzaje, gdyż dzięki temu możesz zidentyfikować w jakim obecnie stanie emocjonalnym jesteś. To z kolei daje Ci pewne informacje w jakim kierunku zmierzasz. Na przykład gdy zidentyfikujesz, że napędza Ciebie strach przed biedą (jest to motywacja negatywna – OD), wiesz że mimo tego, że to Ciebie motywuje – zjada również ogromne ilości energii. Należy wtedy przemienić ją na pozytywną energię (motywację), na przykład DO bogactwa, zamiast OD biedy.

 

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

 Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

MotywAkcja

Część 1. Motywacja z przeszłości

Rozdział 3. Różne rodzaje motywacji

Są cztery podstawowe rodzaje motywacji. Opiszę je tu pokrótce,
ponieważ jest to ważne, żebyś wiedział, jak one na
ciebie działają, do czego służą i do czego w ogóle się przydają.

Wewnętrzna

Jest to pożądany przez ciebie rodzaj motywacji. Ten najsilniejszy  i
najważniejszy. Ta motywacja objawia się  tym, że
bez względu na okoliczności masz chęć coś zrobić, możliwe,
że nawet nie wiesz dlaczego. Ot tak po prostu musisz
zrobić to, na co masz ochotę lub do czego dążysz, bo jak
nie, to bardzo źle się z tym czujesz.

Gdy masz motywację  wewnętrzną  do  zrobienia  czegoś,
wstajesz  rano  uradowany,  że  skończyła  się wreszcie  noc
i możesz to robić! Nie potrzebujesz ani szkoleń motywacyjnych,
ani porad przyjaciół czy zachęt. Robisz coś, nawet mimo
zniechęcających wydarzeń wokół, bo wewnątrz
ciebie  płonie  płomień  działania,  który  pcha  cię  poprzez
trudności i przyjemności do upragnionego celu.

Ten rodzaj motywacji — jeśli go nie masz — musisz w sobie
wyrobić za pomocą różnych technik i ćwiczeń.
Zewnętrzna

Jest to rodzaj motywacji, który wspomaga motywację wewnętrzną.
Niektórzy zapewne się zdziwią, że uważam to za
pomoc, a nie za motywację główną…

Motywacja zewnętrzna nie jest oparta na najważniejszych
dla  ciebie  wartościach,  nawet  w  takich  przypadkach  jak
miłość  czy  pieniądze. Nie  dosyć,  że  jest  trochę
okłamywaniem siebie, iż to coś, czego pragniemy, to jest również
czymś ulotnym lub potencjalnie ulotnym. Do tego, w przypadku
pieniędzy czy innych czynników, jest to motywacja
pusta, nieoparta na ludzkich ważnych wartościach. Często
jest także mylona z motywacją wewnętrzną.

Przykładowo,  uznanie,  że  pomaganie  ubogim  ludziom
wynika  z motywacji  zewnętrznej może  być  tak  naprawdę błędne,
gdyż może wynikać z motywacji wewnętrznej.

Człowiek  czuje  się  spełniony,  będąc  osobą  pielęgnującą
ludzi  i wszystko wkoło. Należy uświadomić sobie, że nie
chodzi  tu  dokładnie  o  sam  efekt  pomocy  (np.  otwarcie
schroniska), tylko o coś więcej, np. o poświęcenie czy bezinteresowną
pomoc. Motywacją nie są tu potrzeby ubogich
ludzi, ale nasze pragnienie niesienia pomocy.

Oczywiście najważniejsza motywacja zewnętrzna w Polsce,
czyli pieniądze, nie mogła ujść mojej uwadze. Jest to jeden z
najgorszych rodzajów motywacji, jaki może być. Nie
dosyć, że ulotny,  to  jeszcze pusty  i nieprawdziwy. Ale po
kolei. Ulotny — masz, a po chwili możesz przeinwestować
lub wydać na  telewizor  i  już nie masz. Nieprawdziwy,
bo prawdziwą wartością  są  towary,  a nie pieniądze. Pusty…
Tego prawie nikt nie kojarzy, ale posiadanie stu tysięcy złotych w
banku jest… tylko posiadaniem stu tysięcy złotych
w banku  i koniec. Nie ma z  tego  satysfakcji. Oczywiście
lepiej mieć te sto tysięcy, niż nie mieć,
ale motywacja pieniężna jest bardzo mało skuteczna.

Podsumowując — motywacja zewnętrzna (prestiż, pieniądze,
samochód, uznanie, miłość konkretnej osoby) powinna
stanowić wspomaganie działań, które sprawią ci satysfakcję.

Pozytywna/do

Motywacja  pozytywna  to  dążenie  do  czegoś  z  założenia
dobrego dla ciebie. Można ją również połączyć z tzw. motywacją
„do”. Chodzi  o  to,  że  twoje  pozytywne  dążenia
do  czegoś mają  ci pomóc,  sprawić  satysfakcję,  zapewnić
bezpieczeństwo itd.

Jest to drugi rodzaj motywacji (obok motywacji wewnętrznej),
który powinieneś w  sobie wyrobić, gdyż połączenie
obydwu sprawi, że będziesz niepokonany. Te dwa rodzaje
motywacji przenikają się i uzupełniają. Przykładem motywacji
wewnętrznej/pozytywnej/do może  być  pragnienie
tego, żeby żeglować po morzach na pokładzie swojej
własnoręcznie zrobionej  łodzi  (spełnienie ambicji  tworzenia,
osiągnięcia celu i pragnienia żeglugi).

 

Negatywna/od

Ta motywacja  jest  również  przydatna  jako  uzupełnienie
przeciwstawnej jej motywacji pozytywnej. Można ją stosować
jako uzupełnienie motywacji pozytywnej/do.

Przykład. Dążysz do zapewnienia sobie zajęcia zarobkowego,
które kochasz (np. kochasz prace w drewnie) i które pozwoli
ci utrzymać  siebie  i  rodzinę, a  to oznacza, że
chcesz  zarabiać  duże  pieniądze  i  zapewnić wam  bezpieczeństwo.
Jednocześnie pamiętasz o tym, że jeśli nie zarobisz tych
dużych pieniędzy lub nie wybierzesz zajęcia, które kochasz,
będzie o wiele gorzej. Druga część jest właśnie
motywacją negatywną lub motywacją „od”.

Czyli dążysz do bogactwa (do) i unikasz biedy (od). Chcesz
być szczęśliwy (pozytywna) i nie chcesz być nieszczęśliwy
(negatywna).

Jeszcze jedną formą motywacji negatywnej jest groźba czegoś,
złe wydarzenia, np. szantażowanie przez kogoś, katastrofa itp.
Opisywanie ich tutaj nie ma sensu, gdyż w takich
przypadkach trzeba szukać rozwiązań od razu, a motywacja
jest automatyczna i związana tylko z konkretnym wydarzeniem.
Jednak dobrze jest o tym wspomnieć, żebyś wiedział,
że coś takiego również istnieje, nawet jeśli nie masz
większego wpływu na jego występowanie.

Podsumowanie

Sugeruję ci, żebyś wyrobił w sobie motywację wewnętrzną
do osiągnięcia czegoś prawdziwie  twojego, czegoś, czego pragniesz,
i wspomógł  ją czynnikami zewnętrznymi oraz
dążeniem do różnych celów.

Pamiętaj,  że motywacji wewnętrznej nikt  ci nie odbierze
i jest ona zależna tylko od ciebie. Dom może spłonąć, samochód
się popsuć, a waluta stracić na wartości, ale twoje
prawdziwe i osobiste pragnienia będą cię ciągle popychały
do działania.

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

 

 

Witam Ciebie bardzo serdecznie. W związku z jutrzejszą (jest już dostępna na stronie tutaj) premierą książki w wydawnictwie przedstawię Tobie dzisiaj jej fragment, który do tej pory nie był nigdzie publikowany. W MotywAkcji znajdziesz więcej praktycznych wskazówek i porad, które zwiększą Twoją motywację i ukierunkują ją na rezultaty. Nie ma co zatem zwlekać, tylko zachęcam Ciebie do lektury!

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

MotywAkcja

Część 3. Motywacja w praktyce

Rozdział 5. Właśnie teraz jest ten prawdziwy moment do działania

To zadziwiające, jak łatwo jest zrezygnować z wykonywania

jakiejś czynności, nawet  jeśli ma nam ona dać bardzo
dobre rezultaty. Problem często tkwi w tym, że zwierzak,
który w nas mieszka, chce dostać nagrodę od razu po wykonaniu
sztuczki,a większość  dobrych  rezultatów  przychodzi
po dłuższym wysiłku i gdy nie ma zachęcającego
cukierka.

Przez  to  łatwo  jest  oszukiwać  siebie, mówiąc,  że  od  jutra
coś zacznę robić. Jutro się zmotywuję, jutro wypastuję
buty,  jutro posprzątam, od  jutra przechodzę na dietę czy
zacznę ćwiczyć.

Można nawet nazwać to zjawisko: syndrom jutra.
Przyznaję, że też kiedyś miałem nawyk zaczynania wszystkiego
od jutra, a i teraz zdarza mi się coś przełożyć. To jest
chyba wpisane w naszą leniwą ludzką naturę. Jednakże to,
co należy zrobić, to ograniczyć liczbę czynności zaczynanych
od jutra do minimum.

Wystarczy się chwilę zastanowić, żeby stwierdzić, że przecież
tyle rzeczy możemy zrobić od razu. Przykładowo pastowanie butów.
Zajmie to pięć minut! Zawsze znajdziesz
tyle czasu, żeby  je wypastować. Problem w  tym, że ci się nie chce
teraz ruszyć tyłka. Ale jeśli to zrobisz, co się okaże?
Będziesz miał jutro tyle wolnego!

Rada
Wyobraź  sobie  teraz,  że  dzisiaj wykonałeś  pięć
różnych czynności, które obiecywałeś sobie zrobić  od  tygodnia.
Jak  się  czujesz? Czy  nie  jesteś teraz „bardziej wolny”?
Ja ci powiem, że tak właśnie jest.

Odkąd zacząłem dawno temu wykonywać zaległe zadania,
a po czasie bieżące obowiązki od razu, zyskałem ogromną
ilość czasu i energii. Co więcej, mam dużo więcej motywacji
do wykonywania kolejnych zadań, ponieważ już wiem,
że  to daje motywacyjnego kopa, którego większość  ludzi
tak bardzo pragnie.

Chcesz więc  tego motywacyjnego  kopa? Zrób pięć  zaległych
zadań już teraz i od razu!

Poczujesz ogromną ulgę i chęć do dalszego działania.
Jeśli  pragniesz  ciągle  być  zmotywowanym,  wykonuj  jak
najwięcej obowiązków wtedy, gdy jest ich czas. Nie czekaj
i przestań odkładać. Poczujesz taką moc, że ciężko będzie
cię zatrzymać, gdy będziesz miał to robić kolejny raz. Do
tego dojdą rezultaty tych działań, bo podejmując je,
osiągasz w zamian wyniki.

Jeśli chcesz napisać książkę, nie obiecuj sobie, że jutro pomyślisz
o tematyce. Dzisiaj to zrób  i skomponuj wstępny spis treści.

Jeżeli myślisz o odchudzaniu, już dzisiaj wybierz sobie dietę,
nie jutro. Już dzisiaj wyjdź na półgodzinny spacer. Od
jutra  zaczniesz  dietę  i  pójdziesz  na  kolejny  półgodzinny
spacer.

Jeśli chcesz zmienić nastawienie do ludzi, nie mów, że od
jutra zaczniesz się do nich uśmiechać. Już teraz wyjdź z pokoju i
uśmiechnij się do domowników, lub wyjdź na ulicę
i okaż sympatię przechodniom.

Jeżeli  chcesz wypastować buty, bo  zależy  ci, by długo  ci
jeszcze  służyły, nie mów  sobie, że  jutro  to zrobisz,  tylko
idź do przedpokoju czy do miejsca, gdzie masz buty i pastę
i zacznij ją nakładać, i polerować te buty.

Jutro wykonasz kolejną czynność i odczujesz radość dzięki
niej. A dzisiaj zrób to, co masz do zrobienia właśnie dziś.
Poczujesz się lepiej i wreszcie zdasz sobie sprawę z tego, że
potrafisz działać. Dodatkowe rezultaty dodadzą ci kolejnej
motywacji do dalszego działania.