Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Dzisiaj ostatni odcinek serialu rozwojowego. Marzenie zostało spełnione. Pełen sukces! Być może czas na kolejne, a może trochę warto odpocząć. Wszystko zależy od tego, czego pragniesz. Jak widzisz na zdjęciu nawet najdziwniejsze i najdziksze marzenia da się spełnić!

Po co psu telewizja satelitarna? Nie wiem, ale jeśli tak sobie wymarzył, to proszę bardzo! Może nie ma zbyt wiele do roboty i ogląda wszystkie seriale brazylijskie?

Najważniejsze, byś dokładnie wiedział czego chcesz. Jeśli to określisz, łatwo znajdziesz drogę do marzeń . I nie ma co się wstydzić swoich marzeń przed sobą, choć czasem warto nie zdradzać ich wszystkim ludziom. Być może Twoje otoczenie nie sprzyja sukcesom, jednak otoczenie zawsze można zmienić. Warunki niekorzystne zamienić na korzystne. Problemy da się rozwiązać. Gdy to Ci się uda, masz duże szanse na osiągnięcie swojego wymarzonego sukcesu!

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Mając już wcześniej do czynienia ze szlabanami nie marnujesz czasu. Od razu znajdujesz odpowiednie rozwiązanie. Tak samo z innymi problemami. Pamiętasz swoje problemy i ich rozwiązania. Przy kolejnych problemach śmiało wykorzystuj te same metody, jeśli były skuteczne. Nie ma potrzeby wynajdywania nowych sposobów.

 

 

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Kolejne skrzyżowanie! To zaczyna być męczące, prawda? Ciągle trzeba podejmować jakieś decyzje! Zazwyczaj nie wiadomo dokąd obrana ścieżka poprowadzi i chciałbyś mieć pewność, a jej nie ma nikt. Zwyczajnie trzeba rozważyć wszystkie „za” i „przeciw” i wybrać. Trudne? Według mnie niekoniecznie. Denerwujące? Tak, potrafi to dać w kość. Niemożliwe? Gdzie tam!

Jeśli nie potrafisz podjąć decyzji, możesz być pewien, że ktoś za Ciebie ją podejmie. I to może być bardziej męczące niż ciągłe podejmowanie decyzji.

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Było sobie marzenie i droga do jego realizacji. Był postawiony pewien cel. W naszej opowieści serialowej celem było dotarcie do polany idąc leśną ścieżką. I oto ona, polana. Widoki są śliczne, pogoda nie jakaś cudowna, ale sprzyjająca. Wtedy gdy robione były zdjęcia mróz kąsał palce. Ale i tak było warto. Tak właśnie jest z celami. Mimo, że nie ma zazwyczaj idealnych warunków, cele się osiąga. Bez względu na mróz i na czas. Lub na upały i brak czasu. Zawsze można wcisnąć gdzieś pomiędzy kolejne działanie. Cel będzie zrealizowany wcześniej lub później, ale przyjdzie czas, kiedy ujrzysz to, co chciałeś zobaczyć.

 

 

 

Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Już coś widać! Już pojawiło się światełko w tunelu!

Przede wszystkim uważaj, bo światełko w tunelu może być jadącym na Ciebie pociągiem!

Im bliżej celu, tym bardziej większość ludzi zaczyna być niecierpliwych. Nie mogą się doczekać. Emocje lub ego biorą górę i… zaczynają popełniać błędy. Niektóre z tych błędów są tak duże, że uniemożliwiają osiągnięcie celu. Uważaj zatem, bo bliskość osiągnięcia marzeń, celów wymaga najwięcej uwagi i wysiłku na końcu, gdy jesteśmy najbardziej zmęczeni i niecierpliwi. To właśnie wtedy wymagany jest największy wysiłek i koncentracja, by domknąć wszystkie sprawy.

 

Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Czasem rozpraszające nas inne możliwości wyglądają bardzo ładnie i kusząco! Kto choć raz nie skorzystał z możliwości pójścia na łatwiznę? Myślę, że z ludzi działających nie znajdziemy nikogo, kto choć raz się nie rozproszył. Jednak ci, którzy coś osiągają otrząsają się z tych pokus i wracają na swoją drogę, bo wiedzą, że to właśnie na niej jest ich wymarzone życie.

 

Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Gdy już pojawia się coś, co przeszkadza na drodze do marzeń lub sukcesu, trzeba wziąć się w garść i temu zaradzić! Co można zatem zrobić?

Najlepiej poszukać jakiegoś obejścia problemu. Może uda się przejść dołem pod przeszkodą? Wiem, trzeba się trochę przygiąć, ale według mnie ego nie powinno przeszkadzać w pokonywaniu przeszkód. Czasem trzeba schować ego do kieszeni, by nie przeszkadzało i z pokorą (nie myląc z uległością) zabrać się do rozwiązywania problemów.

 

 

 

Nie należy odpuszczać marzeń, tylko dlatego, że są niewyraźne. Przy większym wysiłku i upływającym czasie na pewno ich wizja będzie coraz mocniejsza. Na początku widać było tylko drzewa. Teraz jednak wyłania się konkretny kształt. I oczywiście może on się jeszcze zmienić, a nawet zamienić na coś kompletnie innego. Chodzi o to, by dokładać wysiłku w klarowanie swojej wizji. Gdy widzimy coraz wyraźniej swoje cele, to kim chcemy być i co konkretnie robić, napływa również chęć do działania i energia.

Pojawia się też pragnienie dalszego szukania rozwiązań, bo widzimy już pierwsze efekty.

 

Dzisiejszą notkę można zobaczyć u mnie na koncie Facebookowym (Jeśli lubisz czytać moje teksty, zapraszam do znajomych na FB). Poniższy krótki tekst jest odpowiedzią na postawione podczas rozmowy bardzo ważne wbrew pozorom pytanie: Co jest normalne a co nie jest..? Trudne…

Zamieszczam moją odpowiedź również tu, na blogu. Wydaje mi się to słuszne. bo w końcu nie wszyscy odwiedzają mnie na „fejsie” prawda? 🙂

Co jest normalne a co nie jest…?

Każdy ma swoje najważniejsze wartości czyli to, co mu się podoba, co wyznaje i co chce robić. Każdy w głębi duszy wie, co jest prawdziwe i normalne, a co jest według niego nienormalne i nieprawdziwe. Problem zaczyna się wtedy gdy taki człowiek zaczyna słuchać innych ludzi i oni mu narzucają inne wartości, niż te jego własne. Czyli każdy człowiek ma wybór. Jeśli wybiera słuchanie innych zamiast kontaktu ze sobą, nie będzie dla niego ratunku, bo będzie wierzył we wszystko, co mu powiedzą, nawet w ewidentne kłamstwa. A potem będzie bronił tych kłamstw.

 

Jak zatem stwierdzić, co jest prawdziwe?

Należy najpierw zacząć od faktów, które NA PEWNO są prawdziwe. Czyli to że żyjesz, że masz na sobie ubranie, że coś w tym momencie czujesz, że siedzisz lub stoisz. Potem możesz zapytać co jest według Ciebie prawidłowe, co możesz dotknąć i wiesz, że jakiś przedmiot czy człowiek istnieje. Uznajemy tylko fakty, które są całkowicie prawdziwe i sprawdzalne. Następnie posługujemy się swoją wiedzą odnośnie badanego tematu. Co wiemy na pewno? Co jest mniej pewne? W co wierzymy w tym temacie? Które z tych wierzeń są bardziej, a które mniej pewne? Komu można wierzyć? Kto z tych ludzi, którym chcemy wierzyć ma reputację człowieka zaufanego, a kto zmieniał swoje poglądy na przestrzeni kilku lat wstecz? Jakie są czyny tego człowieka i innych ludzi wkoło nas, spójne z ich poglądami czy nie? Specjalnie nie mówię, żebyśmy uwzględniali uczucia i przekonania innych ludzi – przecież oni mogą mieć poglądy nieprawidłowe. Trzymamy się tego, co wiemy na 100% i możemy to zweryfikować pytając, dotykając, czując i sprawdzając w jakikolwiek inny sposób. Następnie rozważamy każdy element myśląc czy pasuje on do zdobytej wiedzy, czy jest logiczny i spójny ze wszelkimi działaniami i wydarzeniami wkoło.

 

Wtedy o wiele łatwiej dosięgnąć prawdy i zweryfikować, co jest normalne, a co nie jest. Wymaga to myślenia, ale bądźmy szczerzy ze sobą, myślenie wbrew powiedzeniu obiegowemu nie boli, choć wymaga wysiłku. Ale gdy myślimy, życie naprawdę staje się magicznie piękne i zrozumiałe.

 

Thor vs. Superman (49/365)

MotywAkcję docenia coraz większa liczba czytelników!

Poniżej możesz przeczytać opinię jednego z czytelników, który zainwestował w moją książkę i z niej skorzystał:

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych publikacji traktujących o motywacji. Czytałem już wiele książek na ten temat, jednak to w książce „MotywAkcja” znalazłem dogłębną analizę procesu motywacji. Ponadto, nie jest to tylko książeczka do poczytania na dobranoc, ale praktyczny podręcznik, który wskaże nam krok po kroku, jak możemy się sami zmotywować do działania. Bez względu na status społeczny, płeć, czy fizyczne ograniczenia. Gorąco polecam!

Marcin
Student

A skąd wiem, że Marcin skorzystał z książki, którą napisałem?

Książkę MotywAkcja pisałem właśnie w celu stworzenia podręcznika do motywacji. Specjalnie rozłożyłem w niej motywację na „czynniki pierwsze”, żeby czytelnik mógł samą motywację poskładać z opisanych elementów i dopasować ją do siebie.

Pisałem ją również w taki sposób, żeby można było korzystać z niej po przeczytaniu, jak z podręcznika. Czyli opisuję każdy element osobno, żeby można było zajrzeć do konkretnego rozdziału w konkretnym celu. Tutaj dodam, że i ja z niej korzystam, gdy wydarzenia mi nie sprzyjają. Zaglądam wtedy do książki i czytam porady, które przypominają mi, że przecież nie ma czasu do stracenia! Odkrywam dzięki niej „na nowo”, że mimo przeciwności losu, są sposoby, żeby obejść problemy. Marcin ujął to wszystko w swoim opisie książki i widać,  że on z niej w takim razie bardzo dobrze skorzysta.

I rzeczywiście nie jest to książka „do podusi”, którą czytasz jak powieść sensacyjną, a potem zapominasz co w niej było. Ona daje Ci konkretną wiedzę opartą na konkretnych przykładach i zmusza do myślenia. Wiem, że niektórych nie da się zmusić do przemyśleń, ale oni mają do wyboru dużo innych książek o motywacji

Jeśli nie masz jeszcze egzemplarza mojej książki, wejdź przez tego linka na stronę (klikając w ten tekst) i zamów ją. A potem korzystaj z niej.

Inwestując w MotywAkcję ratujesz co najmniej jedną osobę (siebie), jedno drzewo (bo będziesz mieć motywację, żeby ich bronić), jednego zająca i jednego misia (bo w każdym kawale przecież jest niedźwiedź i zając, którzy często są przyjaciółmi! Czyli dodatkowo jeszcze przyjaźń ratujesz!). A pomyśl co jeszcze możesz zrobić, jak już wyrobisz sobie ogromną motywację do działania?!

Motyw-Akcja!