Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Było sobie marzenie i droga do jego realizacji. Był postawiony pewien cel. W naszej opowieści serialowej celem było dotarcie do polany idąc leśną ścieżką. I oto ona, polana. Widoki są śliczne, pogoda nie jakaś cudowna, ale sprzyjająca. Wtedy gdy robione były zdjęcia mróz kąsał palce. Ale i tak było warto. Tak właśnie jest z celami. Mimo, że nie ma zazwyczaj idealnych warunków, cele się osiąga. Bez względu na mróz i na czas. Lub na upały i brak czasu. Zawsze można wcisnąć gdzieś pomiędzy kolejne działanie. Cel będzie zrealizowany wcześniej lub później, ale przyjdzie czas, kiedy ujrzysz to, co chciałeś zobaczyć.

 

 

 

Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Już coś widać! Już pojawiło się światełko w tunelu!

Przede wszystkim uważaj, bo światełko w tunelu może być jadącym na Ciebie pociągiem!

Im bliżej celu, tym bardziej większość ludzi zaczyna być niecierpliwych. Nie mogą się doczekać. Emocje lub ego biorą górę i… zaczynają popełniać błędy. Niektóre z tych błędów są tak duże, że uniemożliwiają osiągnięcie celu. Uważaj zatem, bo bliskość osiągnięcia marzeń, celów wymaga najwięcej uwagi i wysiłku na końcu, gdy jesteśmy najbardziej zmęczeni i niecierpliwi. To właśnie wtedy wymagany jest największy wysiłek i koncentracja, by domknąć wszystkie sprawy.

 

Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Czasem rozpraszające nas inne możliwości wyglądają bardzo ładnie i kusząco! Kto choć raz nie skorzystał z możliwości pójścia na łatwiznę? Myślę, że z ludzi działających nie znajdziemy nikogo, kto choć raz się nie rozproszył. Jednak ci, którzy coś osiągają otrząsają się z tych pokus i wracają na swoją drogę, bo wiedzą, że to właśnie na niej jest ich wymarzone życie.

 

Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Gdy już pojawia się coś, co przeszkadza na drodze do marzeń lub sukcesu, trzeba wziąć się w garść i temu zaradzić! Co można zatem zrobić?

Najlepiej poszukać jakiegoś obejścia problemu. Może uda się przejść dołem pod przeszkodą? Wiem, trzeba się trochę przygiąć, ale według mnie ego nie powinno przeszkadzać w pokonywaniu przeszkód. Czasem trzeba schować ego do kieszeni, by nie przeszkadzało i z pokorą (nie myląc z uległością) zabrać się do rozwiązywania problemów.

 

 

 

Nie należy odpuszczać marzeń, tylko dlatego, że są niewyraźne. Przy większym wysiłku i upływającym czasie na pewno ich wizja będzie coraz mocniejsza. Na początku widać było tylko drzewa. Teraz jednak wyłania się konkretny kształt. I oczywiście może on się jeszcze zmienić, a nawet zamienić na coś kompletnie innego. Chodzi o to, by dokładać wysiłku w klarowanie swojej wizji. Gdy widzimy coraz wyraźniej swoje cele, to kim chcemy być i co konkretnie robić, napływa również chęć do działania i energia.

Pojawia się też pragnienie dalszego szukania rozwiązań, bo widzimy już pierwsze efekty.

 

Dzisiejszą notkę można zobaczyć u mnie na koncie Facebookowym (Jeśli lubisz czytać moje teksty, zapraszam do znajomych na FB). Poniższy krótki tekst jest odpowiedzią na postawione podczas rozmowy bardzo ważne wbrew pozorom pytanie: Co jest normalne a co nie jest..? Trudne…

Zamieszczam moją odpowiedź również tu, na blogu. Wydaje mi się to słuszne. bo w końcu nie wszyscy odwiedzają mnie na „fejsie” prawda? 🙂

Co jest normalne a co nie jest…?

Każdy ma swoje najważniejsze wartości czyli to, co mu się podoba, co wyznaje i co chce robić. Każdy w głębi duszy wie, co jest prawdziwe i normalne, a co jest według niego nienormalne i nieprawdziwe. Problem zaczyna się wtedy gdy taki człowiek zaczyna słuchać innych ludzi i oni mu narzucają inne wartości, niż te jego własne. Czyli każdy człowiek ma wybór. Jeśli wybiera słuchanie innych zamiast kontaktu ze sobą, nie będzie dla niego ratunku, bo będzie wierzył we wszystko, co mu powiedzą, nawet w ewidentne kłamstwa. A potem będzie bronił tych kłamstw.

 

Jak zatem stwierdzić, co jest prawdziwe?

Należy najpierw zacząć od faktów, które NA PEWNO są prawdziwe. Czyli to że żyjesz, że masz na sobie ubranie, że coś w tym momencie czujesz, że siedzisz lub stoisz. Potem możesz zapytać co jest według Ciebie prawidłowe, co możesz dotknąć i wiesz, że jakiś przedmiot czy człowiek istnieje. Uznajemy tylko fakty, które są całkowicie prawdziwe i sprawdzalne. Następnie posługujemy się swoją wiedzą odnośnie badanego tematu. Co wiemy na pewno? Co jest mniej pewne? W co wierzymy w tym temacie? Które z tych wierzeń są bardziej, a które mniej pewne? Komu można wierzyć? Kto z tych ludzi, którym chcemy wierzyć ma reputację człowieka zaufanego, a kto zmieniał swoje poglądy na przestrzeni kilku lat wstecz? Jakie są czyny tego człowieka i innych ludzi wkoło nas, spójne z ich poglądami czy nie? Specjalnie nie mówię, żebyśmy uwzględniali uczucia i przekonania innych ludzi – przecież oni mogą mieć poglądy nieprawidłowe. Trzymamy się tego, co wiemy na 100% i możemy to zweryfikować pytając, dotykając, czując i sprawdzając w jakikolwiek inny sposób. Następnie rozważamy każdy element myśląc czy pasuje on do zdobytej wiedzy, czy jest logiczny i spójny ze wszelkimi działaniami i wydarzeniami wkoło.

 

Wtedy o wiele łatwiej dosięgnąć prawdy i zweryfikować, co jest normalne, a co nie jest. Wymaga to myślenia, ale bądźmy szczerzy ze sobą, myślenie wbrew powiedzeniu obiegowemu nie boli, choć wymaga wysiłku. Ale gdy myślimy, życie naprawdę staje się magicznie piękne i zrozumiałe.

 

Thor vs. Superman (49/365)

MotywAkcję docenia coraz większa liczba czytelników!

Poniżej możesz przeczytać opinię jednego z czytelników, który zainwestował w moją książkę i z niej skorzystał:

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych publikacji traktujących o motywacji. Czytałem już wiele książek na ten temat, jednak to w książce „MotywAkcja” znalazłem dogłębną analizę procesu motywacji. Ponadto, nie jest to tylko książeczka do poczytania na dobranoc, ale praktyczny podręcznik, który wskaże nam krok po kroku, jak możemy się sami zmotywować do działania. Bez względu na status społeczny, płeć, czy fizyczne ograniczenia. Gorąco polecam!

Marcin
Student

A skąd wiem, że Marcin skorzystał z książki, którą napisałem?

Książkę MotywAkcja pisałem właśnie w celu stworzenia podręcznika do motywacji. Specjalnie rozłożyłem w niej motywację na „czynniki pierwsze”, żeby czytelnik mógł samą motywację poskładać z opisanych elementów i dopasować ją do siebie.

Pisałem ją również w taki sposób, żeby można było korzystać z niej po przeczytaniu, jak z podręcznika. Czyli opisuję każdy element osobno, żeby można było zajrzeć do konkretnego rozdziału w konkretnym celu. Tutaj dodam, że i ja z niej korzystam, gdy wydarzenia mi nie sprzyjają. Zaglądam wtedy do książki i czytam porady, które przypominają mi, że przecież nie ma czasu do stracenia! Odkrywam dzięki niej „na nowo”, że mimo przeciwności losu, są sposoby, żeby obejść problemy. Marcin ujął to wszystko w swoim opisie książki i widać,  że on z niej w takim razie bardzo dobrze skorzysta.

I rzeczywiście nie jest to książka „do podusi”, którą czytasz jak powieść sensacyjną, a potem zapominasz co w niej było. Ona daje Ci konkretną wiedzę opartą na konkretnych przykładach i zmusza do myślenia. Wiem, że niektórych nie da się zmusić do przemyśleń, ale oni mają do wyboru dużo innych książek o motywacji

Jeśli nie masz jeszcze egzemplarza mojej książki, wejdź przez tego linka na stronę (klikając w ten tekst) i zamów ją. A potem korzystaj z niej.

Inwestując w MotywAkcję ratujesz co najmniej jedną osobę (siebie), jedno drzewo (bo będziesz mieć motywację, żeby ich bronić), jednego zająca i jednego misia (bo w każdym kawale przecież jest niedźwiedź i zając, którzy często są przyjaciółmi! Czyli dodatkowo jeszcze przyjaźń ratujesz!). A pomyśl co jeszcze możesz zrobić, jak już wyrobisz sobie ogromną motywację do działania?!

Motyw-Akcja!

 

 

Start your engine

Dostaję często od czytelników takie pytania:

Od czego zacząć?

Jak ruszyć z miejsca?

Odpowiem na te pytania za pomocą nagrania, które dodaję jako bonus do mojego kursu System Pełnego Zaangażowania i które obiecałem w poprzednim artykule http://www.jadoskonaly.pl/pytania-od-czytelnikow-jak-ruszyc-z-miejsca/.

Żeby dowiedzieć się więcej o kursie wejdź na stronę informacyjną poprzez ten link: System Pełnego Zaangażowania

I zapraszam do wysłuchania nagrania, w którym podpowiem Tobie jak ruszyć z miejsca i zacząć działać.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

Don´t believe the Devil, don´t beLIEve his book

Dzisiaj wydawnictwo Złotych Myśli robi ciekawy eksperyment.

Chcą sprawdzić czy wymówka „ten ebook jest za drogi” jest czczym gadaniem, czy rzeczywiście gdy obniżą cenę, więcej ludzi będzie kupowało ebooki. Sam jestem bardzo ciekawy wyniku eksperymentu i mam nadzieję, że ogłoszą gdzieś wyniki!

Ale, ale… po co Ci to wszystko piszę? Tak! Dzięki temu obie moje książki również kosztują 9,90 zł! Jeszcze tylko kilka dni Droga do doskonałości i Motywakcja będą dostępne za tak niską cenę, więc zachęcam Ciebie do skorzystania z tej promocji. Taniej na pewno nie będzie, a tak możesz zyskać wartościową wiedzę, którą zbierałem przez lata za cenę jednej Coca Coli w kinie. Dla mnie jako autora promocja ta jest niezbyt korzystna, za to Ty dzięki niej możesz wiele zaoszczędzić. Wspominam o tym, bo chcę żebyś mógł, mogła wykorzystać tą okazję do swoich celów.

Kliknij zatem w linki książek poniżej i zainwestuj w nie te marne 10 złotych.

Droga do doskonałości – biorę!

MotywAkcja – biorę!

 

 

sensitive noise / obvious 2

Rozpoczynam serię artykułów „Pytania od czytelników”, w których będę odpowiadał na problemy opisane przez czytelników za pomocą formularza kryjącego się pod tym linkiem. Im bardziej sensowne pytanie, tym większa szansa na szybką odpowiedź. Pozostawiam w miarę oryginalną pisownię pytania, poprawiam literówki i czasem trochę redaguję, żeby lepiej się czytało :).

Pytanie:

Witaj Andrzeju,
Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga i jest dla mnie ogromną inspiracją, za co bardzo dziękuję :). Moją główną wątpliwością, która blokuje mnie przed działaniem jest brak jasnej definicji, co tak naprawdę chcę w życiu robić?

Czy masz jakiś pomysł na to jak zdefiniować swój prawdziwy potencjał i go rozwijać?

Serdecznie pozdrawiam,
Marta P.

 

Definiowanie swojego potencjału jest jak najbardziej możliwe, a jego poszukiwanie nie jest skomplikowane – potrafi być jednak trudne, co widać po rezultatach większości ludzi. Czasem zajmuje to więcej czasu, a czasem mniej – zależnie od indywidualnego przypadku. Poszukując owego potencjału w dodatku możemy poznać swój cel czyli odpowiedź na pytanie: „co chcę w życiu robić?”. Dzieje się tak dlatego, że zadaje się w obu przypadkach podobne zestawy pytań. Jedno prowadzi do drugiego.

Ale jak to zrobić?

Poszukiwanie celu, motywacji, możliwości itp. wiąże się z podobnymi czynnościami i zadawaniem sobie dużej ilości pytań. Odpowiedzi zapisuje się na kartce, a potem analizuje, testuje i ponawia zadawanie pytań. W takim przypadku samemu ciężko dotrzeć do tej „najprawdziwszej prawdy”, a nie ma tu drogi na skróty.

Najlepiej skorzystać z książek, które mówią o tych tematach. Jeśli więc szukasz motywacji, korzystasz z takich książek jak niedawno wydana MotywAkcja, gdzie masz opisane krok po kroku, jak wyrobić motywację. Jeśli szukasz wiedzy finansowej korzystasz z książki o finansach. Specjalnie tutaj piszę „korzystasz”, gdyż samo czytanie nic nie da. Znajdujesz informacje i je wykorzystujesz, robisz zawarte w książce ćwiczenia, testujesz to co autor zawarł w publikacji.

A co robić, gdy szukasz potencjału i odpowiedzi na fundamentalne pytanie: „czego chcę najbardziej?”. W takim przypadku korzystasz z kursów, które obejmują bardzo kompleksowo całe życie. Na przykład System Pełnego Zaangażowania, który zajmuje się dokładnie tym, o co pytasz Marto. Gdy korzystasz z kursu System Pełnego Zaangażowania, szukasz wtedy swojego potencjału. Zadaję w nim wiele pytań, które prowadzą Ciebie do odpowiedzi, zupełnie jak by pracował z Tobą coach.

Znajdowanie swojego potencjału zawiera się więc w kilku podstawowych krokach:

1. Na początek poznajesz swoje najważniejsze wartości czyli na czym najbardziej Ci zależy. Na przykład na pieniądzach czy zadowoleniu z pracy? W każdym z tych przypadków będziesz na przykład szukać innej pracy, żeby uwolnić swój potencjał.

2. Definiujesz co lubisz robić, potem ustalasz priorytety tych czynności.

3. Dowiadujesz się jakie masz umiejętności i talenty.

4. Przypominasz sobie, jakie masz marzenia i na czym Ci najbardziej zależy.

5. Ustalasz jakie czynności dodają Tobie najwięcej energii i satysfakcji.

6. Gdy to wszystko już zrobisz, wszystkie te dane, listy i przemyślenia rozważasz i analizujesz pod kątem tego, która z tych wszystkich czynności dawałaby Tobie najwięcej satysfakcji, służyłaby utrzymaniu Ciebie finansowo (lub zawierasz tu inny wybrany cel) i jednocześnie byłaby oparta na najważniejszych dla Ciebie wartościach. Tak otrzymany wynik testujesz czyli wdrażasz go w życie i sprawdzasz czy rzeczywiście czujesz się lepiej i czy masz rzeczywiście lepsze wyniki. Jeśli nie, powtarzasz znowu punkty 1-6.

Oczywiście opisałem tu w 6 punktach coś, co w Systemie Pełnego Zaangażowania znajduje się na prawie 200 stronach, więc z konieczności jest to niepełna informacja. Daje jednak pewne pojęcie o tym, co trzeba zrobić. Z tej też przyczyny twierdzę, że samemu nie da się dobrze odblokować pełnych możliwości. Trzeba skorzystać z pomocy kogoś, kto przebył tą drogę i który wskaże dobre rozwiązania lub chociaż zada odpowiednie pytania.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Jeśli nie chcesz korzystać z szybszych metod w postaci kursów i książek, możesz wykorzystać pewną „technikę”, którą i ja stosuję na co dzień. Pomimo swojej prostoty i pewnych braków, daje naprawdę dobre rezultaty. Zwyczajnie CODZIENNIE zadawaj sobie te dwa pytania:

1. Co NAPRAWDĘ chcę robić?

2. Co TERAZ powinienem (powinnam) robić?

Te pytania również odblokowują potencjał, choć w trochę inny sposób i innymi metodami. Nie zastąpią jednak kompleksowego zestawu pytań.