Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Zdarza się, że już na samym początku drogi pojawiają się przeszkody. U niektórych nawet jeszcze wcześniej czyli wtedy gdy planują cele lub chcą się dowiedzieć jakie wyznają wartości.

Wcześniej lub później pojawi się ona: przeszkoda. Co z nią w takim razie zrobisz? Jakie przychodzą Ci do głowy rozwiązania obecnych problemów?

 

 

Westward

Siedzę przy kawie i myślę. Jak ludzie odbierają to, czym się zajmuję? Jak to jest z mówieniem ludziom o rozwoju… gdy robię webinar albo występuję na żywo i „wciskam” do głów ludziom wiedzę, że mogą w jakiś sposób ulepszyć swoje życie, co oni wtedy sobie myślą?

I przyszła do mnie inspiracja, poklepała mnie po ramieniu i powiedziała:

Rozwój osobisty ma dzisiaj wiele twarzy. Do tej mnogości oblicz rozwoju dopasowali się również ludzie, którzy są odbiorcami szkoleń, książek i innych przekazów medialnych udostępnianych przez twórców wszelkiej maści.

Dla jednych rozwój osobisty jest sposobem na rozrywkę, to znaczy  traktują rozwój jako hobby. Niekoniecznie chcą zmiany, ale podoba im się klimat rozwojowy, ludzie i wszelkie szkolenia.

Dla innych jest to sposób na utrzymanie się. Tworzą biznes szkoleniowy, zostają autorami albo oba na raz i uczą innych jak żyć.

Dla jeszcze innych jest to sposób na szybki zarobek. Jest o nich bardzo głośno we wszelkich mediach zarówno od dobrej, jak i złej strony. Dla nich liczy się głównie kasa, a ludzie są gdzieś na dalszym planie.

Dla następnych ludzi w kolejce, rozwój osobisty jest wymówką. Według swojego zdania rozwijają się, więc mogą być od czasu do czasu chamscy albo mogą z książką w ręku leniwie płynąć na materacu z nurtem wydarzeń. W końcu niby to należą do modnej ostatnio grupy „rozwojowców”, więc wolno im.

A jak już jesteśmy przy modzie, to dla kolejnych ludzi rozwój jest modny. Być „rozwojowcem” jest obecnie trendy. Ktoś kupi ze dwie książki, coś nawet przeczyta i wrzuci zdjęcie na Instagram. Jest cool, więc będzie dużo lajków.

Dla następnych ludzi jest on nadzieją. Mają nadzieję, że  samo ocieranie się o absolut rozwoju osobistego przyniesie im sukcesy i pieniądze. Oszukują się, że mimo braku praktyki, teoria zmieni za nich życie na lepsze.

Dopiero na końcu, zdaje się najmniej liczna grupa ludzi jest praktykami rozwoju osobistego. Co to znaczy być praktykiem? Prosto: korzystać. Jeśli ktoś zadaje w książce, na szkoleniu, albo właśnie teraz gdy to czytasz pytanie: „co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?”, bierzesz to pytanie na poważnie i zaczynasz szukać. Co jest dla ciebie najważniejsze?

Praktycy rozwoju osobistego nie zawsze są bogaci, nie zawsze mają poukładane życie. Często też nie są ludźmi sukcesu. Są za to ludźmi, którzy żyją coraz bardziej świadomie, a to prowadzi do realizacji ich marzeń. Wiedzą też, jaka otacza ich rzeczywistość i potrafią coraz lepiej korzystać z nadarzających się okazji. Zwiększają również swoje osobiste możliwości, choćby ucząc się nowych umiejętności. I gdy dzięki temu wypracowują rezultaty. Jeśli do tego zajdą sprzyjające im okoliczności, osiągają swoje największe życiowe cele.

 

Do jakiej grupy należysz według Ciebie?

 

Minęło już sporo czasu. Człowiek podjął decyzję, że poszuka swoich marzeń, wyklaruje je, poszuka drogi i dokształci się. Niekiedy zajmuje to lata. Słucha wszelkich rad, uważa, by nie przekroczyć akceptowanych granic. Zwraca uwagę na ostrzeżenia i zakazy.

Często w takim przypadku okazuje się, że zanim zaczęło się cokolwiek robić, jest się już zmęczonym życiem. Zastanawia się wtedy taki człowiek: jak to możliwe, że zmarnowałem tyle czasu? Jak to możliwe, że uwierzyłem w setki kłamstw, które doprowadziły mnie do zastoju?

Jeśli ktoś znajdzie się w takim miejscu, jest dla niego jedna rada. Niech usiądzie na chwilę w ciszy, położy się i odpocznie. Niech naładuje baterie i dopiero wtedy zajmie się ponownie dążeniem do swoich marzeń.

 

Dzisiejszą notkę można zobaczyć u mnie na koncie Facebookowym (Jeśli lubisz czytać moje teksty, zapraszam do znajomych na FB). Poniższy krótki tekst jest odpowiedzią na postawione podczas rozmowy bardzo ważne wbrew pozorom pytanie: Co jest normalne a co nie jest..? Trudne…

Zamieszczam moją odpowiedź również tu, na blogu. Wydaje mi się to słuszne. bo w końcu nie wszyscy odwiedzają mnie na „fejsie” prawda? 🙂

Co jest normalne a co nie jest…?

Każdy ma swoje najważniejsze wartości czyli to, co mu się podoba, co wyznaje i co chce robić. Każdy w głębi duszy wie, co jest prawdziwe i normalne, a co jest według niego nienormalne i nieprawdziwe. Problem zaczyna się wtedy gdy taki człowiek zaczyna słuchać innych ludzi i oni mu narzucają inne wartości, niż te jego własne. Czyli każdy człowiek ma wybór. Jeśli wybiera słuchanie innych zamiast kontaktu ze sobą, nie będzie dla niego ratunku, bo będzie wierzył we wszystko, co mu powiedzą, nawet w ewidentne kłamstwa. A potem będzie bronił tych kłamstw.

 

Jak zatem stwierdzić, co jest prawdziwe?

Należy najpierw zacząć od faktów, które NA PEWNO są prawdziwe. Czyli to że żyjesz, że masz na sobie ubranie, że coś w tym momencie czujesz, że siedzisz lub stoisz. Potem możesz zapytać co jest według Ciebie prawidłowe, co możesz dotknąć i wiesz, że jakiś przedmiot czy człowiek istnieje. Uznajemy tylko fakty, które są całkowicie prawdziwe i sprawdzalne. Następnie posługujemy się swoją wiedzą odnośnie badanego tematu. Co wiemy na pewno? Co jest mniej pewne? W co wierzymy w tym temacie? Które z tych wierzeń są bardziej, a które mniej pewne? Komu można wierzyć? Kto z tych ludzi, którym chcemy wierzyć ma reputację człowieka zaufanego, a kto zmieniał swoje poglądy na przestrzeni kilku lat wstecz? Jakie są czyny tego człowieka i innych ludzi wkoło nas, spójne z ich poglądami czy nie? Specjalnie nie mówię, żebyśmy uwzględniali uczucia i przekonania innych ludzi – przecież oni mogą mieć poglądy nieprawidłowe. Trzymamy się tego, co wiemy na 100% i możemy to zweryfikować pytając, dotykając, czując i sprawdzając w jakikolwiek inny sposób. Następnie rozważamy każdy element myśląc czy pasuje on do zdobytej wiedzy, czy jest logiczny i spójny ze wszelkimi działaniami i wydarzeniami wkoło.

 

Wtedy o wiele łatwiej dosięgnąć prawdy i zweryfikować, co jest normalne, a co nie jest. Wymaga to myślenia, ale bądźmy szczerzy ze sobą, myślenie wbrew powiedzeniu obiegowemu nie boli, choć wymaga wysiłku. Ale gdy myślimy, życie naprawdę staje się magicznie piękne i zrozumiałe.

 

Egg Rolls Chinese Food Macro 12-6-08 2

 

W dzisiejszych czasach motywacja stała się towarem. Sprzedaje się ją niczym chleb i wodę. Tak samo jest ona odbierana przez większość ludzi, którzy „motywują się”. Przeciętny człowiek myśli, że może kupić motywację, czasem wręcz dosłownie.

Większość czytelników uważa, że może kupić motywację w postaci książki. Większość uczestników szkoleń myśli, że kupi motywację w postaci zmotywowania ich do działania przez prelegenta. Kolejni ludzie mają nadzieję na odnalezienie swojej motywacji w postaci przeróżnych kursów tekstowych, wideo czy audio. Doszło nawet do tego, że wielu ludzi wstępuje do biznesu MLM (Multi Level Marketing), bo słyszało, że tam zdobędą wiedzę i sponsorzy zmotywują ich do działania.

Ale motywacja tak naprawdę nie jest towarem, tak jak nie może nim być miłość. Oba uczucia można opisać, można opowiedzieć o nich, nawet można zrobić o nich film czy napisać książkę. Nie da się jednak prawdziwej miłości kupić, tak samo jak nie da się kupić prawdziwej motywacji. Tylko prawdziwa motywacja z kolei jest stanem, w którym zaczynasz działać z własnej woli, żeby realizować własne cele.

Każda książka jest „o motywacji”. W książkach, szkoleniach, kursach mówimy „o motywacji”. Podpowiadamy co można zrobić, żeby ją w sobie odnaleźć. Nawet najbardziej emocjonalna książka nie sprawi, że odnajdziesz swoją pierwotną motywację do działania, jeśli tylko ją przeczytasz, a nie wykorzystasz wiedzy w niej zawartej. Książka czy szkolenie nie jest chlebem, który możesz zjeść i od razu się nasycić ani wodą, którą od razu ugasisz pragnienie. Po zwykłym przeczytaniu książki, zapewne nie odnajdziesz od razu motywacji, choć oczywiście jest to możliwe, gdy jesteś na to gotowy.

Motywacja jest emocją, uczuciem, posiadanym przez człowieka, który czegoś mocno pragnie. Zdobywa się ją m.in. podczas sprzyjających okoliczności, nagłego rozwinięcia obecnych możliwości, pod wpływem chwili, wypracowując ją w sobie za pomocą odpowiednich ćwiczeń, czasem pod wpływem miłości lub zwyczajnie nie zatraca się jej z czasów dzieciństwa, kiedy to każdy mały człowiek był całkowicie zmotywowany do poznawania świata i wykonywania ćwiczeń zwiększających jego możliwości, takich jak nauka chodzenia czy mówienia.

Emocję motywacji można sobie przypomnieć. Z całą pewnością miałeś kiedyś stan, w którym byłeś całkowicie zmotywowany do zrobienia czegoś. Nie były potrzebne żadne książki ani mówcy motywacyjni. Trzeba było wykonać pewne czynności i je robiłeś. W kwestii posiadania motywacji chodzi o to, żeby taki stan mieć przez większość czasu. Należy ją w sobie odnaleźć, aby potem korzystać z niej w pełni.

Większość ludzi traci naturalną motywację w procesie edukacji. Kolejni ludzie, którzy przeszli przez ten okres obronną ręką, resztki swojej motywacji tracą w pracy. Dzieje się tak dlatego, że oba te procesy „edukacji” są skonstruowane na całkowite posłuszeństwo, które, jak wiemy, jest w pewnym sensie przeciwieństwem bycia zmotywowanym. Nie można być zmotywowanym naturalnie do posłuszeństwa, bo uczucie motywacji jest indywidualne dla każdego człowieka (każdy ma własne pragnienia, zazwyczaj różne od celu edukacji szkolnej czy pracodawcy) i zazwyczaj nie wiąże się ono z pracą przy biurku czy maszynie. Podświadomie my ludzie pragniemy m.in. wolności, bezpieczeństwa, miłości, bycia docenionym, pewnego określonego stanu posiadania majątku i seksu. Zajęcie zarobkowe wybieramy w późnym okresie życia (zazwyczaj dopiero po 18 latach życia! Czasem nawet dłużej) nie zawsze dbając o pragnienia, a bardzo często wręcz biorąc pierwsze lepsze zajęcie, nie zastanawiając się nad satysfakcją z pracy. Jeśli zatem nie realizujesz swoich marzeń robiąc to, co daje Ci spełnienie i zaspokaja powyższe potrzeby, zwyczajnie akceptujesz to, co robisz obecnie. Dlatego brakuje Ci motywacji, bo nie działasz w kierunku przez siebie wymarzonym, tylko gasisz pożary wewnątrz swojej duszy, realizując coś, czego nie życzyłbyś nawet wrogowi. Jak zatem wyobrażasz sobie zdobycie motywacji, nie zastanawiając się nad tym, czego pragniesz?

Wyobraź sobie zatem, że ja jako ekspert od motywacji i Twój przełożony pragnę zmotywować Ciebie do siedzenia za biurkiem i wpisywania faktur do komputera lub do montowania pralki na taśmie produkcyjnej. Co musiałbym zrobić, żeby Ciebie do tego zachęcić? Czy wspomnienie o tym, jakie firma dzięki Tobie będzie miała zyski, zbuduje w Tobie pragnienie lepszej pracy? A może gdy zagrożę, że Cię zwolnię, z pracy lub że zamknę Twoją firmę, którą prowadzisz sprawię, że będziesz czuł lepsze spełnienie się w tym co aktualnie robisz?

Czym w takim razie jest prawdziwa motywacja? Czy jest ona pięknymi, motywującymi słowami zapisanymi w książce lub wypowiedzianymi przez mówcę motywacyjnego? Czy zależy ona od warunków zewnętrznych czy raczej od Ciebie? Wystarczy według Ciebie przeczytać dwie książki, żeby zbudować swoje wymarzone życie?

Ja jako autor kursu i książek związanych z motywacją, mogę pomóc Ci przypomnieć Twoją motywację. Ty musisz jednak pragnąć przyjąć ją do siebie z powrotem, po usunięciu jej przez przeszłe wydarzenia w Twoim życiu. Motywacja zmieni Twoje życie, a Twój obecny światopogląd po chwili wyda Ci się obcy. Jeśli do tej pory dawałeś się prowadzić wydarzeniom, wzięcie Twojego życia w swoje ręce wyda Ci się zupełnie nową drogą i nowymi możliwościami.

Powiem Tobie teraz, co najpierw musisz zrobić, żeby zyskać motywację. Mówię tu o motywacji, która poprowadzi Ciebie przez całe życie do budowania tak zwanej lepszej przyszłości. Ostrzegam jednak, że może ona wywrócić Twoje życie do góry nogami, gdy zrobisz to naprawdę sumiennie. Zauważ także, że nie jest to magiczna formuła rodem z bajki dla dzieci o sławnym magiku z jego różdżką, która od razu zamieni Twoje metalowe sztućce w srebro, a lustra i szklanki ze szkła w kryształ. To jest początek, który dalej rozwiniesz korzystając z książek dotyczących rozwoju osobistego. Poniższe czynności poszerzą Twoją wiedzę i dowiesz się o sobie takich rzeczy, których nie wie o sobie co najmniej 90% społeczeństwa.

Pierwszą czynnością jest zrobienie raportu, w którym opiszesz w jakim miejscu w życiu się znalazłeś. To znaczy opisz w nim co teraz posiadasz w dziedzinie uczuciowej, finansowej, majątkowej (materialnej), ile masz przyjaciół i bliskich Ci osób. Jakie masz stosunki z rodziną i jak bardzo możesz na nią liczyć? Poczuj ile satysfakcji z życia masz obecnie. Zastanów się jak będzie wyglądało Twoje życie jeśli dalej będziesz robić to, co robisz. Wyobraź sobie siebie w wieku 99 lat na łożu śmierci i zastanów się jak będziesz wspominać z perspektywy tylu lat swoje obecne życie. Gdy już to opiszesz pomyśl jak bardzo różni się ono od tego, co czujesz, że chcesz robić i co chcesz osiągnąć.

Drugą czynnością jest wypisanie co najmniej 25 marzeń, które były dla Ciebie ważne kiedyś i/lub są ważne dzisiaj. Mają to być marzenia związane z czynnościami, nie przedmiotami. Nie wpisuj na tą listę telewizora 52 cale… Chciałeś kiedyś tańczyć? Marzyłeś mieć 4 DAN w Ju Jistu? Chciałeś opiekować się końmi? Uwielbiasz paintball i marzyło Ci się prowadzić własne pole paintballowe? Zastanów się: na myśl o jakich osiągnięciach szybciej bije Ci serce? Ma być ich co najmniej 25 i wierz mi, jeśli się dobrze zastanowisz, znajdziesz ich więcej…
Dodatkowo możesz wypisać na kartce co najmniej 25 celów materialnych, które chcesz osiągnąć. Tak, tutaj możesz wpisać 52 calowy telewizor z technologią 3D, podłączonymi do niego konsolami nowej generacji i odtwarzaczem Blu-ray z nagrywarką.

Następnie poczuj swoje pragnienia, daj im przeniknąć swoje ciało i umysł. Nie blokuj ich uprzedzeniami czy strachem, że są duże. Usiądź wygodnie w spokoju i ciszy i poczuj je, wyobraź sobie jak wyglądają i jak się z nimi żyje w Twoim przyszłym świecie. Niech krążą w Twoim ciele swobodnie. Wiem, że to wydaje się dziwne, ale wypróbuj to, a zobaczysz dlaczego proponuję, żebyś to zrobił. Nie blokuj już tych emocji, niech krążą swobodnie w umyśle. Miej z nimi kontakt. Powtarzaj to ćwiczenie tyle razy ile zechcesz.

Jako czwartą czynność opisz na kartce jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby udało Ci się żyć tak, jak tego podświadomie pragniesz. Zajmij tym opowiadaniem tyle miejsca na kartkach, ile jest potrzebne. Twoje pragnienia są określone, wydobądź je zatem na zewnątrz z podświadomości. Gdybyś miał mi opowiedzieć, jak wygląda Twoje piękne, wymarzone życie, jak by ono wyglądało? Co byś robił w ciągu dnia? Jacy ludzie byliby wokół Ciebie? Skąd płynęłyby pieniądze na utrzymanie tego stylu życia? Jakie hobby byś realizował? Kim byś wtedy był?

Piątą czynnością, którą proponuję przed wyruszeniem w dalszą drogę, jest zastanowienie się, co teraz, dzisiaj czy w tym tygodniu musiałbyś zmienić, żeby rozpocząć tworzenie wymarzonej przyszłości. Co już dzisiaj musisz zrobić? Czego jutro nie możesz kontynuować, bo wiesz, że jest to dla Ciebie szkodliwe? Jakie nowe cele musisz ustalić? Które czynności mają mieć większy priorytet, żeby zrealizować to, czego pragniesz? Napisz ogólny plan, co należy zrobić i co jest potrzebne, żeby zmaterializować wypisane wcześniej przez Ciebie 25 najważniejszych marzeń.

Gdy wykonasz powyższe pięć punktów, będziesz gotowy do korzystania z książek związanych z motywacją. Korzystania, to znaczy zastanawiania się nad sobą i swoimi działaniami, kiedy je czytasz oraz wykonywaniu ćwiczeń w nich zawartych. Gdy myślisz o motywacji zawsze miej na myśli swoje pragnienia, to znaczy, co naprawdę chcesz robić w życiu. Porzuć myśl o kupienia motywacji w książce czy szkoleniu. Ona zależy od Ciebie i tego jak dokładnie określisz swoje marzenia.

Jednocześnie pamiętaj, że codziennie jesteś demotywowany przez siebie i przez innych ludzi, a to może mieć katastrofalny wpływ na Twoją motywację. Wszelkie złe wiadomości, nieuczciwi ludzie, drobne potknięcia na drodze czy nawet wysokie podatki i zły szef w pracy obniżają Twoją motywację do działania. Wiedz o tym i staraj się temu przeciwdziałać uważając, że tak czy inaczej poradzisz sobie z tymi demotywatorami. Wiedz, że obejdziesz wszelkie przeszkody.

Gdy uda Ci się dokładnie określić swoje pragnienia i uwierzyć, że są one dla Ciebie dostępne, odnajdziesz prawdziwą motywację. Będzie ona Ciebie pchała, ciągnęła przez wydarzenia i będzie dawała siłę, żeby obchodzić przeszkody. Moc marzeń i pragnienie ich realizacji będzie silniejsze niż wymienione wyżej demotywatory. Choć czasem jest ciężko, przy silnym pragnieniu znajdziesz sposób na poradzenie sobie ze złymi wydarzeniami czy nie przejmowanie się opinią ludzi. Gdy znajdziesz swój prawdziwy cel, nawet takie czynności jak przeprowadzenie się do innego kraju będzie dla Ciebie błahostką, gdyż wiesz, że musisz realizować siebie i swoje marzenia. Satysfakcja z życia i możliwość wspomnienia na łożu śmierci, że dobrze przeżyłeś życie, będzie większe od obecnego strachu przed nieznanym, ukaże Ci to jak mało znaczące są przeszkody. Za to nagroda jest przewspaniała.

Bo przecież wiesz już czego pragniesz najbardziej, wiesz jak wygląda Twoje wymarzone życie, a nawet więcej. Ciągle zastanawiasz się jak osiągnąć swoje cele i widziałeś już w wyobraźni, jak zdobyć pierwsze sukcesy w realizacji swoich marzeń… Masz motywację!

 

Fist on Black

Szukasz motywacji? Ależ proszę bardzo, dzisiaj (poniedziałek) możesz ją zdobyć za jedyne 5,90 tutaj
http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ !

Złote Myśli tylko dzisiaj (do 24.00) obniżyły cenę książki mojego autorstwa do niecałych sześciu
złotych! Jutro będzie już drożej.

Zawsze mogłem z czystym sumieniem polecić Tobie moją książkę MotywAkcję nawet za pełną cenę czyli
16.90, bo wiem, że jej wiedza jest dla Ciebie przydatna. Teraz, za tak niską inwestycję po prostu aż
szkoda nie skorzystać!

Wejdź poprzez ten link http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ i zainwestuj w wiedzę, która zaprocentuje Tobie na całe życie.
Zamiast jednego piwa czy kawy w lokalu, możesz mieć motywację do działania!

Sam korzystam z tej promocji i wiem, że nabycie książki za niecałe sześć złotych daje dużą satysfakcję! 🙂

 

Thor vs. Superman (49/365)

MotywAkcję docenia coraz większa liczba czytelników!

Poniżej możesz przeczytać opinię jednego z czytelników, który zainwestował w moją książkę i z niej skorzystał:

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych publikacji traktujących o motywacji. Czytałem już wiele książek na ten temat, jednak to w książce „MotywAkcja” znalazłem dogłębną analizę procesu motywacji. Ponadto, nie jest to tylko książeczka do poczytania na dobranoc, ale praktyczny podręcznik, który wskaże nam krok po kroku, jak możemy się sami zmotywować do działania. Bez względu na status społeczny, płeć, czy fizyczne ograniczenia. Gorąco polecam!

Marcin
Student

A skąd wiem, że Marcin skorzystał z książki, którą napisałem?

Książkę MotywAkcja pisałem właśnie w celu stworzenia podręcznika do motywacji. Specjalnie rozłożyłem w niej motywację na „czynniki pierwsze”, żeby czytelnik mógł samą motywację poskładać z opisanych elementów i dopasować ją do siebie.

Pisałem ją również w taki sposób, żeby można było korzystać z niej po przeczytaniu, jak z podręcznika. Czyli opisuję każdy element osobno, żeby można było zajrzeć do konkretnego rozdziału w konkretnym celu. Tutaj dodam, że i ja z niej korzystam, gdy wydarzenia mi nie sprzyjają. Zaglądam wtedy do książki i czytam porady, które przypominają mi, że przecież nie ma czasu do stracenia! Odkrywam dzięki niej „na nowo”, że mimo przeciwności losu, są sposoby, żeby obejść problemy. Marcin ujął to wszystko w swoim opisie książki i widać,  że on z niej w takim razie bardzo dobrze skorzysta.

I rzeczywiście nie jest to książka „do podusi”, którą czytasz jak powieść sensacyjną, a potem zapominasz co w niej było. Ona daje Ci konkretną wiedzę opartą na konkretnych przykładach i zmusza do myślenia. Wiem, że niektórych nie da się zmusić do przemyśleń, ale oni mają do wyboru dużo innych książek o motywacji

Jeśli nie masz jeszcze egzemplarza mojej książki, wejdź przez tego linka na stronę (klikając w ten tekst) i zamów ją. A potem korzystaj z niej.

Inwestując w MotywAkcję ratujesz co najmniej jedną osobę (siebie), jedno drzewo (bo będziesz mieć motywację, żeby ich bronić), jednego zająca i jednego misia (bo w każdym kawale przecież jest niedźwiedź i zając, którzy często są przyjaciółmi! Czyli dodatkowo jeszcze przyjaźń ratujesz!). A pomyśl co jeszcze możesz zrobić, jak już wyrobisz sobie ogromną motywację do działania?!

Motyw-Akcja!

 

 

Dzisiaj trzeci fragment książki MotywAkcja. Dostępna jest ona w wydawnictwie Złote Myśli, wystarczy kliknąć w obrazek poniżej i przenieść się na stronę, gdzie można w nią zainwestować.

MotywAkcja od pierwszego dnia trafiła do bestsellerów jako bestseller dnia i do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się książek. Nieustannie pnie się w górę!

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

MotywAkcja

Część 2. Co należy robić, żeby się zmotywować?

Rozdział 3. Wizualizacja jako pomoc w motywacji

 

Pisałem  już kilkakrotnie o wizualizacji  jako podstawie do
osiągnięcia celów. Teraz bardziej się w to zagłębimy.
Wizualizacja  twoich  celów  i  pragnień  jest  tylko  narzędziem,
nie zastąpi działania. Musisz o tym pamiętać. Bardzo
często autorzy publikacji dotyczących motywacji czy
prawa przyciągania nie wspominają o  tym, a  już na pewno
większość z nich widzi to tak, że wystarczy tylko leżeć
i wizualizować. Niestety nie polega to tylko na tym, by się
modlić  czy wyobrażać  sobie  swój ulubiony dom. Należy
też  podejmować  pewne  działania,  które  poprowadzą  cię
w kierunku realizacji celu.

 
Samo  wyobrażanie  sobie  celów  jest  jednak  niezbędne
i dzieje się zawsze przed urzeczywistnieniem ich. Pisałem
już o tym, że przed osiągnięciem celu widzisz go najpierw
na mentalnym wyświetlaczu,  a  dopiero potem  zaczynasz
działać. Po prostu tak funkcjonuje nasz umysł.

 
Jeżeli zatem przed snem, po obudzeniu się czy w ciągu dnia
wyobrażasz sobie jak najwyraźniej swoje cele czy zadania,
o wiele łatwiej będzie ci je wykonać.

 
Im dokładniej widzisz i czujesz swoje pragnienia jako urzeczywistnione
(nawet  jeśli  na  razie  znajdują  się  one  tylko w twojej głowie),
tym więcej masz motywacji, żeby zacząć je spełniać.
Jakie ma to zastosowanie dla ciebie?

 

Rada
Kiedy spada twój poziom motywacji, nawet mimo
że ogólnie  jesteś zmotywowany, zacznij przypominać
sobie obrazy, które są wynikiem wykona
nia twojego planu.

 

Czyli, upraszczając, jeśli chcesz np. otworzyć sklep z ubraniami i
zaczyna być ciężko, powstają jakieś przeszkody, zacznij wyobrażać
sobie,  że wchodzisz  do  swojego  sklepu
i pełno w nim  towaru świetnej  jakości, a kolejka do kasy
jest  długa. Wyobraź  sobie,  jak  chodzisz  po  tym  sklepie,
rozmawiasz z zadowolonymi klientami, a podczas dyskusji
ze swoją księgową dowiadujesz się, że zysk wzrósł o 50%
w stosunku do poprzedniego tygodnia.

 
To da  ci motywację do dalszego działania,  a przy okazji
wspomoże wiele  innych obszarów. Być może wpadnie ci
do głowy pomysł, jak urządzisz sklep, jak rozmieścisz półki
(w końcu chodziłeś po sklepie i wyobrażałeś go sobie),
może  wymyślisz,  gdzie  umieścisz  kasę. Może  księgowa,
którą  sobie wyobrazisz,  okazała  się  twoją  starą  znajomą
(umysł tak właśnie działa) i do niej zadzwonisz, dzięki czemu
zyskasz lojalnego i uczciwego pracownika?

 

Ten  aspekt wizualizacji  stanowi  jeszcze  jeden pozytywny
argument za wyobrażaniem sobie swoich celów.
Podczas  gdy  wizualizujesz,  nie  tylko motywujesz  się  do
działania (bo widzisz efekty) — dodatkowo przychodzą ci
do głowy nowe pomysły, ponieważ gdy żyjesz wirtualnie
w  tej wizualizacji, możesz przetestować pewne założenia
(takie jak wystrój wnętrz w sklepie z przykładu powyżej).
To  jeszcze  bardziej  cię  zachęci  do  działania,  gdyż  plan
zacznie  się  pięknie  zlepiać  w  całość,  która  jest  logiczna
i spójna.

Jeśli  podczas  wizualizacji  wpadniesz  na  dobry  pomysł
czy  rozwiązanie, którego szukałeś — przerwij wyobrażanie i
zapisz go na kartce. Koniecznie musisz to zrobić, bo
możesz o nim zapomnieć. Nie raz zdarzyło mi się, że nie
chciało mi się wstać i zapisać pomysłu. Po pięciu minutach
pozostały  tylko  wspomnienia,  że miałem  genialny  plan.
Zapisuj koniecznie! Wizualizację dokończysz później.

 

Rada
Pamiętaj,  że  jeśli  potrzebujesz  motywacyjnego
kopa, nie dzwoń do przełożonego, sponsora, ko-
legi, tylko przypomnij sobie swój cel. Przypomnij
sobie, wyobraź i „korzystaj” z niego w swojej głowie.
Jeśli zobaczysz go wystarczająco wyraźnie —
pojawi się motywacja do dalszego działania.

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • samorozwój osobisty
 

MotywAkcja jest już w sprzedaży i po krótkiej chwili stała się bestsellerem dnia. Zainwestowała już w nią ogromna liczba ludzi i jest to dla mnie bardzo duży sukces jako autora (a to dopiero początek).

Dziękuję wszystkim i życzę przyjemnej i owocnej lektury!

 

Przejdźmy zatem do kolejnego fragmentu książki, który możesz przeczytać nic nie inwestując. Dzisiaj będzie mowa o rodzajach motywacji. Bardzo korzystnym jest rozróżniać te rodzaje, gdyż dzięki temu możesz zidentyfikować w jakim obecnie stanie emocjonalnym jesteś. To z kolei daje Ci pewne informacje w jakim kierunku zmierzasz. Na przykład gdy zidentyfikujesz, że napędza Ciebie strach przed biedą (jest to motywacja negatywna – OD), wiesz że mimo tego, że to Ciebie motywuje – zjada również ogromne ilości energii. Należy wtedy przemienić ją na pozytywną energię (motywację), na przykład DO bogactwa, zamiast OD biedy.

 

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

 Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

MotywAkcja

Część 1. Motywacja z przeszłości

Rozdział 3. Różne rodzaje motywacji

Są cztery podstawowe rodzaje motywacji. Opiszę je tu pokrótce,
ponieważ jest to ważne, żebyś wiedział, jak one na
ciebie działają, do czego służą i do czego w ogóle się przydają.

Wewnętrzna

Jest to pożądany przez ciebie rodzaj motywacji. Ten najsilniejszy  i
najważniejszy. Ta motywacja objawia się  tym, że
bez względu na okoliczności masz chęć coś zrobić, możliwe,
że nawet nie wiesz dlaczego. Ot tak po prostu musisz
zrobić to, na co masz ochotę lub do czego dążysz, bo jak
nie, to bardzo źle się z tym czujesz.

Gdy masz motywację  wewnętrzną  do  zrobienia  czegoś,
wstajesz  rano  uradowany,  że  skończyła  się wreszcie  noc
i możesz to robić! Nie potrzebujesz ani szkoleń motywacyjnych,
ani porad przyjaciół czy zachęt. Robisz coś, nawet mimo
zniechęcających wydarzeń wokół, bo wewnątrz
ciebie  płonie  płomień  działania,  który  pcha  cię  poprzez
trudności i przyjemności do upragnionego celu.

Ten rodzaj motywacji — jeśli go nie masz — musisz w sobie
wyrobić za pomocą różnych technik i ćwiczeń.
Zewnętrzna

Jest to rodzaj motywacji, który wspomaga motywację wewnętrzną.
Niektórzy zapewne się zdziwią, że uważam to za
pomoc, a nie za motywację główną…

Motywacja zewnętrzna nie jest oparta na najważniejszych
dla  ciebie  wartościach,  nawet  w  takich  przypadkach  jak
miłość  czy  pieniądze. Nie  dosyć,  że  jest  trochę
okłamywaniem siebie, iż to coś, czego pragniemy, to jest również
czymś ulotnym lub potencjalnie ulotnym. Do tego, w przypadku
pieniędzy czy innych czynników, jest to motywacja
pusta, nieoparta na ludzkich ważnych wartościach. Często
jest także mylona z motywacją wewnętrzną.

Przykładowo,  uznanie,  że  pomaganie  ubogim  ludziom
wynika  z motywacji  zewnętrznej może  być  tak  naprawdę błędne,
gdyż może wynikać z motywacji wewnętrznej.

Człowiek  czuje  się  spełniony,  będąc  osobą  pielęgnującą
ludzi  i wszystko wkoło. Należy uświadomić sobie, że nie
chodzi  tu  dokładnie  o  sam  efekt  pomocy  (np.  otwarcie
schroniska), tylko o coś więcej, np. o poświęcenie czy bezinteresowną
pomoc. Motywacją nie są tu potrzeby ubogich
ludzi, ale nasze pragnienie niesienia pomocy.

Oczywiście najważniejsza motywacja zewnętrzna w Polsce,
czyli pieniądze, nie mogła ujść mojej uwadze. Jest to jeden z
najgorszych rodzajów motywacji, jaki może być. Nie
dosyć, że ulotny,  to  jeszcze pusty  i nieprawdziwy. Ale po
kolei. Ulotny — masz, a po chwili możesz przeinwestować
lub wydać na  telewizor  i  już nie masz. Nieprawdziwy,
bo prawdziwą wartością  są  towary,  a nie pieniądze. Pusty…
Tego prawie nikt nie kojarzy, ale posiadanie stu tysięcy złotych w
banku jest… tylko posiadaniem stu tysięcy złotych
w banku  i koniec. Nie ma z  tego  satysfakcji. Oczywiście
lepiej mieć te sto tysięcy, niż nie mieć,
ale motywacja pieniężna jest bardzo mało skuteczna.

Podsumowując — motywacja zewnętrzna (prestiż, pieniądze,
samochód, uznanie, miłość konkretnej osoby) powinna
stanowić wspomaganie działań, które sprawią ci satysfakcję.

Pozytywna/do

Motywacja  pozytywna  to  dążenie  do  czegoś  z  założenia
dobrego dla ciebie. Można ją również połączyć z tzw. motywacją
„do”. Chodzi  o  to,  że  twoje  pozytywne  dążenia
do  czegoś mają  ci pomóc,  sprawić  satysfakcję,  zapewnić
bezpieczeństwo itd.

Jest to drugi rodzaj motywacji (obok motywacji wewnętrznej),
który powinieneś w  sobie wyrobić, gdyż połączenie
obydwu sprawi, że będziesz niepokonany. Te dwa rodzaje
motywacji przenikają się i uzupełniają. Przykładem motywacji
wewnętrznej/pozytywnej/do może  być  pragnienie
tego, żeby żeglować po morzach na pokładzie swojej
własnoręcznie zrobionej  łodzi  (spełnienie ambicji  tworzenia,
osiągnięcia celu i pragnienia żeglugi).

 

Negatywna/od

Ta motywacja  jest  również  przydatna  jako  uzupełnienie
przeciwstawnej jej motywacji pozytywnej. Można ją stosować
jako uzupełnienie motywacji pozytywnej/do.

Przykład. Dążysz do zapewnienia sobie zajęcia zarobkowego,
które kochasz (np. kochasz prace w drewnie) i które pozwoli
ci utrzymać  siebie  i  rodzinę, a  to oznacza, że
chcesz  zarabiać  duże  pieniądze  i  zapewnić wam  bezpieczeństwo.
Jednocześnie pamiętasz o tym, że jeśli nie zarobisz tych
dużych pieniędzy lub nie wybierzesz zajęcia, które kochasz,
będzie o wiele gorzej. Druga część jest właśnie
motywacją negatywną lub motywacją „od”.

Czyli dążysz do bogactwa (do) i unikasz biedy (od). Chcesz
być szczęśliwy (pozytywna) i nie chcesz być nieszczęśliwy
(negatywna).

Jeszcze jedną formą motywacji negatywnej jest groźba czegoś,
złe wydarzenia, np. szantażowanie przez kogoś, katastrofa itp.
Opisywanie ich tutaj nie ma sensu, gdyż w takich
przypadkach trzeba szukać rozwiązań od razu, a motywacja
jest automatyczna i związana tylko z konkretnym wydarzeniem.
Jednak dobrze jest o tym wspomnieć, żebyś wiedział,
że coś takiego również istnieje, nawet jeśli nie masz
większego wpływu na jego występowanie.

Podsumowanie

Sugeruję ci, żebyś wyrobił w sobie motywację wewnętrzną
do osiągnięcia czegoś prawdziwie  twojego, czegoś, czego pragniesz,
i wspomógł  ją czynnikami zewnętrznymi oraz
dążeniem do różnych celów.

Pamiętaj,  że motywacji wewnętrznej nikt  ci nie odbierze
i jest ona zależna tylko od ciebie. Dom może spłonąć, samochód
się popsuć, a waluta stracić na wartości, ale twoje
prawdziwe i osobiste pragnienia będą cię ciągle popychały
do działania.

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

 

 

Tightrope Walker, Palolem, Goa, India

Nie wiem jak u Ciebie i u Twoich bliskich wygląda sprawa pozytywnej postawy, ale u mnie bardzo często spotykam ludzi, którzy myślą, że pozytywna postawa to bycie ciągle szczęśliwym i/lub bycie totalnie zidiociałym naiwniakiem, który „nie wie jakie jest życie”. Jako czytelnik mojego bloga, zapewne już wiesz, że jest to tak dalekie od prawdy jak łamaga od bycia linoskoczkiem. Żywym linoskoczkiem.

Zastanowimy się teraz nad kilkoma kwestiami.

1. Czym nie jest pozytywna postawa.

2. Czym w takim razie jest pozytywna postawa wobec życia i ludzi.

3. Jaki ma priorytet pomiędzy innymi cechami.

4. Do czego służy pozytywna postawa.

5. Jak ją ćwiczyć.

Sunset @ Gandipet

1. Czym nie jest pozytywna postawa.

Pozytywna postawa wobec życia, pozytywne podejście, pozytywna osobowość, to nie jest stan ciągłego odczuwania szczęścia, bycia ciągle w stanie upojenia alkoholowego czy na haju. Nie jest to bycie człowiekiem naiwnym, idiotą, głupcem, członkiem sekty, hippisem ani żadną inną formą oszukiwania siebie. Nie jest to również byciem optymistą senso stricte.

Człowiek z pozytywną postawą nie musi się powyższymi cechami charakteryzować, ale może niektóre z nich mieć. One są cechami niezależnymi od postawy życiowej. Czyli alkoholik może mieć pozytywną postawę wobec życia, tylko po prostu mieć słabość do alkoholu i przeciwnie, abstynent może nie pić, a nie mieć pozytywnej postawy wobec życia. Analogicznie inne wyżej wymienione cechy.

2. Czym w takim razie jest pozytywna postawa wobec życia i ludzi.

Pozytywna postawa jest po części mądrością życiową, odpornością na stres i odczuwaniem wewnętrznej radości z faktu, że człowiek żyje i może doświadczać wydarzeń, czynności i cieszyć się z posiadania materialnych udogodnień.

W życiu codziennym pozytywna postawa objawia się tym, że podczas doświadczania niepowodzenia czy przeszkody człowiek zdaje sobie sprawę z tymczasowości tego zdarzenia. Wie doskonale, że takie rzeczy są nieodzowną częścią życia, a nawet okazją do nauki. Czasem jest bardzo wdzięczny za przeszkodę, bo dzięki niej już wie czego nie robić lub jak to zrobić lepiej.

Pozytywna postawa pomaga przejść nad niemiłym wydarzeniem „do porządku dziennego” i zauważyć w nim pozytywne aspekty. Dzięki pozytywnej postawie wobec wydarzeń człowiek nie odczuwa ogromnej przykrości „bo się to jemu przydarzyło i nikomu innemu”, nie odczuwa też rany swojego wewnętrznego dziecka „bo mu zabrano zabawkę”. Człowiek z pozytywnym nastawieniem nie bierze tak do siebie porażki i dzięki temu może się zastanowić, bez obrażania się na świat, co z tym fantem zrobić.

3. Jaki ma priorytet pomiędzy innymi cechami.

Jeśli nie jesteś zwyczajnym pracownikiem najemnym, który nie ma żadnej inicjatywy, ma wszystko gdzieś, nie chce się uczyć i w ogóle to zrezygnował z czynnego życia na rzecz zaspokajania podstawowych potrzeb fizjologicznych, to pozytywna postawa wobec życia, wydarzeń i ludzi jest dla Ciebie priorytetem numer jeden w rozwijaniu cech niezbędnych do odnoszenia sukcesów. Dzięki niej łatwiej rozwinąć pozostałe.

Należy jednak pamiętać o tym, że priorytet jest tutaj rozumiany w sensie takim: co jest ważniejsze w rowerze: przednie czy tylne koło? (parafraza cytatu George Bernard Shaw) Cytaty dostępne są tu na blogu na stronie głównej i w książce, którą opracowuję (informacja o niej pojawi się niedługo po prawej stronie bloga na kolumnie z innymi moimi książkami).

4. Do czego służy pozytywna postawa.

Pozytywna postawa służy oszczędzaniu nerwów, frustracji i wrzodów żołądka :).

A na poważnie jest to jedyne narzędzie, które pozwala człowiekowi przekształcić porażkę w sukces.

Powtórzę: bez pozytywnej postawy wobec wydarzeń nie przekształcisz porażki w sukces.

Jeśli nie masz pozytywnej postawy wobec życia, wydarzeń i ludzi, każda porażka będzie dotykała Ciebie osobiście, bolała, odbierała siły i sprawiała, że nie będzie Ci się chciało żyć.

Tylko za pomocą tego narzędzia człowiek jest w stanie podnieść głowę ponad poziom wody, do której wpadł i „wyglądać statku, który go z niej wyciągnie”. Dzięki pozytywnej postawie człowiek zdaje sobie sprawę z przemijalności złego wydarzenia, wie że nie jest w nim odosobniony i do tego zachowa jako taki humor, który pozwoli mu obmyślić obejście problemu.

Jak widzisz więc, pozytywna postawa nie jest odczuwaniem ciągle szczęścia. Tylko idiota będzie się śmiał i mówił, że to takie jest fajne i bawił się swoją złamaną ręką, gdy po upadku z 2 piętra połamie sobie nogi, ręce i żebra. Tylko idiota będzie się z tego cieszył, że zbankrutował i tylko taki człowiek będzie mówił, że jest z tego powodu niezmiernie szczęśliwy i że chce tak jeszcze raz…

5. Jak ją ćwiczyć.

Jest to łatwiejsze niż przypuszcza większość ludzi. W zasadzie to wystarczy tylko nie przeszkadzać…

Pewnie jest to dla Ciebie nowa idea, już więc tłumaczę.

Każdy człowiek ma pewne ciekawe mechanizmy obronne. Po złym wydarzeniu mówi się, że „czas leczy rany”. I tak jest w rzeczywistości, chyba że człowiek temu będzie chciał przeszkadzać czyli włączy sobie smutną muzykę, upije się, napisze o tym wiersz i będzie go ciągle czytał do poduszki, żeby się dołować i tak dalej. A może zrobić zdjęcia albo sfilmować swoją porażkę, żeby móc się dołować do końca życia? Pewnie niektórzy tak robią…

Jeśli jednak po odniesieniu porażki czy doświadczeniu przeszkody postanowisz, że najpierw wyciągasz z niej odpowiednie wnioski, patrzysz co wyszło nie tak i co poprawić, a potem postanawiasz, że masz ją głęboko w dupie… Twoje życie stanie się lepsze.

Jak mieć ją w dupie? Musisz mi tutaj uwierzyć na słowo… Po prostu miej ją tam. Nie ma techniki pozwalającej mieć porażkę głęboko w tyłku :). Jednym ze sposobów jest niemyślenie o niej, drugim wypracowanie odporności na stres, a niektórzy palą papierosy. To ostatnie jest najgorsze z tych rozwiązań, bo czyni dodatkowe kłopoty, ale palacze zarzekają się, że to działa…

Podsumowując ćwiczenie pozytywnej postawy:

Po pierwsze szeroko rozumiany rozwój osobisty. Tylko dzięki temu „tworowi” jesteś w stanie wypracować w sobie coś takiego jak pozytywna postawa.

Gdy wydarzy się u Ciebie coś przykrego zauważ, że obok tego są jeszcze pozytywne wydarzenia.

Zdawaj sobie sprawę, że nie tylko Tobie dzieją się złe i nieprzyjemne rzeczy – one istnieją u nas wszystkich.

Jeśli nie ma wyjścia z przeszkody, olej ją. Przejmowanie się przeszkodą jest szkodliwe. Na przykład jeśli nie idzie Ci w pisaniu książek, przestań je pisać, albo zamiast pisać o psach zacznij pisać o wiewiórkach. Lub o kangurach. A może informatyka? Jeśli chcesz coś pisać i czujesz, że to jest to, zacznij czytać, a dopiero potem spróbuj jeszcze raz pisać. To pomaga. Rozumiesz, szukasz rozwiązań lub alternatyw i nigdy nie rozmyślasz o przeszkodzie i jak Ci z tym źle.

Jeśli jest taka potrzeba, to przestań myśleć :). Pisałem o tym w jednym z wcześniejszych artykułów. O tutaj:

Co zrobić, żeby zacząć działać?

 

 

 

Enhanced by Zemanta