Za moich czasów…

nie było nic…

była tylko nauka i prace domowe…

A teraz?

Teraz młodzież ma szansę już w szkole dowiedzieć się jak zarządzać swoim czasem, jak radzić sobie z emocjami, stresem i zająć się swoim rozwojem osobistym! Tak, pomagam im w tym. Jest to bardzo satysfakcjonujące zajęcie i według mnie ogromnie pożyteczne dla nas wszystkich.

Wakacje się skończyły i czas iść do szkoły! Tym razem po wielu latach młodzieńczej udręki, do szkoły idę z uśmiechem na ustach! Przed nami kolejne wykłady dla młodzieży z liceum. Bardzo cieszy mnie fakt, że coraz więcej klas jest chętnych, bo oznacza to, że robię dobrą robotę. A przecież właśnie o dobre wykonanie swojej pracy chodzi w… pracy!

I trochę zazdroszczę moim słuchaczom. Nie dlatego, że jestem ich jedyną szansą, ale dlatego, że sam chciałbym mieć takie wykłady w szkole. Wcześniej zająłbym się swoim rozwojem i zapewne miałbym lepsze rezultaty dzisiaj.

Wisienką na torcie są takie miłe dodatki do mojej pracy…

 

Po raz kolejny miałem możliwość opowiedzenia młodzieży z XXVI LO o rozwoju osobistym. Co taki rozwój może im zaoferować? Świetlaną przyszłość? Karierę? Możliwości? O takich tematach porozmawialiśmy sobie i o tym czym ten rozwój w ogóle jest.

Chłopcy i dziewczęta zgromadzeni na wykładzie w „Bibliotece z Kotem” czyli Filia nr 25 Biblioteki Miejskiej w Łodzi byli zadziwiająco zainteresowani tematem i zadawali sporo pytań. Jeszcze do dziś mnie taka aktywność zadziwia, bo dużo słuchałem o bezrefleksyjnym podejściu do życia naszych nastolatków. Nie wiem jak inni, ale moi słuchacze są aktywni i nie oszczędzają mnie – wypytują o wszystko! Cale szczęście znam się na tym, co robię, bo inaczej pisząc potocznie „zagięliby mnie” nie raz, nie dwa.

Widząc zaangażowanie moich słuchaczy widzę, że będę miał jeszcze sporo okazji do „wygłaszania mądrości z ambony” (ach, i mam nadzieję, że się nie mylę). Bardzo mnie to cieszy, bo przez kilkanaście lat zebrałem bardzo dużo wiedzy związanej z rozwojem. A przede wszystkim wypróbowałem w praktyce bardzo dużo wiedzy i wiem co działa, a co nie działa. I jakie są szanse, że, tak, właśnie u CIEBIE, konkretna technika zmieni twoje życie na lepsze, bądź nie zmieni nic. Warto przyjść i posłuchać…

 

Młodzież potrafi zaskoczyć i zawsze słucha w skupieniu.

Dobrze, może nie wszyscy, ale przez większość czasu korzystają z wykładów, który mają okazję słuchać. Czasem zdarzy się komuś utracić na kilka minut koncentrację, ale bez upominania powraca do skupienia na temacie. Nie przestanie mnie to zadziwiać, bo zawsze wyobrażałem sobie widownię licealistów jako najtrudniejszą. Burza hormonów, problemy z koncentracją, a raczej ukierunkowanie jej na zabawę, nie na poważne tematy związane z życiem, poza szkolne otoczenie sprzyjające rozluźnieniu i tak dalej.

Okazuje się coś innego. Gdy przedstawiam jakiś temat młodzież jest dociekliwa! Potrafią drążyć temat bardzo głęboko, aż uzyskają odpowiedź. Nie muszę nikogo upominać, by nie przeszkadzał innym. Słuchają. Korzystają. W tak młodym wieku dowiadują się o możliwościach rozwoju…

Uzyskują odpowiedzi na bardzo ważne pytania, które pomagają im uporać się z bieżącymi problemami, a tych jest u każdego sporo. Pytanie więc czy rozwój osobisty działa? Według mnie to pytanie retoryczne, zachęcające raczej do wypróbowania go, niż wywołujące wątpliwość. Trzeba tylko dobrze wybrać trenera rozwoju, o czym zazwyczaj wspominam na wykładach.

Niedługo kolejne spotkanie z licealistami. I licealistkami, oczywiście. Następne także są już zaplanowane, coraz więcej mam możliwości mówienia o rozwoju osobistym. A jeśli Ty także szukasz kogoś na swoje wydarzenie, odezwij się do mnie tu, na Facebooku, w komentarzu, dogadamy się.

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Na zdjęciu widać skąd przyszliśmy. Patrzymy za siebie…

Wielu ludzi uważa, że nie warto oglądać się za siebie. Inni twierdzą, że przeszłość jest bardzo ważna. A ci ostatni w kolejce non stop przeżywają swoją przeszłość. A jak to jest według mnie? (Wiem, wiem, że bardzo Ciebie interesuje moje zdanie, więc oczywiście je Tobie przedstawię).

Przeżywanie przeszłości uważam za szkodzące, nawet jeśli była fantastyczna. Takie zachowanie zamyka drogę do przyszłości i stawia ja pod znakiem zapytania. W końcu jadąc samochodem do miasta i patrząc w lusterku wstecznym na piękne krajobrazy, można wjechać w latarnię.

Palenie za sobą mostów dość popularne u wielu motywatorów może być skuteczne, ale przy wyborze złej ścieżki jest katastrofalne w skutkach. Jeśli już trzeba podjąć tak drastyczne środki, lepiej odgrodzić się od złych rzeczy przekonaniami, niż „niszczyć mosty” i „palić ziemię” za sobą.

Przeszłość dobrze jest pamiętać, bo w końcu w niej możemy zobaczyć lekcje, które odbyliśmy. Jeśli ktoś natychmiast zapomina, co było w przeszłości, zapomina również wynikającą z niej naukę i tylko pozornie rozwija się. Ważne przy tym oddzielić przeszłość od przeżywania jej. To trudna sztuka, której trzeba się po prostu nauczyć.

Warto też czasem coś powspominać prawda? Obejrzeć się za siebie, spojrzeć jeszcze raz. Czemu by nie? Dlaczego odwracać ze łzami wzrok od czegoś, co było fajne? Żeby udowodnić komuś męskość albo że się jest twardzielem? A po co? Tylko chore ego może takie coś nakazywać i lepiej szybko je wyleczyć. Wspomnienia są tym, co według mnie należy pielęgnować, bo podobno tylko one zostają na starość. Nie wiem jak Ty, ale ja chcę mieć co robić w podeszłym wieku. A i wcześniej się przydają, bo dzięki nim widzimy drogę, którą przebyliśmy do tej pory…

Tylko należy pamiętać, by emocje związane z patrzeniem wstecz pomagały. Warte zachowania są wspomnienia, wydarzenia i wypływające z nich lekcje. Należy zrezygnować z zapętlenia się w przeżywaniu przeszłości, bo to zawsze szkodzi.

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Marzenie o polanie zostało za nami. Czas wybrać się w drogę, poszukać dojścia do kolejnego celu. W końcu życie trwa dość długo i nie można go spędzić tylko w jednym miejscu… Ci, co chcieli tam zostać, zostali. Jednak w rozwoju osobistym chodzi o kształcenie się, więc ten serial rozwojowy także musi podążać w nowe rejony. Jesteśmy ciągle na „Drodze do doskonałości”, a w drodze podąża się przed siebie.

Obieramy w takim razie kolejny cel i go realizujemy. Przed nami kolejne wybory i rozwidlenia drogi. Ale mając już pewne doświadczenia i podjęte decyzje, będzie łatwiej.

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Cele i marzenia mają to do siebie, że najczęściej występują w liczbie mnogiej. Jesteśmy jeszcze na polanie… ale, ale, co tam widać? Kolejna droga? Iść tam, czy podziwiać jeszcze krzaczki i trawkę? Czasem wybór może być trudny i nie tak oczywisty.

Są marzenia, w których można żyć do śmierci i nigdy się nie znudzą. Są też takie, które należy uznać za ukończone, osiągnięte i iść dalej. Dlatego ciągle powtarzam, że najważniejszą rzeczą jest wiedzieć dokładnie czego się chce. Wtedy wiadomo bardzo szybko, którą drogę wybrać.

Są też chwile, gdy podziwiamy jeszcze widoki, a kolejna ścieżka, możliwość drażni kusząco i woła do siebie. Kiedy jej ulec a kiedy wziąć na wstrzymanie? Każdy w tej materii musi sam podjąć decyzję.

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Osiągnięcie celu czasem widać już z daleka. Nie jest to regułą, jednak co jakiś czas pojawiają się oznaki, że jesteśmy blisko realizacji. W takich chwilach energia pojawia się bez problemów. Pojawia się także niecierpliwość i większa szansa popełnienia błędu z pośpiechu. Należy trzymać emocje na wodzy, by nie pogalopowały na inną polanę, tą z ostami i wielkimi rowami. Jeśli to się uda, mamy coraz większą moc działania wynikającą z pewności obranej drogi i rychłego osiągnięcia. Życzę Tobie takich stanów jak najwięcej.

 

 

Rozwój osobisty, Ja Doskonały

Jeśli nie dałeś się zmęczeniu, wzmożyłeś czujność i udało się Tobie nie popełnić błędów, zobaczysz sygnały, że dobrze wybrałeś swoją drogę. Wtedy ostatnią prostą będziesz pokonywać z dumą i radością. Gdy widać pierwsze potwierdzenia, że miałeś rację i Twoje działania przynoszą rezultaty, energia płynie do Ciebie wieloma strumieniami.