Idziemy i podziwiamy widoki.

Dobrze jest nie myśleć tylko o celu, ale również o samej drodze i mijanych ludziach i krajobrazach. Wtedy zmniejsza się presja dotarcia do celu. Jesteśmy także mniej nerwowi, że długo trwa podróż. Idziemy zatem. A co to? Czyżby przeszkoda na drodze? Już?! Przecież dopiero wyruszyliśmy! Czy to sprawiedliwe?

 

Minęło już sporo czasu. Człowiek podjął decyzję, że poszuka swoich marzeń, wyklaruje je, poszuka drogi i dokształci się. Niekiedy zajmuje to lata. Słucha wszelkich rad, uważa, by nie przekroczyć akceptowanych granic. Zwraca uwagę na ostrzeżenia i zakazy.

Często w takim przypadku okazuje się, że zanim zaczęło się cokolwiek robić, jest się już zmęczonym życiem. Zastanawia się wtedy taki człowiek: jak to możliwe, że zmarnowałem tyle czasu? Jak to możliwe, że uwierzyłem w setki kłamstw, które doprowadziły mnie do zastoju?

Jeśli ktoś znajdzie się w takim miejscu, jest dla niego jedna rada. Niech usiądzie na chwilę w ciszy, położy się i odpocznie. Niech naładuje baterie i dopiero wtedy zajmie się ponownie dążeniem do swoich marzeń.

 

Oprócz wszelkich rozproszeń pojawiają się na drodze do marzeń zakazy i nakazy. Niektóre będą zwyczajnie marnowały nam bieżący czas, inne spowodują bardzo duże opóźnienia albo zablokują wszelkie działania na lata. Tymi, zazwyczaj złymi, rzeczami są wszelkie uwagi innych ludzi, reguły życia w społeczeństwie, niekorzystne prawo, dziwne treści publikowane w mediach i powodujące mętlik w głowie. Czasem będą to ostrzeżenia przekazywane w dobrej wierze. Jednak ogrom tych zakazów i nakazów potrafi skutecznie zniechęcić do poszukiwania własnego szczęścia.

Jeszcze gorzej jest, gdy człowiek poddaje się wszelkim regułom i stara się wpasować gdzieś pomiędzy wszelkie reguły. Z pozoru to nic złego, jednak osoba, która wbrew swojej naturze chce być kimś innym, zazwyczaj kończy na byciu nikim.

 

Gdy wyruszymy wreszcie w podróż po sukces i marzenia, niestety natychmiast pojawią się przeszkadzające informacje. Niekiedy będą nieszkodliwe, innym razem fałszywe i wręcz niebezpieczne. Nasze wyobrażenie o celu pomoże nam odróżnić czy napotkane informacje, ludzie, wydarzenia są korzystne, czy nie. Dlatego tak istotne jest dokładanie wysiłku, by dobrze opisać swoje wymarzone życie.

Napotkani ludzie, sytuacje, wydarzenia, informacje będą nam pomagać lub zwodzić nas. Nie raz będą nam zwyczajnie marnować czas, przeszkadzać. Co jakiś czas będą też nam pomagać. To od nas zależy komu i czemu poświęcimy swoja uwagę na drodze do marzeń. I trzeba się bardzo dobrze zastanowić, komu zaufać.

 

Jakie mamy możliwości, gdy nie wiadomo co robić? Zazwyczaj wtedy szukamy podpowiedzi. Można też wypróbowywać rozwiązania po kolei. Najczęściej używamy obu tych metod. Szukamy zatem mapy. Niektóre są dokładne, a inne bardzo ogólne. Tak czy inaczej dają nam one pewien zarys ścieżki, którą możemy podążać. Gdy wiemy czego chcemy, o wiele lepiej odczytamy zawarte na tej mapie informacje. Tym dokładniej określimy w którą stronę mamy iść.

Im lepiej człowiek zna się na otaczającej go rzeczywistości, tym lepiej będzie odczytywał z podpowiedzi i które rady są dobre, a które mogą zwieść go na manowce. Dlatego ważne jest, by ciągle się edukować.

 

Jak widać, z każdą chwilą zastanawiania się nad swoim życiem, jego wizja ulega zmianie, albo wyklarowaniu się najważniejszych pragnień. Każda z tych dróg jest dobra. Zmiany są nieuniknione, ponieważ ogólnie nie zastanawiamy się nad swoimi marzeniami. Wszelkie przekazy medialne za to zniekształcają pragnienia większości ludzi. Wyzbywają ich tego, co czuli w dzieciństwie i w zamian za to podstawiają jakąś określoną inną wizję świata.

Dopiero w drodze rozwoju i dokładania wysiłku udaje nam się krok za krokiem odrzucać to, czego nie chcemy i docierać do tego, co chcemy. Człowiek, który dowiedział się w końcu mniej więcej, czego chce, jest zatem gotowy wyruszyć w podróż, by to zdobyć…

 

 

 

Nie należy odpuszczać marzeń, tylko dlatego, że są niewyraźne. Przy większym wysiłku i upływającym czasie na pewno ich wizja będzie coraz mocniejsza. Na początku widać było tylko drzewa. Teraz jednak wyłania się konkretny kształt. I oczywiście może on się jeszcze zmienić, a nawet zamienić na coś kompletnie innego. Chodzi o to, by dokładać wysiłku w klarowanie swojej wizji. Gdy widzimy coraz wyraźniej swoje cele, to kim chcemy być i co konkretnie robić, napływa również chęć do działania i energia.

Pojawia się też pragnienie dalszego szukania rozwiązań, bo widzimy już pierwsze efekty.

 

Gdy powstają marzenia w głowie i zamiast natychmiastowej wiary w powodzenie pojawia się zwątpienie, nie należy się poddawać. Dobrze jest poświęcić czas, by przez te drzewa dostrzec coś, czego szukamy. Tylko pozornie nic nie widać. Bo nawet jeśli widzimy w lesie tylko liście i drzewa, nawet one są lepsze niż brak jakiejkolwiek wizji. Marzenia się przydają, są naszym celem, jednak nasze otoczenie również może nim być, gdy jeszcze chwilowo brakuje innego pragnienia.

Nawet jeśli brak tymczasowo marzeń, zamiast zmartwień lepiej podziwiać piękno krajobrazu.

 

Jak wielu ludzi nie myślało w dorosłym życiu o swoich marzeniach? Bardzo duża ilość, jeśli nie większość… Większość ludzi nawet mimo coraz większej mody na rozwój osobisty nie ma z nim styczności. To oznacza zazwyczaj, że żyją od przypadku do przypadku. Dlatego uważam, że rozwój osobisty jest obecnie bardzo ważny. Nie wystarczają już religia, psychologia, propaganda; potrzeba także czegoś, co pomaga w życiu, a jest związane z osobistym wyborem człowieka. Rozwój osobisty nie jest nakazany urzędowo ani religijnie, to oznacza, że ktoś może kupić książkę, ale nie musi.

Tak więc człowiek wkraczający na ścieżkę rozwoju osobistego jest często jak człowiek w lesie na tym zdjęciu. Jest dosłownie w lesie, nie wie za bardzo co robić, w jakim kierunku iść. Mimo to podejmuje decyzję: kupuje książkę albo słucha audiobooka lub ogląda szkolenie na Youtube. Co się wtedy dzieje?

Dowiaduje się, że ma prawo mieć marzenia, że one wcale nie są „obciachowe” i nie musi się ich wstydzić. Zauważa, że są pewne narzędzia, które przyjdą mu z pomocą. Po pewnym czasie zacznie mgliście widzieć, że pomiędzy tymi drzewami może znajdować się jego marzenie, pomiędzy liśćmi widzi zarys domu. Choć widać to marzenie niewyraźnie, właśnie odkrywa, że jest nadzieja. Ma do czego dążyć. Postanowił więc przyjrzeć się rozwojowi z bliska…

 

Cdn.