Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Ponownie pytanie: lewo, prawo czy prosto przed siebie? Tak naprawdę wszystko zależy od tego, co chcesz osiągnąć. A jeśli tego nie wiesz, każda droga jest dobra i każda może być zła. Oczywiście nigdy nie ma pewności, jeśli jednak dobrze znasz siebie i Twoje pragnienia, masz większe szanse na podjęcie dobrej decyzji. Wtedy wiesz choćby w przybliżeniu, że pewne wybory są złe, a inne trochę lub dużo lepsze.

Im lepiej znasz siebie, tym większe procentowo szanse wyczucia najlepszej decyzji. Im lepiej znasz siebie, tym łatwiej rozpoznasz ludzi dobrych i ominiesz ludzi złych.

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Było sobie marzenie i droga do jego realizacji. Był postawiony pewien cel. W naszej opowieści serialowej celem było dotarcie do polany idąc leśną ścieżką. I oto ona, polana. Widoki są śliczne, pogoda nie jakaś cudowna, ale sprzyjająca. Wtedy gdy robione były zdjęcia mróz kąsał palce. Ale i tak było warto. Tak właśnie jest z celami. Mimo, że nie ma zazwyczaj idealnych warunków, cele się osiąga. Bez względu na mróz i na czas. Lub na upały i brak czasu. Zawsze można wcisnąć gdzieś pomiędzy kolejne działanie. Cel będzie zrealizowany wcześniej lub później, ale przyjdzie czas, kiedy ujrzysz to, co chciałeś zobaczyć.

 

 

 

Andrzej Wojtyniak wydarzenia

 

Tak. Lubię organizować lub współorganizować różne wydarzenia.

Czy to jest paintball, luźne spotkanie przy kawie, moje szkolenie stacjonarne, webinar, większe eventy lub cykle szkoleń, sama organizacja sprawia mi przyjemność.

Mogę nawet powiedzieć, że organizowanie spotkań, szkoleń i wydarzeń to dla mnie praca z pasji. Tak właśnie było, gdy niedawno współorganizowałem spotkanie przy kawie dla Klubu Seniora, który działa przy Miejskiej Bibliotece w Filii numer 5.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/P1210111.jpg

 

Oczywiście są i trudności przy organizowaniu wydarzeń. Zawieść może wszystko. Ludzie mogą nie wykonywać swojej pracy, sprzęt może odmówić posłuszeństwa, a pogoda zawsze ma swoje zdanie na temat naszego wydarzenia. Ale mimo to, wartość jaką daje zorganizowanie czasu, rozrywki, dawki wiedzy czy łyka kawy w dobrym towarzystwie, jest wystarczającą nagrodą. I wyzwanie, które daje satysfakcję, że wszystko się znowu udało.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/P1210134.jpg

Całe szczęście są i wydarzenia, które nie sprawiają takiej trudności. Szczególnie gdy nie trzeba dbać o wszystko samemu. Tak było w przypadku naszego spotkania przy kawie. Zespół Filii numer 5, z którym mam okazję co jakiś czas współpracować, zawsze staje na wysokości wyzwania i zawsze jest przygotowany. Czasem aż mi głupio, gdy przyjeżdżam przygotowany jak się tylko da, przewidując różne awarie, a oni są całkowicie przygotowani.

Jak to, tylko wpiąć pendrive i już mogę wyświetlić prezentację? Wszystko podłączone? Wszystko naszykowane? Stolik? Jest! Krzesła? Są! Projektor działa i współpracuje z laptopem? Oczywiście! Dokładnie tak! Wszystko zapięte na ostatni guzik, a woda wrząca i gotowa do zaparzania.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/Kawiarenkanatarasie.jpg

Pozostaje zadać podstawowe pytanie,

Panowie i Panie: kawa czy herbata?

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/Kawiarenkanatarasie-1.jpg

 

Westward

Siedzę przy kawie i myślę. Jak ludzie odbierają to, czym się zajmuję? Jak to jest z mówieniem ludziom o rozwoju… gdy robię webinar albo występuję na żywo i „wciskam” do głów ludziom wiedzę, że mogą w jakiś sposób ulepszyć swoje życie, co oni wtedy sobie myślą?

I przyszła do mnie inspiracja, poklepała mnie po ramieniu i powiedziała:

Rozwój osobisty ma dzisiaj wiele twarzy. Do tej mnogości oblicz rozwoju dopasowali się również ludzie, którzy są odbiorcami szkoleń, książek i innych przekazów medialnych udostępnianych przez twórców wszelkiej maści.

Dla jednych rozwój osobisty jest sposobem na rozrywkę, to znaczy  traktują rozwój jako hobby. Niekoniecznie chcą zmiany, ale podoba im się klimat rozwojowy, ludzie i wszelkie szkolenia.

Dla innych jest to sposób na utrzymanie się. Tworzą biznes szkoleniowy, zostają autorami albo oba na raz i uczą innych jak żyć.

Dla jeszcze innych jest to sposób na szybki zarobek. Jest o nich bardzo głośno we wszelkich mediach zarówno od dobrej, jak i złej strony. Dla nich liczy się głównie kasa, a ludzie są gdzieś na dalszym planie.

Dla następnych ludzi w kolejce, rozwój osobisty jest wymówką. Według swojego zdania rozwijają się, więc mogą być od czasu do czasu chamscy albo mogą z książką w ręku leniwie płynąć na materacu z nurtem wydarzeń. W końcu niby to należą do modnej ostatnio grupy „rozwojowców”, więc wolno im.

A jak już jesteśmy przy modzie, to dla kolejnych ludzi rozwój jest modny. Być „rozwojowcem” jest obecnie trendy. Ktoś kupi ze dwie książki, coś nawet przeczyta i wrzuci zdjęcie na Instagram. Jest cool, więc będzie dużo lajków.

Dla następnych ludzi jest on nadzieją. Mają nadzieję, że  samo ocieranie się o absolut rozwoju osobistego przyniesie im sukcesy i pieniądze. Oszukują się, że mimo braku praktyki, teoria zmieni za nich życie na lepsze.

Dopiero na końcu, zdaje się najmniej liczna grupa ludzi jest praktykami rozwoju osobistego. Co to znaczy być praktykiem? Prosto: korzystać. Jeśli ktoś zadaje w książce, na szkoleniu, albo właśnie teraz gdy to czytasz pytanie: „co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?”, bierzesz to pytanie na poważnie i zaczynasz szukać. Co jest dla ciebie najważniejsze?

Praktycy rozwoju osobistego nie zawsze są bogaci, nie zawsze mają poukładane życie. Często też nie są ludźmi sukcesu. Są za to ludźmi, którzy żyją coraz bardziej świadomie, a to prowadzi do realizacji ich marzeń. Wiedzą też, jaka otacza ich rzeczywistość i potrafią coraz lepiej korzystać z nadarzających się okazji. Zwiększają również swoje osobiste możliwości, choćby ucząc się nowych umiejętności. I gdy dzięki temu wypracowują rezultaty. Jeśli do tego zajdą sprzyjające im okoliczności, osiągają swoje największe życiowe cele.

 

Do jakiej grupy należysz według Ciebie?

 

Fist on Black

Szukasz motywacji? Ależ proszę bardzo, dzisiaj (poniedziałek) możesz ją zdobyć za jedyne 5,90 tutaj
http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ !

Złote Myśli tylko dzisiaj (do 24.00) obniżyły cenę książki mojego autorstwa do niecałych sześciu
złotych! Jutro będzie już drożej.

Zawsze mogłem z czystym sumieniem polecić Tobie moją książkę MotywAkcję nawet za pełną cenę czyli
16.90, bo wiem, że jej wiedza jest dla Ciebie przydatna. Teraz, za tak niską inwestycję po prostu aż
szkoda nie skorzystać!

Wejdź poprzez ten link http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ i zainwestuj w wiedzę, która zaprocentuje Tobie na całe życie.
Zamiast jednego piwa czy kawy w lokalu, możesz mieć motywację do działania!

Sam korzystam z tej promocji i wiem, że nabycie książki za niecałe sześć złotych daje dużą satysfakcję! 🙂

 

Thor vs. Superman (49/365)

MotywAkcję docenia coraz większa liczba czytelników!

Poniżej możesz przeczytać opinię jednego z czytelników, który zainwestował w moją książkę i z niej skorzystał:

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych publikacji traktujących o motywacji. Czytałem już wiele książek na ten temat, jednak to w książce „MotywAkcja” znalazłem dogłębną analizę procesu motywacji. Ponadto, nie jest to tylko książeczka do poczytania na dobranoc, ale praktyczny podręcznik, który wskaże nam krok po kroku, jak możemy się sami zmotywować do działania. Bez względu na status społeczny, płeć, czy fizyczne ograniczenia. Gorąco polecam!

Marcin
Student

A skąd wiem, że Marcin skorzystał z książki, którą napisałem?

Książkę MotywAkcja pisałem właśnie w celu stworzenia podręcznika do motywacji. Specjalnie rozłożyłem w niej motywację na „czynniki pierwsze”, żeby czytelnik mógł samą motywację poskładać z opisanych elementów i dopasować ją do siebie.

Pisałem ją również w taki sposób, żeby można było korzystać z niej po przeczytaniu, jak z podręcznika. Czyli opisuję każdy element osobno, żeby można było zajrzeć do konkretnego rozdziału w konkretnym celu. Tutaj dodam, że i ja z niej korzystam, gdy wydarzenia mi nie sprzyjają. Zaglądam wtedy do książki i czytam porady, które przypominają mi, że przecież nie ma czasu do stracenia! Odkrywam dzięki niej „na nowo”, że mimo przeciwności losu, są sposoby, żeby obejść problemy. Marcin ujął to wszystko w swoim opisie książki i widać,  że on z niej w takim razie bardzo dobrze skorzysta.

I rzeczywiście nie jest to książka „do podusi”, którą czytasz jak powieść sensacyjną, a potem zapominasz co w niej było. Ona daje Ci konkretną wiedzę opartą na konkretnych przykładach i zmusza do myślenia. Wiem, że niektórych nie da się zmusić do przemyśleń, ale oni mają do wyboru dużo innych książek o motywacji

Jeśli nie masz jeszcze egzemplarza mojej książki, wejdź przez tego linka na stronę (klikając w ten tekst) i zamów ją. A potem korzystaj z niej.

Inwestując w MotywAkcję ratujesz co najmniej jedną osobę (siebie), jedno drzewo (bo będziesz mieć motywację, żeby ich bronić), jednego zająca i jednego misia (bo w każdym kawale przecież jest niedźwiedź i zając, którzy często są przyjaciółmi! Czyli dodatkowo jeszcze przyjaźń ratujesz!). A pomyśl co jeszcze możesz zrobić, jak już wyrobisz sobie ogromną motywację do działania?!

Motyw-Akcja!

 

 

Start your engine

Dostaję często od czytelników takie pytania:

Od czego zacząć?

Jak ruszyć z miejsca?

Odpowiem na te pytania za pomocą nagrania, które dodaję jako bonus do mojego kursu System Pełnego Zaangażowania i które obiecałem w poprzednim artykule http://www.jadoskonaly.pl/pytania-od-czytelnikow-jak-ruszyc-z-miejsca/.

Żeby dowiedzieć się więcej o kursie wejdź na stronę informacyjną poprzez ten link: System Pełnego Zaangażowania

I zapraszam do wysłuchania nagrania, w którym podpowiem Tobie jak ruszyć z miejsca i zacząć działać.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

100 metros 3

Często dostaję pytanie od ludzi spotykanych na żywo, czytelników bloga, czytelników moich książek czy kursantów, a nawet znajomych i ludzi, których kompletnie nie znałem jeszcze dwie minuty temu: Jak wystartować? Jak ruszyć dupę i pokonać tą siłę bezwładności, która objęła mnie w poprzednich latach i teraz nie chce puścić?

Od razu Ci napiszę: jest to cholernie trudne. To jest tak, jak byś chciał ruszyć ogromny głaz z epoki lodowcowej, który jest wciśnięty w ziemię, bo najpierw spadł z moreny czołowej lodowca, a potem jeszcze dodatkowo lodowiec wrył go w ziemię. Powiem więcej, jest jeszcze ciężej, bo warunki w których żyjesz wcale nie są sprzyjające.

Czyli dodatkowo ruszenie tego głazu uniemożliwiają Ci państwowe służby porządkowe ogradzając go drutem kolczastym, nakładając na Ciebie różne przepisy nakazujące Tobie ruszać ten głaz tak, a nie inaczej. A jak się nie słuchasz to płacisz mandat, karę lub idziesz do więzienia. Jeśli powiesz przy tym k@#%a wy p@#$@@, zaraz oskarżą Cie o mowę nienawiści czy inne ciekawostki naszych czasów.

Utrudniają Ci ruszenie z miejsca (tego głazu i siebie) ludzie wkoło mądrząc się, że robisz to źle, a tak w ogóle to po co to robisz… Utrudniają Ci to również warunki ekonomiczne. Przecież nie masz siły, żeby własnoręcznie podnieść kilku tonowy głaz. Musisz wynająć dźwig, ale kasy nie ma! A do tego zapłacisz podatek VAT od wynajęcia dźwigu i materiałów eksploatacyjnych, zaraz dowalą Ci podatek od wzbogacenia za przywłaszczenie głazu, by po chwili odebrać Ci go pod pretekstem przynależności do jakiegoś muzeum czy innej instytucji. Nagle stanie się on skarbem narodowym! Ale wpłaconego podatku od wzbogacenia nie oddadzą!

Dziwisz się zatem, że nie możesz ruszyć z miejsca? Że jest ciężko zacząć coś robić? Wszyscy są przeciwko Tobie, poza nieliczną grupą ludzi, która chciałaby podobnie do Ciebie odmienić swoje życie. Jesteś w mniejszości, która ma odwagę choćby myśleć o lepszym świecie. Na resztę nie ma co liczyć, a nawet należy na nią bardzo uważać.

Jak zatem to zrobić, jak mimo wszystko wystartować?

Na początek potrzeba odwagi, żeby oprzeć się wszystkim ludziom wkoło, zbuntować się i trochę namieszać w ich pozornie poukładanych żywotach. Z początku będą tupać, płakać i grozić, trzeba zatem mieć wystarczająco dużo pewności siebie i odporności emocjonalnej, żeby nie poddać się tym technikom manipulacyjnym.

Następnie trzeba zacząć edukować się i nie mam tu na myśli studiów, które niewiele dają. Mam tu na myśli naukę o sobie, o świecie i o ludziach. Musisz poznać najpierw swoje mocne i słabe strony, pragnienia i dowiedzieć się czego chcesz w przyszłości. Po tym wszystkim albo jednocześnie musisz dowiedzieć się jakie warunki bytowe masz wkoło, na czym polegają polityczne zagrywki, o których oglądasz w telewizorze i dlaczego pragniesz telewizora bardziej niż spotkać się z tą ulubioną koleżanką, z którą jest Ci przecież bardzo przyjemnie. Czyli musisz dowiedzieć się o technikach manipulacyjnych, które stosują wielkie korporacje, żebyś wolał telewizor od dziewczyny (!).

Dopiero jeśli zrobisz to wszystko (i jeszcze więcej), jesteś gotowy ruszyć z miejsca! Choć pewnie wolał byś, żebym napisał coś o prawie przyciągania, prawda?

Ale spójrz na to od strony logicznej, nie da się ruszyć z miejsca prawem przyciągania. Przyciąganie oznacza to, że wszystko inne rusza się w Twoim kierunku, a Ty nadal siedzisz na swojej pupie! Ono zakłada bierność.

Uświadom sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy nie chcą żebyś był szczęśliwy ani żebyś był bogaty. Wielu ludzi dokłada ogromnego wysiłku, żebyś był biedny i przygnębiony. Wtedy łatwiej Ciebie kontrolować. Oznacza to, że nie tylko musisz pokonać swoje słabości, ale także musisz pokonać przeszkody stawiane na Twojej drodze przez innych ludzi. Musisz zatem rozwinąć wiele niezbędnych umiejętności, które może zapewnić Ci tylko dalsza edukacja i rozwój osobisty.

Poznawaj zatem wiedzę finansową, polityczną, rozwijaj umiejętności interpersonalne, dbaj o swoje zdrowie, doskonal się w rozwoju osobistym czyli poznaj siebie, swoje plany i cele, rozwiń samodyscyplinę i przyjmij do wiadomości, że nikt nie przyjdzie Ci na ratunek, że Ty sam musisz o siebie zadbać. Ludzie wkoło są tak samo w ciemnej d… jak Ty, oni nie mogą Ci pomóc, bo mają swoje problemy. Zacznij dbać o siebie, a wtedy ruszysz z miejsca.

We wtorek 19 czerwca umieszczę na blogu plik audio, w którym opowiadam o ruszeniu z miejsca. Dodaję go jako bonus do mojego kursu System Pełnego Zaangażowania i postanowiłem podzielić się nim z Tobą za darmo.

Jeśli potrzebujesz pomocy w wyruszeniu w drogę, zainwestuj w ten kurs. Obejmuje on podstawy niezbędne właśnie do startu w nowe życie. Pomoże Ci w spojrzeniu wgłąb siebie, w określeniu dalszych planów, uświadomieniu sobie Twoich zainteresowań, uporządkowaniu życia, zadbaniu o zdrowie, obejściu blokad, zyskaniu motywacji, zwiększeniu produktywności, a nawet da Ci niezbędną wiedzę finansową tak konieczną w naszych czasach. Wszystko to przećwiczysz (tak, prawdziwe ćwiczenia, nie tylko „gadka, szmatka”) w Systemie Pełnego Zaangażowania.

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca, zainwestuj w System Pełnego zaangażowania. Znajdziesz go pod tym linkiem. Pieniądze zainwestowane w ten kurs wielokrotnie zwrócą Ci się w zaoszczędzonym czasie, a nawet w zaoszczędzonych pieniądzach dzięki modułowi o finansach! To nie jest typowy kurs, jakich wiele w internecie, to jest prawie coaching!

 

 

sensitive noise / obvious 2

Rozpoczynam serię artykułów „Pytania od czytelników”, w których będę odpowiadał na problemy opisane przez czytelników za pomocą formularza kryjącego się pod tym linkiem. Im bardziej sensowne pytanie, tym większa szansa na szybką odpowiedź. Pozostawiam w miarę oryginalną pisownię pytania, poprawiam literówki i czasem trochę redaguję, żeby lepiej się czytało :).

Pytanie:

Witaj Andrzeju,
Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga i jest dla mnie ogromną inspiracją, za co bardzo dziękuję :). Moją główną wątpliwością, która blokuje mnie przed działaniem jest brak jasnej definicji, co tak naprawdę chcę w życiu robić?

Czy masz jakiś pomysł na to jak zdefiniować swój prawdziwy potencjał i go rozwijać?

Serdecznie pozdrawiam,
Marta P.

 

Definiowanie swojego potencjału jest jak najbardziej możliwe, a jego poszukiwanie nie jest skomplikowane – potrafi być jednak trudne, co widać po rezultatach większości ludzi. Czasem zajmuje to więcej czasu, a czasem mniej – zależnie od indywidualnego przypadku. Poszukując owego potencjału w dodatku możemy poznać swój cel czyli odpowiedź na pytanie: „co chcę w życiu robić?”. Dzieje się tak dlatego, że zadaje się w obu przypadkach podobne zestawy pytań. Jedno prowadzi do drugiego.

Ale jak to zrobić?

Poszukiwanie celu, motywacji, możliwości itp. wiąże się z podobnymi czynnościami i zadawaniem sobie dużej ilości pytań. Odpowiedzi zapisuje się na kartce, a potem analizuje, testuje i ponawia zadawanie pytań. W takim przypadku samemu ciężko dotrzeć do tej „najprawdziwszej prawdy”, a nie ma tu drogi na skróty.

Najlepiej skorzystać z książek, które mówią o tych tematach. Jeśli więc szukasz motywacji, korzystasz z takich książek jak niedawno wydana MotywAkcja, gdzie masz opisane krok po kroku, jak wyrobić motywację. Jeśli szukasz wiedzy finansowej korzystasz z książki o finansach. Specjalnie tutaj piszę „korzystasz”, gdyż samo czytanie nic nie da. Znajdujesz informacje i je wykorzystujesz, robisz zawarte w książce ćwiczenia, testujesz to co autor zawarł w publikacji.

A co robić, gdy szukasz potencjału i odpowiedzi na fundamentalne pytanie: „czego chcę najbardziej?”. W takim przypadku korzystasz z kursów, które obejmują bardzo kompleksowo całe życie. Na przykład System Pełnego Zaangażowania, który zajmuje się dokładnie tym, o co pytasz Marto. Gdy korzystasz z kursu System Pełnego Zaangażowania, szukasz wtedy swojego potencjału. Zadaję w nim wiele pytań, które prowadzą Ciebie do odpowiedzi, zupełnie jak by pracował z Tobą coach.

Znajdowanie swojego potencjału zawiera się więc w kilku podstawowych krokach:

1. Na początek poznajesz swoje najważniejsze wartości czyli na czym najbardziej Ci zależy. Na przykład na pieniądzach czy zadowoleniu z pracy? W każdym z tych przypadków będziesz na przykład szukać innej pracy, żeby uwolnić swój potencjał.

2. Definiujesz co lubisz robić, potem ustalasz priorytety tych czynności.

3. Dowiadujesz się jakie masz umiejętności i talenty.

4. Przypominasz sobie, jakie masz marzenia i na czym Ci najbardziej zależy.

5. Ustalasz jakie czynności dodają Tobie najwięcej energii i satysfakcji.

6. Gdy to wszystko już zrobisz, wszystkie te dane, listy i przemyślenia rozważasz i analizujesz pod kątem tego, która z tych wszystkich czynności dawałaby Tobie najwięcej satysfakcji, służyłaby utrzymaniu Ciebie finansowo (lub zawierasz tu inny wybrany cel) i jednocześnie byłaby oparta na najważniejszych dla Ciebie wartościach. Tak otrzymany wynik testujesz czyli wdrażasz go w życie i sprawdzasz czy rzeczywiście czujesz się lepiej i czy masz rzeczywiście lepsze wyniki. Jeśli nie, powtarzasz znowu punkty 1-6.

Oczywiście opisałem tu w 6 punktach coś, co w Systemie Pełnego Zaangażowania znajduje się na prawie 200 stronach, więc z konieczności jest to niepełna informacja. Daje jednak pewne pojęcie o tym, co trzeba zrobić. Z tej też przyczyny twierdzę, że samemu nie da się dobrze odblokować pełnych możliwości. Trzeba skorzystać z pomocy kogoś, kto przebył tą drogę i który wskaże dobre rozwiązania lub chociaż zada odpowiednie pytania.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Jeśli nie chcesz korzystać z szybszych metod w postaci kursów i książek, możesz wykorzystać pewną „technikę”, którą i ja stosuję na co dzień. Pomimo swojej prostoty i pewnych braków, daje naprawdę dobre rezultaty. Zwyczajnie CODZIENNIE zadawaj sobie te dwa pytania:

1. Co NAPRAWDĘ chcę robić?

2. Co TERAZ powinienem (powinnam) robić?

Te pytania również odblokowują potencjał, choć w trochę inny sposób i innymi metodami. Nie zastąpią jednak kompleksowego zestawu pytań.