Andrzej Wojtyniak wydarzenia

 

Tak. Lubię organizować lub współorganizować różne wydarzenia.

Czy to jest paintball, luźne spotkanie przy kawie, moje szkolenie stacjonarne, webinar, większe eventy lub cykle szkoleń, sama organizacja sprawia mi przyjemność.

Mogę nawet powiedzieć, że organizowanie spotkań, szkoleń i wydarzeń to dla mnie praca z pasji. Tak właśnie było, gdy niedawno współorganizowałem spotkanie przy kawie dla Klubu Seniora, który działa przy Miejskiej Bibliotece w Filii numer 5.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/P1210111.jpg

 

Oczywiście są i trudności przy organizowaniu wydarzeń. Zawieść może wszystko. Ludzie mogą nie wykonywać swojej pracy, sprzęt może odmówić posłuszeństwa, a pogoda zawsze ma swoje zdanie na temat naszego wydarzenia. Ale mimo to, wartość jaką daje zorganizowanie czasu, rozrywki, dawki wiedzy czy łyka kawy w dobrym towarzystwie, jest wystarczającą nagrodą. I wyzwanie, które daje satysfakcję, że wszystko się znowu udało.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/P1210134.jpg

Całe szczęście są i wydarzenia, które nie sprawiają takiej trudności. Szczególnie gdy nie trzeba dbać o wszystko samemu. Tak było w przypadku naszego spotkania przy kawie. Zespół Filii numer 5, z którym mam okazję co jakiś czas współpracować, zawsze staje na wysokości wyzwania i zawsze jest przygotowany. Czasem aż mi głupio, gdy przyjeżdżam przygotowany jak się tylko da, przewidując różne awarie, a oni są całkowicie przygotowani.

Jak to, tylko wpiąć pendrive i już mogę wyświetlić prezentację? Wszystko podłączone? Wszystko naszykowane? Stolik? Jest! Krzesła? Są! Projektor działa i współpracuje z laptopem? Oczywiście! Dokładnie tak! Wszystko zapięte na ostatni guzik, a woda wrząca i gotowa do zaparzania.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/Kawiarenkanatarasie.jpg

Pozostaje zadać podstawowe pytanie,

Panowie i Panie: kawa czy herbata?

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/Kawiarenkanatarasie-1.jpg

 

Westward

Siedzę przy kawie i myślę. Jak ludzie odbierają to, czym się zajmuję? Jak to jest z mówieniem ludziom o rozwoju… gdy robię webinar albo występuję na żywo i „wciskam” do głów ludziom wiedzę, że mogą w jakiś sposób ulepszyć swoje życie, co oni wtedy sobie myślą?

I przyszła do mnie inspiracja, poklepała mnie po ramieniu i powiedziała:

Rozwój osobisty ma dzisiaj wiele twarzy. Do tej mnogości oblicz rozwoju dopasowali się również ludzie, którzy są odbiorcami szkoleń, książek i innych przekazów medialnych udostępnianych przez twórców wszelkiej maści.

Dla jednych rozwój osobisty jest sposobem na rozrywkę, to znaczy  traktują rozwój jako hobby. Niekoniecznie chcą zmiany, ale podoba im się klimat rozwojowy, ludzie i wszelkie szkolenia.

Dla innych jest to sposób na utrzymanie się. Tworzą biznes szkoleniowy, zostają autorami albo oba na raz i uczą innych jak żyć.

Dla jeszcze innych jest to sposób na szybki zarobek. Jest o nich bardzo głośno we wszelkich mediach zarówno od dobrej, jak i złej strony. Dla nich liczy się głównie kasa, a ludzie są gdzieś na dalszym planie.

Dla następnych ludzi w kolejce, rozwój osobisty jest wymówką. Według swojego zdania rozwijają się, więc mogą być od czasu do czasu chamscy albo mogą z książką w ręku leniwie płynąć na materacu z nurtem wydarzeń. W końcu niby to należą do modnej ostatnio grupy „rozwojowców”, więc wolno im.

A jak już jesteśmy przy modzie, to dla kolejnych ludzi rozwój jest modny. Być „rozwojowcem” jest obecnie trendy. Ktoś kupi ze dwie książki, coś nawet przeczyta i wrzuci zdjęcie na Instagram. Jest cool, więc będzie dużo lajków.

Dla następnych ludzi jest on nadzieją. Mają nadzieję, że  samo ocieranie się o absolut rozwoju osobistego przyniesie im sukcesy i pieniądze. Oszukują się, że mimo braku praktyki, teoria zmieni za nich życie na lepsze.

Dopiero na końcu, zdaje się najmniej liczna grupa ludzi jest praktykami rozwoju osobistego. Co to znaczy być praktykiem? Prosto: korzystać. Jeśli ktoś zadaje w książce, na szkoleniu, albo właśnie teraz gdy to czytasz pytanie: „co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?”, bierzesz to pytanie na poważnie i zaczynasz szukać. Co jest dla ciebie najważniejsze?

Praktycy rozwoju osobistego nie zawsze są bogaci, nie zawsze mają poukładane życie. Często też nie są ludźmi sukcesu. Są za to ludźmi, którzy żyją coraz bardziej świadomie, a to prowadzi do realizacji ich marzeń. Wiedzą też, jaka otacza ich rzeczywistość i potrafią coraz lepiej korzystać z nadarzających się okazji. Zwiększają również swoje osobiste możliwości, choćby ucząc się nowych umiejętności. I gdy dzięki temu wypracowują rezultaty. Jeśli do tego zajdą sprzyjające im okoliczności, osiągają swoje największe życiowe cele.

 

Do jakiej grupy należysz według Ciebie?

 

Fist on Black

Szukasz motywacji? Ależ proszę bardzo, dzisiaj (poniedziałek) możesz ją zdobyć za jedyne 5,90 tutaj
http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ !

Złote Myśli tylko dzisiaj (do 24.00) obniżyły cenę książki mojego autorstwa do niecałych sześciu
złotych! Jutro będzie już drożej.

Zawsze mogłem z czystym sumieniem polecić Tobie moją książkę MotywAkcję nawet za pełną cenę czyli
16.90, bo wiem, że jej wiedza jest dla Ciebie przydatna. Teraz, za tak niską inwestycję po prostu aż
szkoda nie skorzystać!

Wejdź poprzez ten link http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ i zainwestuj w wiedzę, która zaprocentuje Tobie na całe życie.
Zamiast jednego piwa czy kawy w lokalu, możesz mieć motywację do działania!

Sam korzystam z tej promocji i wiem, że nabycie książki za niecałe sześć złotych daje dużą satysfakcję! 🙂

 

Thor vs. Superman (49/365)

MotywAkcję docenia coraz większa liczba czytelników!

Poniżej możesz przeczytać opinię jednego z czytelników, który zainwestował w moją książkę i z niej skorzystał:

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych publikacji traktujących o motywacji. Czytałem już wiele książek na ten temat, jednak to w książce „MotywAkcja” znalazłem dogłębną analizę procesu motywacji. Ponadto, nie jest to tylko książeczka do poczytania na dobranoc, ale praktyczny podręcznik, który wskaże nam krok po kroku, jak możemy się sami zmotywować do działania. Bez względu na status społeczny, płeć, czy fizyczne ograniczenia. Gorąco polecam!

Marcin
Student

A skąd wiem, że Marcin skorzystał z książki, którą napisałem?

Książkę MotywAkcja pisałem właśnie w celu stworzenia podręcznika do motywacji. Specjalnie rozłożyłem w niej motywację na „czynniki pierwsze”, żeby czytelnik mógł samą motywację poskładać z opisanych elementów i dopasować ją do siebie.

Pisałem ją również w taki sposób, żeby można było korzystać z niej po przeczytaniu, jak z podręcznika. Czyli opisuję każdy element osobno, żeby można było zajrzeć do konkretnego rozdziału w konkretnym celu. Tutaj dodam, że i ja z niej korzystam, gdy wydarzenia mi nie sprzyjają. Zaglądam wtedy do książki i czytam porady, które przypominają mi, że przecież nie ma czasu do stracenia! Odkrywam dzięki niej „na nowo”, że mimo przeciwności losu, są sposoby, żeby obejść problemy. Marcin ujął to wszystko w swoim opisie książki i widać,  że on z niej w takim razie bardzo dobrze skorzysta.

I rzeczywiście nie jest to książka „do podusi”, którą czytasz jak powieść sensacyjną, a potem zapominasz co w niej było. Ona daje Ci konkretną wiedzę opartą na konkretnych przykładach i zmusza do myślenia. Wiem, że niektórych nie da się zmusić do przemyśleń, ale oni mają do wyboru dużo innych książek o motywacji

Jeśli nie masz jeszcze egzemplarza mojej książki, wejdź przez tego linka na stronę (klikając w ten tekst) i zamów ją. A potem korzystaj z niej.

Inwestując w MotywAkcję ratujesz co najmniej jedną osobę (siebie), jedno drzewo (bo będziesz mieć motywację, żeby ich bronić), jednego zająca i jednego misia (bo w każdym kawale przecież jest niedźwiedź i zając, którzy często są przyjaciółmi! Czyli dodatkowo jeszcze przyjaźń ratujesz!). A pomyśl co jeszcze możesz zrobić, jak już wyrobisz sobie ogromną motywację do działania?!

Motyw-Akcja!

 

 

Start your engine

Dostaję często od czytelników takie pytania:

Od czego zacząć?

Jak ruszyć z miejsca?

Odpowiem na te pytania za pomocą nagrania, które dodaję jako bonus do mojego kursu System Pełnego Zaangażowania i które obiecałem w poprzednim artykule http://www.jadoskonaly.pl/pytania-od-czytelnikow-jak-ruszyc-z-miejsca/.

Żeby dowiedzieć się więcej o kursie wejdź na stronę informacyjną poprzez ten link: System Pełnego Zaangażowania

I zapraszam do wysłuchania nagrania, w którym podpowiem Tobie jak ruszyć z miejsca i zacząć działać.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

 

100 metros 3

Często dostaję pytanie od ludzi spotykanych na żywo, czytelników bloga, czytelników moich książek czy kursantów, a nawet znajomych i ludzi, których kompletnie nie znałem jeszcze dwie minuty temu: Jak wystartować? Jak ruszyć dupę i pokonać tą siłę bezwładności, która objęła mnie w poprzednich latach i teraz nie chce puścić?

Od razu Ci napiszę: jest to cholernie trudne. To jest tak, jak byś chciał ruszyć ogromny głaz z epoki lodowcowej, który jest wciśnięty w ziemię, bo najpierw spadł z moreny czołowej lodowca, a potem jeszcze dodatkowo lodowiec wrył go w ziemię. Powiem więcej, jest jeszcze ciężej, bo warunki w których żyjesz wcale nie są sprzyjające.

Czyli dodatkowo ruszenie tego głazu uniemożliwiają Ci państwowe służby porządkowe ogradzając go drutem kolczastym, nakładając na Ciebie różne przepisy nakazujące Tobie ruszać ten głaz tak, a nie inaczej. A jak się nie słuchasz to płacisz mandat, karę lub idziesz do więzienia. Jeśli powiesz przy tym k@#%a wy p@#$@@, zaraz oskarżą Cie o mowę nienawiści czy inne ciekawostki naszych czasów.

Utrudniają Ci ruszenie z miejsca (tego głazu i siebie) ludzie wkoło mądrząc się, że robisz to źle, a tak w ogóle to po co to robisz… Utrudniają Ci to również warunki ekonomiczne. Przecież nie masz siły, żeby własnoręcznie podnieść kilku tonowy głaz. Musisz wynająć dźwig, ale kasy nie ma! A do tego zapłacisz podatek VAT od wynajęcia dźwigu i materiałów eksploatacyjnych, zaraz dowalą Ci podatek od wzbogacenia za przywłaszczenie głazu, by po chwili odebrać Ci go pod pretekstem przynależności do jakiegoś muzeum czy innej instytucji. Nagle stanie się on skarbem narodowym! Ale wpłaconego podatku od wzbogacenia nie oddadzą!

Dziwisz się zatem, że nie możesz ruszyć z miejsca? Że jest ciężko zacząć coś robić? Wszyscy są przeciwko Tobie, poza nieliczną grupą ludzi, która chciałaby podobnie do Ciebie odmienić swoje życie. Jesteś w mniejszości, która ma odwagę choćby myśleć o lepszym świecie. Na resztę nie ma co liczyć, a nawet należy na nią bardzo uważać.

Jak zatem to zrobić, jak mimo wszystko wystartować?

Na początek potrzeba odwagi, żeby oprzeć się wszystkim ludziom wkoło, zbuntować się i trochę namieszać w ich pozornie poukładanych żywotach. Z początku będą tupać, płakać i grozić, trzeba zatem mieć wystarczająco dużo pewności siebie i odporności emocjonalnej, żeby nie poddać się tym technikom manipulacyjnym.

Następnie trzeba zacząć edukować się i nie mam tu na myśli studiów, które niewiele dają. Mam tu na myśli naukę o sobie, o świecie i o ludziach. Musisz poznać najpierw swoje mocne i słabe strony, pragnienia i dowiedzieć się czego chcesz w przyszłości. Po tym wszystkim albo jednocześnie musisz dowiedzieć się jakie warunki bytowe masz wkoło, na czym polegają polityczne zagrywki, o których oglądasz w telewizorze i dlaczego pragniesz telewizora bardziej niż spotkać się z tą ulubioną koleżanką, z którą jest Ci przecież bardzo przyjemnie. Czyli musisz dowiedzieć się o technikach manipulacyjnych, które stosują wielkie korporacje, żebyś wolał telewizor od dziewczyny (!).

Dopiero jeśli zrobisz to wszystko (i jeszcze więcej), jesteś gotowy ruszyć z miejsca! Choć pewnie wolał byś, żebym napisał coś o prawie przyciągania, prawda?

Ale spójrz na to od strony logicznej, nie da się ruszyć z miejsca prawem przyciągania. Przyciąganie oznacza to, że wszystko inne rusza się w Twoim kierunku, a Ty nadal siedzisz na swojej pupie! Ono zakłada bierność.

Uświadom sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy nie chcą żebyś był szczęśliwy ani żebyś był bogaty. Wielu ludzi dokłada ogromnego wysiłku, żebyś był biedny i przygnębiony. Wtedy łatwiej Ciebie kontrolować. Oznacza to, że nie tylko musisz pokonać swoje słabości, ale także musisz pokonać przeszkody stawiane na Twojej drodze przez innych ludzi. Musisz zatem rozwinąć wiele niezbędnych umiejętności, które może zapewnić Ci tylko dalsza edukacja i rozwój osobisty.

Poznawaj zatem wiedzę finansową, polityczną, rozwijaj umiejętności interpersonalne, dbaj o swoje zdrowie, doskonal się w rozwoju osobistym czyli poznaj siebie, swoje plany i cele, rozwiń samodyscyplinę i przyjmij do wiadomości, że nikt nie przyjdzie Ci na ratunek, że Ty sam musisz o siebie zadbać. Ludzie wkoło są tak samo w ciemnej d… jak Ty, oni nie mogą Ci pomóc, bo mają swoje problemy. Zacznij dbać o siebie, a wtedy ruszysz z miejsca.

We wtorek 19 czerwca umieszczę na blogu plik audio, w którym opowiadam o ruszeniu z miejsca. Dodaję go jako bonus do mojego kursu System Pełnego Zaangażowania i postanowiłem podzielić się nim z Tobą za darmo.

Jeśli potrzebujesz pomocy w wyruszeniu w drogę, zainwestuj w ten kurs. Obejmuje on podstawy niezbędne właśnie do startu w nowe życie. Pomoże Ci w spojrzeniu wgłąb siebie, w określeniu dalszych planów, uświadomieniu sobie Twoich zainteresowań, uporządkowaniu życia, zadbaniu o zdrowie, obejściu blokad, zyskaniu motywacji, zwiększeniu produktywności, a nawet da Ci niezbędną wiedzę finansową tak konieczną w naszych czasach. Wszystko to przećwiczysz (tak, prawdziwe ćwiczenia, nie tylko „gadka, szmatka”) w Systemie Pełnego Zaangażowania.

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca, zainwestuj w System Pełnego zaangażowania. Znajdziesz go pod tym linkiem. Pieniądze zainwestowane w ten kurs wielokrotnie zwrócą Ci się w zaoszczędzonym czasie, a nawet w zaoszczędzonych pieniądzach dzięki modułowi o finansach! To nie jest typowy kurs, jakich wiele w internecie, to jest prawie coaching!

 

 

sensitive noise / obvious 2

Rozpoczynam serię artykułów „Pytania od czytelników”, w których będę odpowiadał na problemy opisane przez czytelników za pomocą formularza kryjącego się pod tym linkiem. Im bardziej sensowne pytanie, tym większa szansa na szybką odpowiedź. Pozostawiam w miarę oryginalną pisownię pytania, poprawiam literówki i czasem trochę redaguję, żeby lepiej się czytało :).

Pytanie:

Witaj Andrzeju,
Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga i jest dla mnie ogromną inspiracją, za co bardzo dziękuję :). Moją główną wątpliwością, która blokuje mnie przed działaniem jest brak jasnej definicji, co tak naprawdę chcę w życiu robić?

Czy masz jakiś pomysł na to jak zdefiniować swój prawdziwy potencjał i go rozwijać?

Serdecznie pozdrawiam,
Marta P.

 

Definiowanie swojego potencjału jest jak najbardziej możliwe, a jego poszukiwanie nie jest skomplikowane – potrafi być jednak trudne, co widać po rezultatach większości ludzi. Czasem zajmuje to więcej czasu, a czasem mniej – zależnie od indywidualnego przypadku. Poszukując owego potencjału w dodatku możemy poznać swój cel czyli odpowiedź na pytanie: „co chcę w życiu robić?”. Dzieje się tak dlatego, że zadaje się w obu przypadkach podobne zestawy pytań. Jedno prowadzi do drugiego.

Ale jak to zrobić?

Poszukiwanie celu, motywacji, możliwości itp. wiąże się z podobnymi czynnościami i zadawaniem sobie dużej ilości pytań. Odpowiedzi zapisuje się na kartce, a potem analizuje, testuje i ponawia zadawanie pytań. W takim przypadku samemu ciężko dotrzeć do tej „najprawdziwszej prawdy”, a nie ma tu drogi na skróty.

Najlepiej skorzystać z książek, które mówią o tych tematach. Jeśli więc szukasz motywacji, korzystasz z takich książek jak niedawno wydana MotywAkcja, gdzie masz opisane krok po kroku, jak wyrobić motywację. Jeśli szukasz wiedzy finansowej korzystasz z książki o finansach. Specjalnie tutaj piszę „korzystasz”, gdyż samo czytanie nic nie da. Znajdujesz informacje i je wykorzystujesz, robisz zawarte w książce ćwiczenia, testujesz to co autor zawarł w publikacji.

A co robić, gdy szukasz potencjału i odpowiedzi na fundamentalne pytanie: „czego chcę najbardziej?”. W takim przypadku korzystasz z kursów, które obejmują bardzo kompleksowo całe życie. Na przykład System Pełnego Zaangażowania, który zajmuje się dokładnie tym, o co pytasz Marto. Gdy korzystasz z kursu System Pełnego Zaangażowania, szukasz wtedy swojego potencjału. Zadaję w nim wiele pytań, które prowadzą Ciebie do odpowiedzi, zupełnie jak by pracował z Tobą coach.

Znajdowanie swojego potencjału zawiera się więc w kilku podstawowych krokach:

1. Na początek poznajesz swoje najważniejsze wartości czyli na czym najbardziej Ci zależy. Na przykład na pieniądzach czy zadowoleniu z pracy? W każdym z tych przypadków będziesz na przykład szukać innej pracy, żeby uwolnić swój potencjał.

2. Definiujesz co lubisz robić, potem ustalasz priorytety tych czynności.

3. Dowiadujesz się jakie masz umiejętności i talenty.

4. Przypominasz sobie, jakie masz marzenia i na czym Ci najbardziej zależy.

5. Ustalasz jakie czynności dodają Tobie najwięcej energii i satysfakcji.

6. Gdy to wszystko już zrobisz, wszystkie te dane, listy i przemyślenia rozważasz i analizujesz pod kątem tego, która z tych wszystkich czynności dawałaby Tobie najwięcej satysfakcji, służyłaby utrzymaniu Ciebie finansowo (lub zawierasz tu inny wybrany cel) i jednocześnie byłaby oparta na najważniejszych dla Ciebie wartościach. Tak otrzymany wynik testujesz czyli wdrażasz go w życie i sprawdzasz czy rzeczywiście czujesz się lepiej i czy masz rzeczywiście lepsze wyniki. Jeśli nie, powtarzasz znowu punkty 1-6.

Oczywiście opisałem tu w 6 punktach coś, co w Systemie Pełnego Zaangażowania znajduje się na prawie 200 stronach, więc z konieczności jest to niepełna informacja. Daje jednak pewne pojęcie o tym, co trzeba zrobić. Z tej też przyczyny twierdzę, że samemu nie da się dobrze odblokować pełnych możliwości. Trzeba skorzystać z pomocy kogoś, kto przebył tą drogę i który wskaże dobre rozwiązania lub chociaż zada odpowiednie pytania.

I jeszcze jedna ważna kwestia. Jeśli nie chcesz korzystać z szybszych metod w postaci kursów i książek, możesz wykorzystać pewną „technikę”, którą i ja stosuję na co dzień. Pomimo swojej prostoty i pewnych braków, daje naprawdę dobre rezultaty. Zwyczajnie CODZIENNIE zadawaj sobie te dwa pytania:

1. Co NAPRAWDĘ chcę robić?

2. Co TERAZ powinienem (powinnam) robić?

Te pytania również odblokowują potencjał, choć w trochę inny sposób i innymi metodami. Nie zastąpią jednak kompleksowego zestawu pytań.

 

Dzisiaj trzeci fragment książki MotywAkcja. Dostępna jest ona w wydawnictwie Złote Myśli, wystarczy kliknąć w obrazek poniżej i przenieść się na stronę, gdzie można w nią zainwestować.

MotywAkcja od pierwszego dnia trafiła do bestsellerów jako bestseller dnia i do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się książek. Nieustannie pnie się w górę!

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

MotywAkcja

Część 2. Co należy robić, żeby się zmotywować?

Rozdział 3. Wizualizacja jako pomoc w motywacji

 

Pisałem  już kilkakrotnie o wizualizacji  jako podstawie do
osiągnięcia celów. Teraz bardziej się w to zagłębimy.
Wizualizacja  twoich  celów  i  pragnień  jest  tylko  narzędziem,
nie zastąpi działania. Musisz o tym pamiętać. Bardzo
często autorzy publikacji dotyczących motywacji czy
prawa przyciągania nie wspominają o  tym, a  już na pewno
większość z nich widzi to tak, że wystarczy tylko leżeć
i wizualizować. Niestety nie polega to tylko na tym, by się
modlić  czy wyobrażać  sobie  swój ulubiony dom. Należy
też  podejmować  pewne  działania,  które  poprowadzą  cię
w kierunku realizacji celu.

 
Samo  wyobrażanie  sobie  celów  jest  jednak  niezbędne
i dzieje się zawsze przed urzeczywistnieniem ich. Pisałem
już o tym, że przed osiągnięciem celu widzisz go najpierw
na mentalnym wyświetlaczu,  a  dopiero potem  zaczynasz
działać. Po prostu tak funkcjonuje nasz umysł.

 
Jeżeli zatem przed snem, po obudzeniu się czy w ciągu dnia
wyobrażasz sobie jak najwyraźniej swoje cele czy zadania,
o wiele łatwiej będzie ci je wykonać.

 
Im dokładniej widzisz i czujesz swoje pragnienia jako urzeczywistnione
(nawet  jeśli  na  razie  znajdują  się  one  tylko w twojej głowie),
tym więcej masz motywacji, żeby zacząć je spełniać.
Jakie ma to zastosowanie dla ciebie?

 

Rada
Kiedy spada twój poziom motywacji, nawet mimo
że ogólnie  jesteś zmotywowany, zacznij przypominać
sobie obrazy, które są wynikiem wykona
nia twojego planu.

 

Czyli, upraszczając, jeśli chcesz np. otworzyć sklep z ubraniami i
zaczyna być ciężko, powstają jakieś przeszkody, zacznij wyobrażać
sobie,  że wchodzisz  do  swojego  sklepu
i pełno w nim  towaru świetnej  jakości, a kolejka do kasy
jest  długa. Wyobraź  sobie,  jak  chodzisz  po  tym  sklepie,
rozmawiasz z zadowolonymi klientami, a podczas dyskusji
ze swoją księgową dowiadujesz się, że zysk wzrósł o 50%
w stosunku do poprzedniego tygodnia.

 
To da  ci motywację do dalszego działania,  a przy okazji
wspomoże wiele  innych obszarów. Być może wpadnie ci
do głowy pomysł, jak urządzisz sklep, jak rozmieścisz półki
(w końcu chodziłeś po sklepie i wyobrażałeś go sobie),
może  wymyślisz,  gdzie  umieścisz  kasę. Może  księgowa,
którą  sobie wyobrazisz,  okazała  się  twoją  starą  znajomą
(umysł tak właśnie działa) i do niej zadzwonisz, dzięki czemu
zyskasz lojalnego i uczciwego pracownika?

 

Ten  aspekt wizualizacji  stanowi  jeszcze  jeden pozytywny
argument za wyobrażaniem sobie swoich celów.
Podczas  gdy  wizualizujesz,  nie  tylko motywujesz  się  do
działania (bo widzisz efekty) — dodatkowo przychodzą ci
do głowy nowe pomysły, ponieważ gdy żyjesz wirtualnie
w  tej wizualizacji, możesz przetestować pewne założenia
(takie jak wystrój wnętrz w sklepie z przykładu powyżej).
To  jeszcze  bardziej  cię  zachęci  do  działania,  gdyż  plan
zacznie  się  pięknie  zlepiać  w  całość,  która  jest  logiczna
i spójna.

Jeśli  podczas  wizualizacji  wpadniesz  na  dobry  pomysł
czy  rozwiązanie, którego szukałeś — przerwij wyobrażanie i
zapisz go na kartce. Koniecznie musisz to zrobić, bo
możesz o nim zapomnieć. Nie raz zdarzyło mi się, że nie
chciało mi się wstać i zapisać pomysłu. Po pięciu minutach
pozostały  tylko  wspomnienia,  że miałem  genialny  plan.
Zapisuj koniecznie! Wizualizację dokończysz później.

 

Rada
Pamiętaj,  że  jeśli  potrzebujesz  motywacyjnego
kopa, nie dzwoń do przełożonego, sponsora, ko-
legi, tylko przypomnij sobie swój cel. Przypomnij
sobie, wyobraź i „korzystaj” z niego w swojej głowie.
Jeśli zobaczysz go wystarczająco wyraźnie —
pojawi się motywacja do dalszego działania.

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

Wielu czytelników znalazło ten post po wpisaniu tych słów kluczowych:

  • samorozwój osobisty
 

MotywAkcja jest już w sprzedaży i po krótkiej chwili stała się bestsellerem dnia. Zainwestowała już w nią ogromna liczba ludzi i jest to dla mnie bardzo duży sukces jako autora (a to dopiero początek).

Dziękuję wszystkim i życzę przyjemnej i owocnej lektury!

 

Przejdźmy zatem do kolejnego fragmentu książki, który możesz przeczytać nic nie inwestując. Dzisiaj będzie mowa o rodzajach motywacji. Bardzo korzystnym jest rozróżniać te rodzaje, gdyż dzięki temu możesz zidentyfikować w jakim obecnie stanie emocjonalnym jesteś. To z kolei daje Ci pewne informacje w jakim kierunku zmierzasz. Na przykład gdy zidentyfikujesz, że napędza Ciebie strach przed biedą (jest to motywacja negatywna – OD), wiesz że mimo tego, że to Ciebie motywuje – zjada również ogromne ilości energii. Należy wtedy przemienić ją na pozytywną energię (motywację), na przykład DO bogactwa, zamiast OD biedy.

 

MotywAkcja - Andrzej Wojtyniak

 Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!

MotywAkcja

Część 1. Motywacja z przeszłości

Rozdział 3. Różne rodzaje motywacji

Są cztery podstawowe rodzaje motywacji. Opiszę je tu pokrótce,
ponieważ jest to ważne, żebyś wiedział, jak one na
ciebie działają, do czego służą i do czego w ogóle się przydają.

Wewnętrzna

Jest to pożądany przez ciebie rodzaj motywacji. Ten najsilniejszy  i
najważniejszy. Ta motywacja objawia się  tym, że
bez względu na okoliczności masz chęć coś zrobić, możliwe,
że nawet nie wiesz dlaczego. Ot tak po prostu musisz
zrobić to, na co masz ochotę lub do czego dążysz, bo jak
nie, to bardzo źle się z tym czujesz.

Gdy masz motywację  wewnętrzną  do  zrobienia  czegoś,
wstajesz  rano  uradowany,  że  skończyła  się wreszcie  noc
i możesz to robić! Nie potrzebujesz ani szkoleń motywacyjnych,
ani porad przyjaciół czy zachęt. Robisz coś, nawet mimo
zniechęcających wydarzeń wokół, bo wewnątrz
ciebie  płonie  płomień  działania,  który  pcha  cię  poprzez
trudności i przyjemności do upragnionego celu.

Ten rodzaj motywacji — jeśli go nie masz — musisz w sobie
wyrobić za pomocą różnych technik i ćwiczeń.
Zewnętrzna

Jest to rodzaj motywacji, który wspomaga motywację wewnętrzną.
Niektórzy zapewne się zdziwią, że uważam to za
pomoc, a nie za motywację główną…

Motywacja zewnętrzna nie jest oparta na najważniejszych
dla  ciebie  wartościach,  nawet  w  takich  przypadkach  jak
miłość  czy  pieniądze. Nie  dosyć,  że  jest  trochę
okłamywaniem siebie, iż to coś, czego pragniemy, to jest również
czymś ulotnym lub potencjalnie ulotnym. Do tego, w przypadku
pieniędzy czy innych czynników, jest to motywacja
pusta, nieoparta na ludzkich ważnych wartościach. Często
jest także mylona z motywacją wewnętrzną.

Przykładowo,  uznanie,  że  pomaganie  ubogim  ludziom
wynika  z motywacji  zewnętrznej może  być  tak  naprawdę błędne,
gdyż może wynikać z motywacji wewnętrznej.

Człowiek  czuje  się  spełniony,  będąc  osobą  pielęgnującą
ludzi  i wszystko wkoło. Należy uświadomić sobie, że nie
chodzi  tu  dokładnie  o  sam  efekt  pomocy  (np.  otwarcie
schroniska), tylko o coś więcej, np. o poświęcenie czy bezinteresowną
pomoc. Motywacją nie są tu potrzeby ubogich
ludzi, ale nasze pragnienie niesienia pomocy.

Oczywiście najważniejsza motywacja zewnętrzna w Polsce,
czyli pieniądze, nie mogła ujść mojej uwadze. Jest to jeden z
najgorszych rodzajów motywacji, jaki może być. Nie
dosyć, że ulotny,  to  jeszcze pusty  i nieprawdziwy. Ale po
kolei. Ulotny — masz, a po chwili możesz przeinwestować
lub wydać na  telewizor  i  już nie masz. Nieprawdziwy,
bo prawdziwą wartością  są  towary,  a nie pieniądze. Pusty…
Tego prawie nikt nie kojarzy, ale posiadanie stu tysięcy złotych w
banku jest… tylko posiadaniem stu tysięcy złotych
w banku  i koniec. Nie ma z  tego  satysfakcji. Oczywiście
lepiej mieć te sto tysięcy, niż nie mieć,
ale motywacja pieniężna jest bardzo mało skuteczna.

Podsumowując — motywacja zewnętrzna (prestiż, pieniądze,
samochód, uznanie, miłość konkretnej osoby) powinna
stanowić wspomaganie działań, które sprawią ci satysfakcję.

Pozytywna/do

Motywacja  pozytywna  to  dążenie  do  czegoś  z  założenia
dobrego dla ciebie. Można ją również połączyć z tzw. motywacją
„do”. Chodzi  o  to,  że  twoje  pozytywne  dążenia
do  czegoś mają  ci pomóc,  sprawić  satysfakcję,  zapewnić
bezpieczeństwo itd.

Jest to drugi rodzaj motywacji (obok motywacji wewnętrznej),
który powinieneś w  sobie wyrobić, gdyż połączenie
obydwu sprawi, że będziesz niepokonany. Te dwa rodzaje
motywacji przenikają się i uzupełniają. Przykładem motywacji
wewnętrznej/pozytywnej/do może  być  pragnienie
tego, żeby żeglować po morzach na pokładzie swojej
własnoręcznie zrobionej  łodzi  (spełnienie ambicji  tworzenia,
osiągnięcia celu i pragnienia żeglugi).

 

Negatywna/od

Ta motywacja  jest  również  przydatna  jako  uzupełnienie
przeciwstawnej jej motywacji pozytywnej. Można ją stosować
jako uzupełnienie motywacji pozytywnej/do.

Przykład. Dążysz do zapewnienia sobie zajęcia zarobkowego,
które kochasz (np. kochasz prace w drewnie) i które pozwoli
ci utrzymać  siebie  i  rodzinę, a  to oznacza, że
chcesz  zarabiać  duże  pieniądze  i  zapewnić wam  bezpieczeństwo.
Jednocześnie pamiętasz o tym, że jeśli nie zarobisz tych
dużych pieniędzy lub nie wybierzesz zajęcia, które kochasz,
będzie o wiele gorzej. Druga część jest właśnie
motywacją negatywną lub motywacją „od”.

Czyli dążysz do bogactwa (do) i unikasz biedy (od). Chcesz
być szczęśliwy (pozytywna) i nie chcesz być nieszczęśliwy
(negatywna).

Jeszcze jedną formą motywacji negatywnej jest groźba czegoś,
złe wydarzenia, np. szantażowanie przez kogoś, katastrofa itp.
Opisywanie ich tutaj nie ma sensu, gdyż w takich
przypadkach trzeba szukać rozwiązań od razu, a motywacja
jest automatyczna i związana tylko z konkretnym wydarzeniem.
Jednak dobrze jest o tym wspomnieć, żebyś wiedział,
że coś takiego również istnieje, nawet jeśli nie masz
większego wpływu na jego występowanie.

Podsumowanie

Sugeruję ci, żebyś wyrobił w sobie motywację wewnętrzną
do osiągnięcia czegoś prawdziwie  twojego, czegoś, czego pragniesz,
i wspomógł  ją czynnikami zewnętrznymi oraz
dążeniem do różnych celów.

Pamiętaj,  że motywacji wewnętrznej nikt  ci nie odbierze
i jest ona zależna tylko od ciebie. Dom może spłonąć, samochód
się popsuć, a waluta stracić na wartości, ale twoje
prawdziwe i osobiste pragnienia będą cię ciągle popychały
do działania.

Kliknij w obrazek lub w ten link, żeby przejść do strony opisującej książkę!