Za moich czasów…

nie było nic…

była tylko nauka i prace domowe…

A teraz?

Teraz młodzież ma szansę już w szkole dowiedzieć się jak zarządzać swoim czasem, jak radzić sobie z emocjami, stresem i zająć się swoim rozwojem osobistym! Tak, pomagam im w tym. Jest to bardzo satysfakcjonujące zajęcie i według mnie ogromnie pożyteczne dla nas wszystkich.

Wakacje się skończyły i czas iść do szkoły! Tym razem po wielu latach młodzieńczej udręki, do szkoły idę z uśmiechem na ustach! Przed nami kolejne wykłady dla młodzieży z liceum. Bardzo cieszy mnie fakt, że coraz więcej klas jest chętnych, bo oznacza to, że robię dobrą robotę. A przecież właśnie o dobre wykonanie swojej pracy chodzi w… pracy!

I trochę zazdroszczę moim słuchaczom. Nie dlatego, że jestem ich jedyną szansą, ale dlatego, że sam chciałbym mieć takie wykłady w szkole. Wcześniej zająłbym się swoim rozwojem i zapewne miałbym lepsze rezultaty dzisiaj.

Wisienką na torcie są takie miłe dodatki do mojej pracy…

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Ponownie pytanie: lewo, prawo czy prosto przed siebie? Tak naprawdę wszystko zależy od tego, co chcesz osiągnąć. A jeśli tego nie wiesz, każda droga jest dobra i każda może być zła. Oczywiście nigdy nie ma pewności, jeśli jednak dobrze znasz siebie i Twoje pragnienia, masz większe szanse na podjęcie dobrej decyzji. Wtedy wiesz choćby w przybliżeniu, że pewne wybory są złe, a inne trochę lub dużo lepsze.

Im lepiej znasz siebie, tym większe procentowo szanse wyczucia najlepszej decyzji. Im lepiej znasz siebie, tym łatwiej rozpoznasz ludzi dobrych i ominiesz ludzi złych.

 

 

Rozwój osobisty Andrzej Wojtyniak

Było sobie marzenie i droga do jego realizacji. Był postawiony pewien cel. W naszej opowieści serialowej celem było dotarcie do polany idąc leśną ścieżką. I oto ona, polana. Widoki są śliczne, pogoda nie jakaś cudowna, ale sprzyjająca. Wtedy gdy robione były zdjęcia mróz kąsał palce. Ale i tak było warto. Tak właśnie jest z celami. Mimo, że nie ma zazwyczaj idealnych warunków, cele się osiąga. Bez względu na mróz i na czas. Lub na upały i brak czasu. Zawsze można wcisnąć gdzieś pomiędzy kolejne działanie. Cel będzie zrealizowany wcześniej lub później, ale przyjdzie czas, kiedy ujrzysz to, co chciałeś zobaczyć.

 

 

 

Andrzej Wojtyniak wydarzenia

 

Tak. Lubię organizować lub współorganizować różne wydarzenia.

Czy to jest paintball, luźne spotkanie przy kawie, moje szkolenie stacjonarne, webinar, większe eventy lub cykle szkoleń, sama organizacja sprawia mi przyjemność.

Mogę nawet powiedzieć, że organizowanie spotkań, szkoleń i wydarzeń to dla mnie praca z pasji. Tak właśnie było, gdy niedawno współorganizowałem spotkanie przy kawie dla Klubu Seniora, który działa przy Miejskiej Bibliotece w Filii numer 5.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/P1210111.jpg

 

Oczywiście są i trudności przy organizowaniu wydarzeń. Zawieść może wszystko. Ludzie mogą nie wykonywać swojej pracy, sprzęt może odmówić posłuszeństwa, a pogoda zawsze ma swoje zdanie na temat naszego wydarzenia. Ale mimo to, wartość jaką daje zorganizowanie czasu, rozrywki, dawki wiedzy czy łyka kawy w dobrym towarzystwie, jest wystarczającą nagrodą. I wyzwanie, które daje satysfakcję, że wszystko się znowu udało.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/P1210134.jpg

Całe szczęście są i wydarzenia, które nie sprawiają takiej trudności. Szczególnie gdy nie trzeba dbać o wszystko samemu. Tak było w przypadku naszego spotkania przy kawie. Zespół Filii numer 5, z którym mam okazję co jakiś czas współpracować, zawsze staje na wysokości wyzwania i zawsze jest przygotowany. Czasem aż mi głupio, gdy przyjeżdżam przygotowany jak się tylko da, przewidując różne awarie, a oni są całkowicie przygotowani.

Jak to, tylko wpiąć pendrive i już mogę wyświetlić prezentację? Wszystko podłączone? Wszystko naszykowane? Stolik? Jest! Krzesła? Są! Projektor działa i współpracuje z laptopem? Oczywiście! Dokładnie tak! Wszystko zapięte na ostatni guzik, a woda wrząca i gotowa do zaparzania.

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/Kawiarenkanatarasie.jpg

Pozostaje zadać podstawowe pytanie,

Panowie i Panie: kawa czy herbata?

http://blogi.mbplp.lodz.pl/filia5/files/Kawiarenkanatarasie-1.jpg

 

Westward

Siedzę przy kawie i myślę. Jak ludzie odbierają to, czym się zajmuję? Jak to jest z mówieniem ludziom o rozwoju… gdy robię webinar albo występuję na żywo i „wciskam” do głów ludziom wiedzę, że mogą w jakiś sposób ulepszyć swoje życie, co oni wtedy sobie myślą?

I przyszła do mnie inspiracja, poklepała mnie po ramieniu i powiedziała:

Rozwój osobisty ma dzisiaj wiele twarzy. Do tej mnogości oblicz rozwoju dopasowali się również ludzie, którzy są odbiorcami szkoleń, książek i innych przekazów medialnych udostępnianych przez twórców wszelkiej maści.

Dla jednych rozwój osobisty jest sposobem na rozrywkę, to znaczy  traktują rozwój jako hobby. Niekoniecznie chcą zmiany, ale podoba im się klimat rozwojowy, ludzie i wszelkie szkolenia.

Dla innych jest to sposób na utrzymanie się. Tworzą biznes szkoleniowy, zostają autorami albo oba na raz i uczą innych jak żyć.

Dla jeszcze innych jest to sposób na szybki zarobek. Jest o nich bardzo głośno we wszelkich mediach zarówno od dobrej, jak i złej strony. Dla nich liczy się głównie kasa, a ludzie są gdzieś na dalszym planie.

Dla następnych ludzi w kolejce, rozwój osobisty jest wymówką. Według swojego zdania rozwijają się, więc mogą być od czasu do czasu chamscy albo mogą z książką w ręku leniwie płynąć na materacu z nurtem wydarzeń. W końcu niby to należą do modnej ostatnio grupy „rozwojowców”, więc wolno im.

A jak już jesteśmy przy modzie, to dla kolejnych ludzi rozwój jest modny. Być „rozwojowcem” jest obecnie trendy. Ktoś kupi ze dwie książki, coś nawet przeczyta i wrzuci zdjęcie na Instagram. Jest cool, więc będzie dużo lajków.

Dla następnych ludzi jest on nadzieją. Mają nadzieję, że  samo ocieranie się o absolut rozwoju osobistego przyniesie im sukcesy i pieniądze. Oszukują się, że mimo braku praktyki, teoria zmieni za nich życie na lepsze.

Dopiero na końcu, zdaje się najmniej liczna grupa ludzi jest praktykami rozwoju osobistego. Co to znaczy być praktykiem? Prosto: korzystać. Jeśli ktoś zadaje w książce, na szkoleniu, albo właśnie teraz gdy to czytasz pytanie: „co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?”, bierzesz to pytanie na poważnie i zaczynasz szukać. Co jest dla ciebie najważniejsze?

Praktycy rozwoju osobistego nie zawsze są bogaci, nie zawsze mają poukładane życie. Często też nie są ludźmi sukcesu. Są za to ludźmi, którzy żyją coraz bardziej świadomie, a to prowadzi do realizacji ich marzeń. Wiedzą też, jaka otacza ich rzeczywistość i potrafią coraz lepiej korzystać z nadarzających się okazji. Zwiększają również swoje osobiste możliwości, choćby ucząc się nowych umiejętności. I gdy dzięki temu wypracowują rezultaty. Jeśli do tego zajdą sprzyjające im okoliczności, osiągają swoje największe życiowe cele.

 

Do jakiej grupy należysz według Ciebie?

 

Fist on Black

Szukasz motywacji? Ależ proszę bardzo, dzisiaj (poniedziałek) możesz ją zdobyć za jedyne 5,90 tutaj
http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ !

Złote Myśli tylko dzisiaj (do 24.00) obniżyły cenę książki mojego autorstwa do niecałych sześciu
złotych! Jutro będzie już drożej.

Zawsze mogłem z czystym sumieniem polecić Tobie moją książkę MotywAkcję nawet za pełną cenę czyli
16.90, bo wiem, że jej wiedza jest dla Ciebie przydatna. Teraz, za tak niską inwestycję po prostu aż
szkoda nie skorzystać!

Wejdź poprzez ten link http://www.jadoskonaly.pl/z/motywakcja/ i zainwestuj w wiedzę, która zaprocentuje Tobie na całe życie.
Zamiast jednego piwa czy kawy w lokalu, możesz mieć motywację do działania!

Sam korzystam z tej promocji i wiem, że nabycie książki za niecałe sześć złotych daje dużą satysfakcję! 🙂

 

Thor vs. Superman (49/365)

MotywAkcję docenia coraz większa liczba czytelników!

Poniżej możesz przeczytać opinię jednego z czytelników, który zainwestował w moją książkę i z niej skorzystał:

Moim zdaniem, jest to jedna z najlepszych publikacji traktujących o motywacji. Czytałem już wiele książek na ten temat, jednak to w książce „MotywAkcja” znalazłem dogłębną analizę procesu motywacji. Ponadto, nie jest to tylko książeczka do poczytania na dobranoc, ale praktyczny podręcznik, który wskaże nam krok po kroku, jak możemy się sami zmotywować do działania. Bez względu na status społeczny, płeć, czy fizyczne ograniczenia. Gorąco polecam!

Marcin
Student

A skąd wiem, że Marcin skorzystał z książki, którą napisałem?

Książkę MotywAkcja pisałem właśnie w celu stworzenia podręcznika do motywacji. Specjalnie rozłożyłem w niej motywację na „czynniki pierwsze”, żeby czytelnik mógł samą motywację poskładać z opisanych elementów i dopasować ją do siebie.

Pisałem ją również w taki sposób, żeby można było korzystać z niej po przeczytaniu, jak z podręcznika. Czyli opisuję każdy element osobno, żeby można było zajrzeć do konkretnego rozdziału w konkretnym celu. Tutaj dodam, że i ja z niej korzystam, gdy wydarzenia mi nie sprzyjają. Zaglądam wtedy do książki i czytam porady, które przypominają mi, że przecież nie ma czasu do stracenia! Odkrywam dzięki niej „na nowo”, że mimo przeciwności losu, są sposoby, żeby obejść problemy. Marcin ujął to wszystko w swoim opisie książki i widać,  że on z niej w takim razie bardzo dobrze skorzysta.

I rzeczywiście nie jest to książka „do podusi”, którą czytasz jak powieść sensacyjną, a potem zapominasz co w niej było. Ona daje Ci konkretną wiedzę opartą na konkretnych przykładach i zmusza do myślenia. Wiem, że niektórych nie da się zmusić do przemyśleń, ale oni mają do wyboru dużo innych książek o motywacji

Jeśli nie masz jeszcze egzemplarza mojej książki, wejdź przez tego linka na stronę (klikając w ten tekst) i zamów ją. A potem korzystaj z niej.

Inwestując w MotywAkcję ratujesz co najmniej jedną osobę (siebie), jedno drzewo (bo będziesz mieć motywację, żeby ich bronić), jednego zająca i jednego misia (bo w każdym kawale przecież jest niedźwiedź i zając, którzy często są przyjaciółmi! Czyli dodatkowo jeszcze przyjaźń ratujesz!). A pomyśl co jeszcze możesz zrobić, jak już wyrobisz sobie ogromną motywację do działania?!

Motyw-Akcja!